Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 10 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiesz… Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

» 10 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiesz…

10 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiesz…

Od dłuższego czasu chodził mi po głowie jakiś fajny TAG, ale jako, że nie znalazłam nic, co szczególnie przykułoby moją uwagę, postanowiłam zaspokoić Waszą ciekawość i swoją ochotę na odrobinę zwierzeń kolejną porcją małych sekretów. Tylko pamiętajcie, nikomu ani słowa! :)

10 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiesz…

1) W chwili obecnej chyba nie umiałabym już żyć bez kalendarza. Jestem prawdziwym, powiedziałabym nawet książkowym przykładem control fricka, który uzyskuje wewnętrzny spokój i harmonię zapisując wszystko co popadnie, począwszy od spraw najwyższej rangi, poprzez wydatki na najbliższy miesiąc, rozplanowywanie nauki, plany zakupowe, aż po listy życzeń, pomysły na posty i inspirujące cytaty z książek i filmów. W dobie internetu, smartfonów i miliona aplikacji, tradycyjne, papierowe kalendarze odchodzą odrobinę na dalszy plan, ale ja jestem na szczęście chyba trochę „nie dzisiejsza”, bo to właśnie one sprawdzają się u mnie najlepiej i nie byłabym w stanie zamienić kartki papieru na nawet najciekawszą i najbardziej ułatwiającą życie aplikację. Uwielbiam skreślać, zaznaczać, przyklejać kolorowe karteczki i zarządzać w ten sposób swoim czasem i życiem odrobinę lepiej. Wbrew pozorom, nie ma to nic wspólnego z dolegająca mi sklerozą. :) Ludzie mówią, że jestem bardzo dobrze zorganizowana i że szalenie mi tego zazdroszczą, ale mnie ta moja życiowa dokładność i poukładanie czasami doprowadza do szału.

2) „Antyspontaniczność” to moje drugie imię. Nie lubię nagłych zmian, wielkich niespodzianek, ani podejmowania decyzji na ostatnią chwilę, a zanim coś zrobię, zastanowię się nad tym co najmniej dwa razy. Może to i głupie, a już na pewno mało romantyczne, ale gdyby mój chłopak zadzwonił do mnie i powiedział „pakuj się, będę po Ciebie za dwie godziny, lecimy do Paryża”, to mimo wielkich marzeń, by znaleźć się w tym miejscu, chyba wywiesiłabym go za okno. Spontaniczne wyjazdy totalnie nie są dla mnie, potrzebuję czasu by oswoić się z tym, co się wydarzy, przygotować się do tego, a dużych, nagłych zmian, zwyczajnie się boję. Nawet nie wiecie jak bardzo mi to w życiu przeszkadza.

3) Tak jak uwielbiam słodycze i jestem od nich uzależniona (dzień bez czekolady i żelków to dla mnie naprawdę dzień stracony :P ), tak nie jestem w stanie wypić osłodzonej kawy czy herbaty, w przeciwieństwie do mojego M., który słodzi wręcz na potęgę, a Frugo jest dla niego… zbyt kwaśne. ;) Uwielbiam za to kawę z mlekiem (albo raczej mleko z kawą :P ), uzależniłam się od niej wraz z rozpoczęciem studiów i przeprowadzką do innego miasta.

4) Zawsze chciałam mieszkać w bloku i od dwóch lat, czyli odkąd zaczęłam studia, mam swoje własne 35m2 i uważam je za najpiękniejszy prezent jaki mogłam otrzymać od swoich rodziców. Urządziłam je dokładnie tak jak chciałam i choć nadal przeżywam fascynację swoimi czterema kątami, to marzę o tym, by kiedyś zamieszkać w starej, zadbanej, eleganckiej kamienicy w środku miasta, a na dole otworzyć aptekę. :) Szaleję na punkcie dużych okien, szerokich drzwi i stylu skandynawskiego wewnątrz. Podoba mi się jego prostota i to, że z radością „chłonie” wpływy z innych stron świata, ja z pewnością połączyłabym go z romantycznym stylem angielskim. Uwielbiam jasne wnętrza, połączenie bieli i drewna, prawdziwe drewniane podłogi, dużą ilość tkanin i niebanalne detale. Nowoczesne wille z ogrodem zupełnie mnie za to nie kręcą. :)

5) Od czasu do czasu potrzebuję zrobić sobie dzień „piżamowego potwora” i w takim nieeleganckim wydaniu przechodzić cały dzień, albo co lepsze, zwyczajnie przeleżeć go w łóżku. Do pełni szczęścia potrzebuję wtedy jedynie ulubionego serialu, dobrej książki i jak na czekoladoholika przystało, czegoś słodkiego na ząb (nie pogardzę też parą ciepłych, męskich ramion). W wakacje takie dni zdarzają mi się chyba jednak trochę zbyt często, bo nawet mój chłopak śmieje się ostatnio, że w dziewięciu na dziesięć przypadków widzi mnie w piżamach… :D No i co poradzić, lubię i już. :)

6) Czasami mam wrażenie, że jestem jedyną osobą na świecie, której kompletnie nie podobają się tatuaże i mocno podkreślone, wręcz przerysowane brwi. Przepraszam, ale nie mam pojęcia co ludzie w tym widzą i dlaczego stało się to takie modne…

7) Tysiąc razy zaczynałam zdrowo się odżywiać „od jutra” i to chyba jednak nie jest dla mnie. ;) Nie potrafię przekonać się ani do picia wody, ani do rezygnacji z czekolady na rzecz większej ilości owoców, nie mówiąc już o ciemnym pieczywie, ryżu i makaronach. Próbowałam nie raz, ale wcześniej czy później zawsze kończy się to moim słomianym zapałem i szybkim powrotem do dawnych, niestety okropnych nawyków żywieniowych. „Zielenina” do mnie nie przemawia, zdecydowanie bardziej wolę pizzę i KFC. :P Chyba szczytem możliwości pozostanie dla mnie poranna owsianka i polubienie się z kaszą jaglaną.

8) Mam fioła na punkcie oglądania sukien ślubnych, bukietów, dekoracji, wystrojów sal i sesji zdjęciowych. Moje wyobrażenie odnośnie TEGO dnia, zmieniło się diametralnie na przestrzeni kilku lat i szczerze powiedziawszy boję się tego, co to będzie, gdy przyjdzie mi w końcu planować własny ślub i wesele… Mam wrażenie, że żeby wszystko było tak jak to sobie wymarzyłam i zaplanowałam od A do Z, będę na to potrzebowała conajmniej trzech lat… :D Biedny mój przyszły Mąż!

9) Nie wiem czy istnieje coś takiego jak telefonofobia, ale prawdopodobnie na nią cierpię, choć wydaje mi się, że i tak jest już lepiej i powoli z tego wychodzę. Nie znoszę, naprawdę nie znoszę, odbierać telefonu od obcych numerów (chyba, że spodziewam się kuriera :P ) i zdarza mi się, że tego nie robię. Problem sprawia mi też zadzwonienie do dziekanatu, czy zamówienie pizzy, wierzcie lub nie, ale tysiąc razy bardziej wolałabym załatwić to osobiście. Paradoksalnie, z najbliższymi mi osobami, mamą, chłopakiem czy koleżanką, potrafię nawijać przez telefon dobre kilkadziesiąt minut, zresztą bez telefonu i świadomości, że nie mam kontaktu ze światem, czuję się jak bez ręki. Błagam, powiedzcie, że też tak macie. ;)

10) Wierzę w to, że nic w życiu nie dzieje się bez powodu i wszystko co nas spotyka, ma jakiś większy sens, choć przekonałam się o tym dopiero niedawno. Nie próbuję oszukać przeznaczenia, uważam że los doskonale wie co robi i bardzo dobrze, że czasami decyduje za nas. Nie wierzę w przypadki, uważam że każde zdarzenie i osoba, która stanęła na naszej drodze, pojawiła się po coś, że tak po prostu miało być. Nie raz przekonałam się już, że dobre rzeczy rozpadają się tylko po to, żeby jeszcze lepsze mogły powstać i że czasami trzeba się przewrócić, by się zatrzymać i spojrzeć wstecz, byle przez odpowiednie ramię. :)

Nawet nie wiem kiedy dobiłam do tej dziesiątki. :) Jeśli macie ochotę, by posty tego typu pojawiały się częściej, albo krąży Wam po głowie pomysł na jakiś fajny TAG, który chciałybyście zobaczyć na moim blogu, koniecznie dajcie znać w komentarzu. Liczę na to, że każda z Was napisze chociaż jeden fakt o sobie, jestem ciekawa czy mamy ze sobą coś wspólnego. Dajcie się lepiej poznać. :)

Życzę Wam pięknej, słonecznej niedzieli i ściskam ciepło!

ZOBACZ TAKŻE:
*50 FAKTÓW O MNIE.


10 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiesz…
Polub strone i wez udzial w 10 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiesz…:


10 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiesz…




Szukaj

Mistero Milano top no wipe

Manicure hybrydowy jest teraz tak popularny, że chyba nie ma kobiety, która go nie wykonywała lub chociaż o nim nie słyszałam. Ja non stop testuje nowości. Szukam najlepszych baz i najbardziej wytrzymałych topów. O ile jestem wierna jednej bazie, ktora jeszcze nigdy mnie nie zawiodła o tyle wciąż szukam topu idealnego. Do tej pory moim faworytem był semilac no wipe. No właśnie do tej pory. Bo znalazłam swojego nowego faworyta. Mistero millano quick no wipe, bo o nim mowa, spełnia wszystkie moje oczekiwania. Po pierwsze daje niesamowity połysk.  Błyszczy zdecydowanie mocniej niż top semilaca. Jego konsystencja jest dość rzadka. Trzeba…..

Promocja Natura na marke Kobo.

W tej chwili w Drogerii Natura obowiazuje promocja na marke wlasna Kobo. Promocja obejmuje produkty do oczu i paznokci. Wszystkie produkty obejrzec mozecie na stronie Drogerii Natura A to kilka moich propozycji Baza pod cienie Oczy sa u mnie podstawa makijazu. Cieni uzywam zazwyczaj codziennie. Jak wiadomo sa roznej jakosci a musza wytrzymac u mnie prawie caly dzien. Kobo ma szeroka oferte zapasow cieni do paletek. Dzieki temu mozemy kreowac swoje wlasne paletki i dokupowac nasze ulubione cienie jesli sie skoncza. Pasuje je gdzies przetrzymywac. Fajnym rozwiazaniem jest magnetyczna paletka na wklady. Brow tint do brwi. Bardzo jestem ciekawa tego…..

Mistero milano ivy’s embrace otulajacy bluszcz

Być może jeszcze nie wiecie, ale jestem ogromną miłośniczką ciemnych lakierów. Kocham się w głębokich granatach, ciemnych zieleniach czy wyrazistych szarosciach. Dziś chcę pokazać Wam kolor,którym ostatnio się zachwycam. Mistero Millano Otulajacy bluszcz. Przepiękny granat z lekka nuta głębokiej, butelkowej zieleni. Ma w sobie bardzo subtelna, zielona drabinka,dzięki której kolor staje się mega ciekawy. W słońcu wydobywa swój blask i unikalność. Jeśli chodzi o same techniczne aspekty to jest to hybryda sredniogesta. Przy pierwszej warstwie jest bardziej niebieska, ale już druga daje pełne krycie. Ogólnie hybrydy mistero millano mają świetne krycie i dużo lepsza konsystencję niż kiedyś. Ponieważ jest to…..

Marion Intensywnie regenerujaca maseczka do twarzy

Brr zima nie działa najlepiej na moją skórę. Całe ciało muszę stale natłuszczać- choć może być to wina miłosci do gorącego prysznica, który jak wiadomo nie najlepiej działa na skórę. Maseczka Marion wpadła mi w ręce na jednym ze spotkań blogerkich. Chętnie wzięłam się za testowanie, bo kremowe maseczki dobrze mi robią. Intensywnie regenerująca maseczka do twarzyKremowa maska o wysokiej zawartości odżywczo-odbudowujących składaników, które przywrócą skórze energię i promienny wygląd. Składniki aktywne:ekstrakt z miodu to naturalny eliksir piękności. Bogaty w proteiny, minerały, które dostarczają skórze nawilżenia i blasku.cytrynna, źródło witaminy c, poprawia koloryt skóryodbudowujące ceramidy tworzą barierę ochronną skóry, opóźniają proces…..

Marion Intensywnie regenerujaca maseczka do twarzy

Brr zima nie działa najlepiej na moją skórę. Całe ciało muszę stale natłuszczać- choć może być to wina miłosci do gorącego prysznica, który jak wiadomo nie najlepiej działa na skórę. Maseczka Marion wpadła mi w ręce na jednym ze spotkań blogerkich. Chętnie wzięłam się za testowanie, bo kremowe maseczki dobrze mi robią. Intensywnie regenerująca maseczka do twarzyKremowa maska o wysokiej zawartości odżywczo-odbudowujących składaników, które przywrócą skórze energię i promienny wygląd. Składniki aktywne:ekstrakt z miodu to naturalny eliksir piękności. Bogaty w proteiny, minerały, które dostarczają skórze nawilżenia i blasku.cytrynna, źródło witaminy c, poprawia koloryt skóryodbudowujące ceramidy tworzą barierę ochronną skóry, opóźniają proces…..


Leave a Reply

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie