This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» Kosmetyczne grzeszki zakupowe. Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

» Kosmetyczne grzeszki zakupowe.

Kosmetyczne grzeszki zakupowe.

Nie mam pojęcia, czy to pierwszy dzień jesieni czy telefon kuriera, że moje perfumy są już w drodze, nastroił mnie tak optymistycznie, ale od rana uśmiech dosłownie nie schodzi mi z ust. A może to po prostu wczorajszy mile spędzony wieczór? Ostatnio w ogóle częściej się cieszę… Szukam w życiu „małych przyjemności”, mając nadzieję, że te większe znajdą się same… I chyba się udaje. :)

Nie wiem czy też tak macie, ale ja potrafię czerpać niesamowitą przyjemność nawet w uzupełnianiu zapasów najbardziej podstawowych produktów, zakupy cholernie mnie cieszą. Każde! Nawet te tak zwane nadprogramowe, po których zdarza się, że dopadają mnie małe wyrzuty sumienia. A może zwłaszcza te? :P Nazywam je kosmetycznymi grzeszkami i właśnie o nich chcę Wam dzisiaj trochę poopowiadać. Wszystkie produkty, które zobaczycie można spokojnie zaliczyć do mojej ulubionej  kategorii „na każdą kieszeń”, jestem więcej niż pewna, że znajdziecie dla siebie coś ciekawego. Najwyżej razem będziemy smażyć się w piekle. ;) Miłego czytania!


Cytrynowy balsam do ciała Lemon Twist Soraya- znalazłam go w Rossmannie w „cenie na do widzenia” i zwyczajnie nie mogłam się na niego nie skusić. Nie oczekuję od niego żadnego super nawilżenia, kupiłam go ze względu na zapach, bo pachnie naprawdę obłędnie, słodko i bardzo owocowo, czyli tak jak lubię. :) Spotkałam się z opiniami, że to zapach żółtej choinki do samochodu, ale kompletnie tego nie rozumiem, mój nos odbiera to raczej jako cytrynowy olejek do ciasta, albo kolorowe landrynki. :)

Żel pod prysznic pomarańcza i jogurt Isana- nie wiem czy już Wam o tym wspominałam, ale jestem osobą, która musi używać żelu i balsamu w podobnej nucie zapachowej… stąd zakup tego kąpielowego umilacza. ;) Owocowy duet czeka jeszcze na swoją kolej, ale żeli Isana używam nie od dziś, więc spokojnie mogę je Wam polecić. Za taką cenę nie znajdziecie niczego lepszego.

Mydło do rąk z masłem shea i olejkiem ze słodkich migdałów Welness&Beauty- kupiłam mydełko, a nie żel ze względu na pompkę i niższą cenę. Nie robi to dla mnie większej różnicy, bo i tak będę używać go pod prysznicem. Mam z tej serii masło do ciała i jest naprawdę fajne. Widziałam, że pojawiło się więcej wariantów zapachowych, więc każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Nie wiem czemu, ale strasznie podoba mi się ta seria.

Antyperspirant Adidas wersja Soften- pięknie pachnie i zapach to chyba jedyna rzecz jaką kieruję się przy wyborze tego typu produktów, wszystkie sprawdzają się u mnie tak samo dobrze. Wersja „w kulce” jest chyba moją ulubioną.

Krem nawilżający-matujący 25+ Ziaja- nie wiem, które to już moje opakowanie, jeden z moich ulubionych kremów na dzień, o których swoją drogą zamierzam napisać Wam w końcu trochę więcej. Szukajcie go w aptekach i sklepach firmowych Ziaja, bardzo polecam! 

Pasta cynkowa- strasznie przydatna sprawa, nie tylko dla posiadaczek cery trądzikowej. Na razie nie zdradzam nic więcej, planuję wprowadzić na bloga nową, apteczną serię, w której to małe cudo na pewno zadebiutuje. Cierpliwości. :)

Benzacne żel 5% – na temat tego leku też na pewno pojawi się oddzielny post, bo pomimo tego, że rzeczywiście działa, ja go niestety nie polecam… Moja skóra nie jest wrażliwa, nie jestem uczulona na nadtlenek benzoilu, bo stosowałam go już w preparatach siarkowych, a benzacne nałożony punktowo w minimalnej ilości robi mi na twarzy wielkie, czerwone, cholernie długo gojące się place… Nie wiem w czym rzecz, stosowałam go zgodnie z informacjami na ulotce (zawsze co najmniej 30 minut po umyciu twarzy) razem z filtrami UV, w różnych odstępach czasowych (1x/d, co drugi dzień lub rzadziej), przez dwa miesiące robiłam do tego leku kilka podejść i za każdym razem dzieje się dokładnie to samo. Dajcie znać czy znacie benazcne i czy miałyście podobne odczucia…

Krem nawilżająco-kojący SPF 30 seria T Pharmaceris- krem z filtrem, którego aktualnie używam, bardzo dobrze mi się sprawdza, więc kupiłam kolejne opakowanie. Ładnie nawilża skórę (jest polecany do skóry po i w trakcie kuracji przeciwtrądzikowych), nie bieli jej, nie zapycha i fajnie współgra z podkładem. Zapłaciłam za niego 36,90 zł, ale szczerze powiedziawszy przepłaciłam, bo można dorwać go taniej. Jeśli szukacie kremu na dzień, który będzie zawierał SPF i macie cerę podobną do mojej (mieszaną, tłustą w strefie T, z niedoskonałościami i skłonną do zapychania) to bardzo go Wam polecam. U mnie spisuje się bez zarzutów, nie wiem czemu tak mało się o nim mówi, jest naprawdę dobry!

Peeling do stóp Fuss Wohl- poprzedni mi się skończył, postanowił spróbować tego, bo kremy z tej serii bardzo, bardzo lubię. Zobaczymy jak się sprawdzi, kosztował przysłowiowe grosze. :)

Szampon intensywna świeżość do włosów tłustych Ziaja- kupiłam go bez przekonania, bo potrzebowałam nowego szamponu, a akurat nie byłam „przy kasie” i o dziwo sprawdza się rewelacyjnie! Duża butla (400 ml) kosztuje około 7 zł, szampon jest szalenie wydajny, ale przede wszystkim bardzo dobrze oczyszcza, nie przesusza skóry głowy i nie wywołuje u mnie łupieżu. Podoba mi się też jego miętowo-ziołowy zapach i uczucie odświeżenia jakie daje. Zdecydowane odkrycie tego miesiąca, Ziaja po raz kolejny miło mnie zaskoczyła, na pewno kupię go ponownie. :)  

Na koniec jeszcze filtry i produkty po opalaniu, które zabrałam ze sobą na wyjazd, a których nie było okazji pokazać Wam wcześniej. Mleczka Sun Ozon sprawdziły się bardzo dobrze, mają fajną konsystencję i dobrze się rozsmarowują, jedyny minus jaki widzę, to fakt, że brudzą białe ubrania i ciężko jest je później doprać. Kompres kojący Sopot Sun Ziaja to mój wielki zeszłoroczny ulubieniec, uratował moją skórę po przedawkowaniu słońca, więc i w tym roku musiałam mieć go ze sobą. Obok tradycyjnego Panthenolu to mój numer jeden w kategorii kosmetyków po opalaniu. Żel aloesowy Sun Ozon nie miał okazji zaliczyć swojego debiutu, ma długi termin ważności, więc poczeka w łazienkowej szufladzie na przyszłoroczne wakacje. ;)

I takim oto sposobem przebrnęliśmy przez moje nowości zakupowe z ostatnich tygodni. Zainteresowało Was coś szczególnie? Koniecznie dajcie znać, a ja uciekam na śniadanie, zanim umrę z głodu. :P
Miłego dnia!

PS. DZIĘKUJĘ za mega pozytywny odzew w związku z ostatnim postem, po raz kolejny udowodniliście, że mam najfajniejszych czytelników pod słońcem. :) ))


Kosmetyczne grzeszki zakupowe.
Polub strone i wez udzial w Kosmetyczne grzeszki zakupowe.:


Kosmetyczne grzeszki zakupowe.




Szukaj

Relacja ze spotkania blogerek i upominki

Przychodzę dzisiaj do Was z relacją ze spotkania blogerek, które było w sierpniu…. tak wiem. Wpadłam znów w wir zajęć i zajątek. Dodatkowo zepsuł mi się tablet. A ponieważ całe życie mam za dużo czasu wolnego to postanowiłam pójść na studia. Także teraz nie tylko doba jest za krótka, ale i cały tydzień. Wracając do tematu. Spotkanie odbyło się w 31 sierpnia. Spotkałyśmy się w pizzerii Banolli. Jak zawsze były plotki. Tym razem odwiedziły nas też Panie z nieznanej mi wcześniej marki Uzdrovisko. Można było sluchać ich bez końca. Kobiety pełne pasji i wiedzy. To kosmetyki tworzone przez osoby z…..

Denko lipcowe

W lipcu to mi się nawet udało. Nie do wiary, że czas tak leci, że wielkimi krokami zbliżamy się do końca wakacji.Trzeba wykorzystywać ostatnie dni pogody. Ale wracając do tematu . Pokaże Wam jak poszło lipcowe zużycie. 1. Tołpa nawilżający żel pod prysznic- żel jak żel. Bardzo ładny i delikatny zapach. Nie wysuszał i nie podrażniał skóry. Zresztą mam raczej dobre relacje z Tołpą  2.Marion hialuronowe serum do twarzy- mam mieszane uczucia, tzn nie był to ani zły, ani świetny kosmetyk  3.Nutka emulsja do higieny intymnej- więcej w recenzji. Emulsja wydajna, nie podrażnia. 4.Szampon i odżywka InSight- Recenzja pojawiła się już…..

Denko lipcowe

W lipcu to mi się nawet udało. Nie do wiary, że czas tak leci, że wielkimi krokami zbliżamy się do końca wakacji.Trzeba wykorzystywać ostatnie dni pogody. Ale wracając do tematu . Pokaże Wam jak poszło lipcowe zużycie. 1. Tołpa nawilżający żel pod prysznic- żel jak żel. Bardzo ładny i delikatny zapach. Nie wysuszał i nie podrażniał skóry. Zresztą mam raczej dobre relacje z Tołpą  2.Marion hialuronowe serum do twarzy- mam mieszane uczucia, tzn nie był to ani zły, ani świetny kosmetyk  3.Nutka emulsja do higieny intymnej- więcej w recenzji. Emulsja wydajna, nie podrażnia. 4.Szampon i odżywka InSight- Recenzja pojawiła się już…..

Bielenda Highlight & contour Płynne rozświetlacze

Zwykle używam rozświetlaczy i róży w formie prasowanej. Zawsze bałam się mokrych produktów. Zdecydowanie łatwiej zrobić nimi plamy. Ale kiedy jak nie podczas lata poszaleć trochę z makijażem. Promienie słoneczne nadają wyrazistości naszym błyszczącym make’upom. Dziś o rozświetlaczach od arki Bielenda w odcieniu peach i pink. Urocze małe buteleczki z aplikatorami skrywają urocze rozświetalcze. Jeden w odcieniu brzoskiniowym drugi rożowym. Pierwszy traktowałam jako standardowy rozświetlacz drugi jako róż Moja pierwsza aplikacja to był niezły eksperyment, Nie bardzo wiedziałam ile produktu nałożyć i jak rozetrzeć go, by nie było plam. Szybko przekonałam się jednak, że zabawa nimi jest bardzo prosta. Nabierać…..

Nutka emulsja do higieny intymnej

O higienie intymnej krążą różne opinie. Ja staram się, żeby zawierała przede wszystkim łagodny środek myjący. Nie ufam zbyt pachnącym i zbyt pieniącym się płynom. Parę użyć zazwyczaj weryfikuje, czy jest to kosmetyk dla mnie czy niekoniecznie.  Tą emulsję udało mi się zdenkować. Nutka Emulsja do higieny intymnej len/echinacea. Klasyczne opakowanie jak na kosmetyk tego typu. Pompka zdecydowanie ułatwia aplikację pod prysznicem. 1 pompka zdecydowanie wystarcza. Dzięki temu emulsja jest bardzo wydajna. Bardzo muszę używać jakich produktów do higieny intymnej używaniem. Nie mogę pozwolić sobie na agresywne środki myjące, b bardzo szybko występuje u mnie podrażnienie i nawroty infekcji. Nie…..


Leave a Reply

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie