Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» Wakacyjna kosmetyczka- letni makijaż. Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

» Wakacyjna kosmetyczka- letni makijaż.

Wakacyjna kosmetyczka- letni makijaż.

Zgubiłam gdzieś przedwczoraj wenę twórczą, a w końcu bez niej ani rusz. Z jednej strony trochę żałuję, że zaniedbałam archiwa i obiecany post się nie pojawił, z drugiej lubię to, że tu nic nie muszę. Okropna pogoda za oknem też nie sprzyja tworzeniu. Świat rozmazuje się w deszczu już drugi tydzień z rzędu, a ja- rasowy zmarzluch z niedomagającą tarczycą, mam ochotę zaszyć się pod kocem i nie wystawiać z niego nosa dopóki nie zrobi się trochę cieplej.

Na przekór iście jesiennej pogodzie zapraszam Was dzisiaj na ciąg dalszy przeglądu mojej wakacyjnej kosmetyczki. Mam zamiar pokazać Wam jakie kosmetyki kolorowe zabrałam ze sobą na wyjazd, a przy okazji opowiedzieć trochę o tym, jak najczęściej maluję się latem. Mam nadzieję, że post przypadnie Wam do gustu, a może i uda się przywołać nim jakieś resztki lata? :) Zapraszam do czytania!

Skłamałabym mówiąc, że na wakacjach w ogóle się nie maluję. O ile na plażę swój make up ograniczam do tuszu do rzęs, wychodząc wieczorami lubię delikatnie podkreślić oczy i przykryć niedoskonałości. Nie widzę ku temu żadnych przeciwskazań. :)

Zabrałam ze sobą:
  • Paletkę Au Naturel ze Sleeka- głównie ze względu na duże lusterko, ale zdarzyło mi się skorzystać i z samych cieni.
  • Maskarę False Lash Wings od L’Oreal- to jeden z moich ulubionych tuszów do rzęs, opowiadałam Wam o nim w TYM poście. 
  • Czarną, żelową kredkę do oczu Avon SuperShock- bardzo ją lubię, bo jest dobrze napigmentowana i szalenie trwała, ale szczerze powiedziawszy na wyjeździe nie sięgnęłam po nią ani razu. 
  • Turkusową, żelową kredkę do oczu Emily #118 Golden Rose- kupiłam ją chyba dwa lata temu w osiedlowej drogerii za 3-4 zł i używam namiętnie w okresie wakacyjnym. Jest naprawdę bardzo dobra i o dziwo ładnie podkreśla zieloną tęczówkę.
  • Cień w kremie Maybelline Color Tattoo #35 On and On Bronze- cień, który robi cały makijaż dosłownie w sekundę. :) Mój ogromny ulubieniec nie tylko na lato. 
  • Matujący krem BB 8w1 Eveline- kolejny letni ulubieniec, do którego aplikacji nie potrzebujemy nawet pędzla. :) Rozwodziłam się na jego temat w poście z kosmetycznymi rewelacjami lipca i właśnie tam Was odsyłam, jeśli macie ochotę przeczytać na jego temat coś więcej -> KLIK
  • Korektor rozświetlająco-kryjący Art Scenic #04 Light Eveline- bardzo fajny, niedrogi korektor, duży plus za jasny kolor i naprawdę przyzwoite krycie. Ładnie się trzyma, jedyny minus jest taki, że lubi wysuszać okolice pod oczami, więc krem lekki nawilżający pod spód jest jak najbardziej wskazany.
  • Puder ryżowy Mariza- jedyny puder jaki aktualnie posiadam, więc wzięłam i zużywam. Jest w porządku, ale nie powala na kolana, więc raczej nie wrócę do niego ponownie. Nie podoba mi się też jego skład, bo zawiera aż 6 (!) parabenów… 
  • Zestaw do brwi Essence- jaśniejszy cień idealnie mi pasuje, ciemniejszym często rysuję kreskę na powiece, więc duet jak najbardziej się sprawdza. Opakowanie jest jednak okropne i doprowadza mnie do szału ciągłym otwieraniem się i rysowaniem, ale biorąc pod uwagę cenę chyba nie powinnam jakoś bardzo wybrzydzać.
  • Bronzer „czekoladka” #52 Bourjois- ten produkt albo się kocha, albo się nienawidzi, mnie on jak najbardziej odpowiada zarówno pod względem samego koloru, jak i pigmentacji, trwałości. Nie sposób zrobić sobie nim krzywdę, w dodatku ma tak urocze opakowanie i zapach, że dosłownie uwielbiam po niego sięgać.
  • Róż w kremie Maybelline Dream Touch #02- kupiłam go z myślą o lecie i wakacyjnych wyjazdach i jak najbardziej się sprawdza. Ma piękny brzoskwiniowy kolor i delikatnie błyszczące wykończenie, łatwo się aplikuje, bez problemu rozciera, zdecydowanie mogę go Wam polecić, nawet jeśli jesteście posiadaczkami tłustej cery, tak jak ja.
  • Koralowy błyszczyk do ust Eveline Colour Celebrities #591- lubię go za kolor, zapach i to, że właściwie się nie klei. Z jednej strony zupełnie nie rzuca się w oczy, z drugiej bardzo ładnie ożywia twarz, to fajne rozwiązanie dla tych z Was, które nie mogą przekonać się do bardzo odważnych kolorów na ustach.
  • Pomadka ochronna Nivea Vitamin Shake- ładnie nawilża i nadaje ustom delikatnego różowego koloru, bardzo często po nią sięgałam
  • Wiśniowy Carmex- uwielbiam Carmex, chyba nie trzeba dodawać nic więcej. :)

Zabrałam ze sobą jeszcze podstawowe pędzelki, które właściwie w ogóle mi się nie przydały i moje dwa najnowsze lakiery do paznokci z delikatnymi drobinkami, kupione specjalnie z myślą o tym wyjeździe:

  • malinowy: Wibo Celebrity Nails #Sweet Candy
  • koralowy: Wibo Celebrity Nails #My Charming

Muszę przyznać, że na odżywce Eveline trzymały się świetnie przez cały tydzień, więc niepotrzebnie w ogóle je ze sobą zabrałam, nie było sensu niczego poprawiać ani zmywać. Jestem mile zaskoczona serią Celebrity Nails, być może skuszę się jeszcze na jakiś egzemplarz. 

Na dobrą sprawę mogłam ograniczyć się do produktów, które widzicie na zdjęciu powyżej (zapomniałam o cieniu w kremie z Maybelline!), bo to właśnie po nie sięgałam najczęściej i to do nich ograniczał się mój letni, wieczorny makijaż, ale tak to już w moim przypadku jest, że nie mogąc się zdecydować, zabieram więcej niż powinnam. ;)

Dajcie znać czy zabieracie ze sobą jakieś kosmetyki do makijażu na wakacje i co na wyjazdach sprawdza się u Was najlepiej. A może w ogóle się nie malujecie i dajecie swojej skórze zupełnie odpocząć przez te kilka dni? Czekam na Wasze komentarze, a wszystkich, którzy przegapili część pierwszą tego posta, w której pokazywałam Wam kosmetyki pielęgnacyjne, odsyłam do notki poniżej:

Lecę na obiad, miłego weekendu i do napisania w poniedziałek!


Wakacyjna kosmetyczka- letni makijaż.
Polub strone i wez udzial w Wakacyjna kosmetyczka- letni makijaż.:


Wakacyjna kosmetyczka- letni makijaż.




Szukaj

Spotkanie blogerek 27.04.2019. Relacja i upominki.

Po raz kolejny miałam okazje spotkać się z dziewczynami na pogaduchy Spotkałyśmy się w restauracji Siódme niebo, którą już kiedyś odwiedziłyśmy. Jak zwykle końca nie było w pogaduchach nie tylko kosmetycznych, ale i życiowych. Pisałam Wam kiedyś, że klimat i wystrój restauracji bardzo mi odpowiadał. Jedzenie jest przepyszne.  Spotkałyśmy się w naszym stałym gronie   Towarzyszyły mi Dominika, Aldona, Mariola, Kornelia i Kasia Jedzenie jak zawsze było przepyszne. Zostałyśmy hojnie obdarowane przez firmy. She foot Bardzo lubię ich kremy do stóp Jadwiga. Jestem bardzo ciekawa peelingu enzymatycznego. Trzy oleje od Naturalny olej. Dermena i zestaw na wypadanie włosów. CroEn to…..

Zużycia kwietniowe

Tak wiem nie było mnie znów. Jezu jak ja nie mogę się ogarnąć. Jednak testy są cały czas i kosmetyków zdecydowanie ubywa 1. Szampon i odżywka od Basic Lab. O tym zestawie pisałam już dawno , poszedł w kąt na jakiś czas do kosmetyczki na siłownie i dopiero teraz udało mi się go zdenkować. Świetny szampon, cudowna odżywka. Zdecydowanie polecam Wam kosmetyki od Basic Lab. W tym momencie używam szamponu do włosów blond wiec zapewne recenzja się pojawi 2. Isana pianka pod prysznic. Szczerze nie wiem jak to zrobiłam, ale użyłam jej parę razy na siłowni a reszta cudownie jakoś…..

Zużycia kwietniowe

Tak wiem nie było mnie znów. Jezu jak ja nie mogę się ogarnąć. Jednak testy są cały czas i kosmetyków zdecydowanie ubywa 1. Szampon i odżywka od Basic Lab. O tym zestawie pisałam już dawno , poszedł w kąt na jakiś czas do kosmetyczki na siłownie i dopiero teraz udało mi się go zdenkować. Świetny szampon, cudowna odżywka. Zdecydowanie polecam Wam kosmetyki od Basic Lab. W tym momencie używam szamponu do włosów blond wiec zapewne recenzja się pojawi 2. Isana pianka pod prysznic. Szczerze nie wiem jak to zrobiłam, ale użyłam jej parę razy na siłowni a reszta cudownie jakoś…..

Gama słodlich kolorów od Mistero Millano

Wiosna to kolory. Na paznokciach moich i moich klientek zaczynają królować kolory. Dziś pokaże Wam słodkości od Mistero Millano. Przepiękna gama w różowych tonacjach. Kolory maja świetne krycie. 2 warstwy dają piękne krycie. Żeby ładnie i równomierne rozłożyć kolor polecam pracować nieco w powietrzu, nie dociskając mocno pędzelka. Kolory po utwardzeniu maja bardzo słaba warstwę dyspersyjna lub nie posiadają jej wcale. Wcieranie pyłków bezpośrednio w kolor może być niemożliwe. Uwielbiam lakiery hybrydowe od Mistero Millano. Maja piękne krycie i cudne kolory. Trzeba się trochę przyzwyczaić do ich konsystencji ale warto się nimi zainteresować

Gama słodlich kolorów od Mistero Millano

Wiosna to kolory. Na paznokciach moich i moich klientek zaczynają królować kolory. Dziś pokaże Wam słodkości od Mistero Millano. Przepiękna gama w różowych tonacjach. Kolory maja świetne krycie. 2 warstwy dają piękne krycie. Żeby ładnie i równomierne rozłożyć kolor polecam pracować nieco w powietrzu, nie dociskając mocno pędzelka. Kolory po utwardzeniu maja bardzo słaba warstwę dyspersyjna lub nie posiadają jej wcale. Wcieranie pyłków bezpośrednio w kolor może być niemożliwe. Uwielbiam lakiery hybrydowe od Mistero Millano. Maja piękne krycie i cudne kolory. Trzeba się trochę przyzwyczaić do ich konsystencji ale warto się nimi zainteresować


Leave a Reply

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie