Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» Kosmetyki na wakacjach. Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

» Kosmetyki na wakacjach.

Kosmetyki na wakacjach.

… czyli o tym co zabrałam ze sobą na wakacje do Grecji. :) Dzisiejszy, tym razem stricte kosmetyczny post zamyka powoli serię letnio-wakacyjnych wpisów na moim blogu. Przy najbliższej okazji zamierzam już zaprosić Was na wrześniowo-październikową wishlistę i inne około jesienne tematy. W między czasie pojawią się jeszcze ulubieńcy ostatniego miesiąca i uwielbiany przeze mnie projekt DENKO, ale o tygodniu marzeń na Kosie powoli przestaję już trąbić. ;)

Pomyślałam, że tego typu post będzie fajną okazją, żeby nie tylko zaspokoić Waszą ciekawość, ale przy okazji opowiedzieć Wam jak poszczególne produkty sprawdziły się u mnie w czasie upalnego, greckiego tygodnia. Pojawi się trochę nowości, a jako że z haulami zakupowymi ostatnio mi zupełnie nie po drodze, bo wszystko kupuję na raty, to dobry moment by pokazać Wam co ciekawego wpadło do mojej kosmetyczki w ostatnim czasie. Miłego czytania!

Skupię się dzisiaj na pielęgnacji, bo jeśli chodzi o makijaż, to poleciały ze mną sprawdzone i dobrze Wam już znane produkty. Nie lubię zabierać ze sobą dużo kolorówki, więc do lekkiego kremu CC (Bourjois), maskary (VML So Couture L’Oreal) i ulubionych wypiekanych cieni do powiek (Isadora), dorzuciłam jedynie czerwony błyszczyk (L’Oreal), który odwalał całą robotę. Niepotrzebnie zaszalałam z korektorem i chwyciłam nowy egzemplarz, który okazał się być totalnym bublem, ale o nim opowiem Wam przy innej okazji. Dzisiaj nie zamierzam podnosić sobie ciśnienia. ;)

Wracając jednak do kosmetyków pielęgnacyjnych, to na wakacje w europejskich tropikach niezbędne są kosmetyki do i po opalaniu. Jeśli chodzi o ochronę przeciwsłoneczną to zabraliśmy ze sobą:

- krem z filtrem do twarzy SPF 30 Etre Belle- nie zdążyliśmy go użyć, bo cały czas sięgaliśmy po krem Pharmaceris, o którym za chwilę
- tropikalny krem z filtrem SPF 30 Sun Ozon- już po pierwszym użyciu zdążyłam pokochać go za zapach, uważam że to jeden z fajniejszych kosmetyków tego typu na rynku. Bardzo Wam ten produkt polecam, bo używanie go to istna przyjemność
- olejek do opalania w sprayu SPF 25 Sun Ozon- błyskawicznie się wchłania, nie zostawia zupełnie tłustej warstwy na skórze i oczywiście spełnia swoje zadanie, a do tego nie kosztuje fortuny, więc również z czystym sumieniem mogę go Wam polecić
- egzotyczny olejek do opalania SPF 15 Kolastyna- spodziewałam się ładniejszego zapachu, więc jestem trochę zawiedziona. W przeciwieństwie do poprzedniego produktu, to już typowy „tłuścioch”, pozostawia na skórze tłustą, typową dla olejków warstwę, ale mnie ona osobiście nie przeszkadza, lubię taką formę kosmetyków do opalania. Ma w składzie parafinę, więc jeśli jej nie lubicie, to też nie będziecie zadowolone. Dla mnie jest ok, ale mógłby trochę ładniej pachnieć. ;)

Jeśli chodzi natomiast o produkty po opalaniu, to od lat jestem wierna Ziaji i serii Sopot Sun i tym razem również się nie zawiodłam. Zarówno mleczko chłodzące, jak i utrwalające opaleniznę mają ode mnie piątkę z plusem, a do tego kosztują przysłowiowe grosze.

Idziemy dalej. :)

- żel pod prysznic brzoskwinia i nektarynka La Petit Marseillais- jedyni te żele lubią inni zupełnie nie rozumieją nad nimi zachwytów. Ja miałam okazję używać tylko tej jednej konkretnej wersji (to już moje trzecie opakowanie) i powiem szczerze, że ją uwielbiam. Na plus zasługuje genialny zapach (słodki, owocowy i taki „prawdziwy”) i fakt, że pomimo lekkiej, żelowej konsystencji produkt zupełnie nie przesusza skóry. Dobrze się pieni i robi to co robić powinien, ja nie wymagam od żeli pod prysznic cudów. ;)
Zawsze na wyjazdy zabieram ze sobą duże opakowanie tego typu produktów, bo idą u mnie jak woda, a z hotelowych żeli i mydełek nie lubię korzystać…

- grejpfrutowy sorbet do ciała The Body Shop- pięknie pachnie i chyba już do końca życia ten zapach będzie mi się kojarzył z tym konkretnym wyjazdem (też tak macie?). Fajny na upały, bo szybko się wchłania, a trzymany w lodówce sprawdza się wręcz genialnie na opaloną skórę, ale muszę przyznać, że nie nawilża jakoś spektakularnie. Poleciłabym go raczej do niewymagającej skóry i głównie ze względu na zapach. Jeśli oczekujecie dobrego nawilżenia, to nie będziecie z tego produktu zadowolone.

- peeling do ciała Sunrise z serii Let’s Celebrate Farmona- dla wielu z Was peeling na wakacyjnym wyjeździe to pewnie zupełny zbytek, ja z kolei już tyle razy żałowałam, że nie mam ze sobą żadnego zdzieraka, że teraz zawsze zabieram ze sobą małe, poręczne opakowanie. Peelingi Farmony są niedrogie i wbrew pozorom całkiem niezłe do codziennego stosowania. Na wyjazdy super. ;) Najbardziej lubię wersję malinowo-jeżynową z serii Tutti-Frutti, bo pachnie jak malinowa mamba, ale Sunrise lokuje się na podium zaraz za nią. Jeśli lubicie perfumy Beyonce Heat Rush, to koniecznie musicie sięgnąć po ten produkt. :)

- masło do ciała truskawka i guawa Organique- ten produkt dostałam w prezencie od mojej współlokatorki i czekał razem ze mną na ten wyjazd. Jakie to szczęście, że nikt nie każe mi wybierać, czy bardziej kocham to masło za zapach, czy za nawilżenie jakie daje. Jest naprawdę genialny! Ma zbitą konsystencję, ale pod wpływem ciepła dłoni zmienia się w delikatny olejek, przepięknie nawilża ciało i z powodzeniem zastąpi nam perfumy. Zapach jest cudowny, bardzo intensywny i niesamowicie długo utrzymuje się na skórze. To jeden z tych produktów, których dosłownie szkoda mi używać… Spora dawka luksusu zamknięta w niewielkim opakowaniu. Spróbujcie koniecznie, jestem pewna, że zimą też sprawdzi się genialnie!

- płyn micelarny Garnier Essentials
- płyn micelarny BeBeauty przelany w mniejsze opakowanie
Płyny micelarne też idą u mnie jak woda, szczególnie kiedy nie nakładam makijażu i kilkakrotnie chcę odświeżyć skórę w ciągu dnia. Oba produkty sprawdziły się u mnie bez zarzutów. Nie wiedziałam, że Garnier występuje w takiej małej pojemności, teraz będę sięgać po niego za każdym razem, gdy będzie szykował mi się jakiś wyjazd.
- krem nawilżająco-kojący do skóry z niedoskonałościami SPF 30 Pharmaceris- mój zeszłoroczny ulubieniec, opowiadałam Wam o nim w TYM poście, więc tam odsyłam wszystkich zaiteresowanych
- Effaclar Duo [+] La Roche Posay- przy zmianie wody cera lubi szaleć, więc bez kremu do zadań specjalnych się nie ruszam. ;) Recenzja TU
- żel pod oczy i na powieki ze świetlikiem lekarskim i bławatkiem Floslek- mam, więc zużywam, ale raczej do żeli Floslek już nie wrócę, odkąd posmakowałam dermokosmetyków, wydają mi się zdecydowanie za słabe i za mało nawilżające.
- żel do mycia twarzy Dermedic- również przelany w mniejsze opakowanie. Bardzo fajny, delikatny produkt o przyjemnej, kremowej konsystencji. Więcej opowiem Wam o nim w najbliższym projekcie denko, bardzo możliwe, że jeszcze do niego wrócę.

- odżywka do rzęs Revitallash- kuracja trwa nawet na urlopie. ;)
- antyperspirant Nivea- zależało mi na małym opakowaniu, więc skusiłam się na ten. Jest jak najbardziej ok, ale tak jak wielokrotnie powtarzałam, u mnie wszystkie antyperspiranty sprawdzają się dobrze.
- Carmex waniliowy w sztyfcie SPF 15- mówcie co chcecie, ja go kocham. ;)
- próbka serum do włosów Biowax
- próbka masła do ciała Farmona 
Obu nie użyłam, nie pytajcie czemu je w ogóle zabrałam. :P  

 Produkty pierwszej potrzeby. ;)

Skleroza nie boli i z tego powodu na zdjęcie nie załapały się perfumy, a zabrałam ze sobą zapach, który uwielbiam i który mam już zresztą na wykończeniu, a mowa o Rihanna Reb’l fleur. Jest niesamowicie ciepły, kobiecy i zmysłowy! Poświęciłam mu osobny post, więc jeśli macie ochotę, zajrzyjcie TU.

Dajcie znać czy znacie któryś z pokazanych dzisiaj przeze mnie produktów. Jestem bardzo ciekawa, czy na wyjazdy zawsze zabieracie miniaturki czy czasami tak jak ja tachacie ze sobą pełnowymiarowe opakowania? 

Na dziś to już wszystko, pozdrawiam Was ciepło, do napisania w niedzielę!

https://instagram.com/soonnaaillee/

Kosmetyki na wakacjach.
Polub strone i wez udzial w Kosmetyki na wakacjach.:


Kosmetyki na wakacjach.




Szukaj

Kej Hydrolat z róży damaceskiej

Ekologiczna pielęgnacja zyskuję coraz więcej zwolenników. Dziś o moim pierwszym spotkaniu z hydrolatami. Hydrolaty są to naturalne wody roślinne, które powstają jako produkt uboczny w procesie pozyskiwania olejków eterycznych, poprzez destylację z parą wodną całych roślin lub ich części. Zawierają część dobroczynnych właściwości olejku eterycznego przy produkcji którego powstały. Można je stosować samodzielnie jako tonik lub jako dodatek do masek (np. z glinki, alg) kremów, balsamów. To doskonałe uzupełnienie codziennej pielęgnacji oraz  zabiegów kosmetycznych takich jak: mycie, demakijaż, peeling czy maseczka. W zależności od właściwości hydrolaty można dobierać pod kątem typu cery i problemów skórnych. Hydrolat z róży damasceńskiej działa…..

Tołpa nawilżający płyn do higieny intymnej

Kak już wam pisałam  jeśli chodzi o higienę intymna jestem wymagającą. nie każdego produktu mogę używać. Przede wszystkim musi zawierać delikatny środek myjący i dobrze, żeby nie był perfumowany.  Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphodiacetate, Cocamide DEA, Eryngium Maritimum Callus Culture Filtrate, Magnolia Biondii Bud/Flower Extract, Lilium Candidum Bulb Extract, Parfum, Peat Extract, Glycerin, Lactitol, Xylitol, Lactic Acid, Tetrasodium EDTA, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.Żel zawiera łagodny środek myjący i parę substancji o działaniu nawilżającym Zawiera również ekstrakt z szałwii i nagietka o działaniu łagodzącym i przeciwzapalnym. Jest wygodny w użytkowaniu dzięki opakowaniu z pompką. Delikatnie się pieni. Bardzo…..

Love Your Body 100% naturalny peeling kawowy

Peelingi kawowe od lat już cieszą się sławą. Mimo tego, że jestem miłośnikiem kawy i do tego uwielbia kawę parzoną i teoretycznie mogłabym stworzyć sobie taki peeling , moje lenistwo bierze górę. Naczytałam się oczywiście o tym jaki armagedon jest w łazience po takim peelingu.  Na ostatnim spotkaniu blogerek dostałam taki własnie peeling kawowy o cudownym zapach kokosa. Zawarte w peelingu ziarna kawy robusta, dzięki wysokiej zawartości kofeiny, intensywnie pobudzają skórę, opóźniają procesy starzenia i poprawiają jej wygląd. Wraz z solą morską dokładnie oczyszczają i usuwają martwy naskórek. Kawa wraz z olejkiem macadamia wykazują działanie antycellulitowe. Lubię kiedy za produktem…..

Projekt denko- zużycia maja

Wiem wiem, prawie koniec czerwca a ja o zużyciach maja ale cóż brak  czasu mnie zabija.. Ale na ostatnim szkoleniu dowiedziałam się, że muszę nauczyć się delegować zadania więc mam postanowienie poprawy Cetryfikowany ekologiczny olejek arganowy -używałam go jako pielęgnacji nocnej zaraz po nałożeniu serum i muszę przyznać, że się polubiliśmy.Catrice Hd Liquid coverage- kolejne już opakowanie kultowego w blogosferze podkładu Catrice.Świetne krycie, przystępna cena. Garra Rufa krem do stóp- krem do stóp z enzymem z rybek garra rufa. Polecany dla skór atopowych. Jako podozakręcona zużywam dużo kremów do stóp. Z tym się też polubiliśmy. Bardzo podobny skład do kremu…..

Marokańskie oczyszczanie ciała czyli rekawica Kessa i Savon Noir

Lato tuż tuż a biorąc pod uwagę ostatnie temperatury to można by rzec, że już prawie w pełni Jak zwykle sezon bikini przyszedł wcześniej niż powinien i większość z nas  ie jest gotowa. Ja w ostatnim czasie wpadłam w wir remontowy. Nawet zaprzepaściłam ostatnio wypady na siłownie z czym się nie najlepiej czuję. Puki co wspieram się mazidłami i regularnymi peelingami.  Dziś o naturalnym peelingowaniu. Z rękawicą do peelingu styczność miałam po raz pierwszy Zarówno rękawicę jak i mydło savon noir dostałam na ostatnim spotkaniu blogerek od Maroko Sklep. Mydła Savon Noir chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Swoją sławę osiągnęło już…..


Leave a Reply

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie