Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» Czerwcowe nowości i zakupy. Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

» Czerwcowe nowości i zakupy.

Czerwcowe nowości i zakupy.

Kobieta zmienną jest, a dowodem tego jest dzisiejszy post. :) Zamiast na „miesiąc w zdjęciach”, zapraszam Was dzisiaj na krótki przegląd kosmetycznych nowości, które w przeciągu ostatnich tygodni wpadły do mojej łazienki. Króluje pielęgnacja, część produktów miałam okazję już używać, także chętnie podzielę się z Wami swoimi pierwszymi wrażeniami. Może wypatrzycie dla siebie coś ciekawego? Zapraszam do czytania!

Trochę tego jest! Na swoje usprawiedliwienie dodam, że w większości są to dary losu od mojego chłopaka i mojej mamy. Czerwiec to miesiąc, w którym wyjątkowo brakowało mi czasu na beztroskie przemierzanie zatłoczonych drogerii. Portfel nie krzyczy jednak z radości, bo dla równowagi poczyniłam małe zakupy w internecie i w końcu zdecydowałam się złożyć zamówienie na „Biochemii Urody”. Jeden z kosmetyków totalnie mnie zachwycił, ale o tym za chwilę…

 Zaczynamy od biedronkowych zdobyczy. :)

Nie pytajcie dlaczego tak bardzo zależało mi na pięćdziesiątym piątym maśle do ciała i peelingu, którego znając życie i tak nie będę robić regularnie. To chyba magia blogosfery! A że mnie nie trzeba długo przekonywać ani namawiać, to w poszukiwania włączyłam swojego chłopaka i mamę. :) )) Koniec końców mam wszystko czego chciałam. Żadnego z produktów jeszcze nie otwierałam, mają bardzo długą datę ważności, także czekają sobie spokojnie w łazienkowej szufladzie aż stopnieją moje pootwierane, kosmetyczne zapasy.

Miałyście te owocowe cuda? Jak się u Was sprawdziły? Która wersja zapachowa jest Waszą ulubioną? :)  

W Rossmannie wpadło do koszyka kolejne masło do ciała z masłem shea i olejkiem migdałowym, tym razem z serii Welness&Beauty. Skusił mnie świetny skład i genialne, aluminiowe opakowanie, do których mam słabość. :) Swego czasu używałam balsamu z tej serii i był naprawdę beznadziejny, jeśli natomiast chodzi o to masło, to muszę Wam powiedzieć, że na razie nie czuję się ani trochę zawiedziona. Ale na recenzję przyjdzie jeszcze czas.

+ dwa produkty ISANA: olejek do kąpieli i żel pod prysznic z limitowanej edycji o zapachu truskawki i kwiatu wiśni, przelałam go do dozownika na mydełko do rąk, bardzo fajnie się sprawdza.

Na Dzień Dziecka zażyczyłam sobie krem z filtrem i choć początkowo miałam apetyt na Vichy Capital Soleil SPF 50, to dałam się namówić przemiłej farmaceutce z SP na produkt Pharmaceris. Co prawda ma trochę niższą ochronę (SPF 30), ale myślę że na lato w mieście jest ona wystarczająca. Mowa o kremie nawilżająco-kojącym przeznaczonym do skóry trądzikowej. Na pewno poświęcę mu osobny post, bo według mnie to produkt totalnie niedoceniany. Jestem z niego niesamowicie zadowolona.

Krem do stóp z 15% mocznikiem z Perfecty to produkt, na zakup którego nie mam usprawiedliwienia. Trochę inaczej jest z rumiankową pomadką Alterra. Postanowiłam wrócić do kuracji na rzęsy, poprzednim razem niestety nie byłam systematyczna i nie widziałam żadnych rezultatów. Trzymajcie kciuki za moje zapominalstwo i niecierpliwość!

Na deser zostawiłam moje zamówienie z Biochemii Urody.

  • Peeling enzymatyczny –> użyłam go dopiero trzy razy i na razie nie mam na jego temat żadnego zdania. Póki co nie rozkochał mnie w sobie, nie widzę żadnych spektakularnych efektów, w przeciwieństwie do ziołowego peelingu Organique, w którym zakochałam się już po pierwszym użyciu. 
  • Olejek myjący drzewo herbaciane –> tutaj też póki co niestety bez większych zachwytów. Olejek jest łagodny, nie przesusza skóry i ładnie ją oczyszcza, ale za to koszmarnie śmiedzi i naprawdę nie jestem w stanie przyzwyczaić się do tego zapachu. :(
  • Serum z kwasem salicylowym LEMON –> za to ten produkt jest tak genialny, że naprawdę płakałabym gdyby został wycofany. Zawiera w swoim składzie olejek z kocanki, olejek tamanu i jojoba, a także wspomniany wcześniej kwas salicylowy. Przepięknie nawilża skórę i naprawdę przyspiesza gojenie się wyprysków. Przez trzy tygodnie moja skóra była w widocznie lepszej kondycji i gdyby nie „te dni” i burza hormonalna byłoby tak do dzisiaj. Widzę jednak, że regularne, cowieczorne stosowanie tego serum wycisza cerę i naprawdę przynosi rezultaty. 

Produktom z Biochemii Urody planuję poświęcić osobny post, wtedy opowiem Wam o nich więcej. :)

Tymczasem wskakuję w piżamy i zaczynam nadrabianie książkowych zaległości, moja natura mola książkowego obudziła się we mnie po dziesięciu miesiącach  i przypomina, że na półce czeka kilka ciekawych pozycji. ;) Miłego wieczoru!

Znacie któregoś z bohaterów dzisiejszego posta? Zainteresowało Was coś szczególnie?

PS. Na „Miesiąc w zdjęciach” zapraszam w poniedziałek. 


Czerwcowe nowości i zakupy.
Polub strone i wez udzial w Czerwcowe nowości i zakupy.:


Czerwcowe nowości i zakupy.




Szukaj

O2 skin głęboko nawilżający krem do twarzy

Ten krem przewijał się w blogosferze wielokrotnie. Większość  zdecydowanie się nim zachwyciła. Ucieszyłam się więc kiedy wpadł w moje ręce. Zwłaszcza jako nałogowy palacz( jestem w trakcie rzucania . Trzymajcie kciuki) wiedziałam, że moja skóra wymaga dotlenienia. A producent obiecuje po tym kremie wiele : Aktywne działanie dotleniające wyraźnie wygładza i rozjaśnia skórę, nadając jej promiennego blasku.Wygładza drobne zmarszczki, przywraca napięcie i zwiększa elastyczność skóry.Olej słonecznikowy, z bawełny oraz masło Shea zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia.Ekstrakt z rumianku, owsa, alantoina i prowitamina B5 łagodzą wszelkie podrażnienia i pielęgnują skórę.Witamina E, elastyna, kolagen i hialuronian sodu przeciwdziałają oznakom starzenia.Chroni skórę twarzy przed…..

Moja chciej lista zapachów

Tęskno mi za nowymi zapachami. Ostatnio finansowo nie mogłam sobie pozwolić na regularne kupowanie zapachów. A jak każda kobieta uwielbiam te cudne flakony pełne aromatów. Jestem miłośniczką zapachów ciężkich. I kocham je wielką miłością. Niestety sezon letni nie do końca im sprzyja.  Odwiedziłam ostatnio Dominikę z kosmetyczne szaleństwo i poniuchalam u niej parę zapachów.  Odkryłam że Angel wcale nie podoba mi się na mojej skórze. Nie przedłużając moja chciej lista zapachów na ten moment YSL Black Opium Kocham ten zapach miłością nieosiągnięta dotąd. Po raz kolejny utwierdziłan się w przekonaniu, że muszę go mieć Thierry Mugler Alien Kolejny zapach must…..

Vianek płyn micelarny i tonik 2 w1

Co ma robić płyn micelarny ? Dobrze zmywać makijaż i usuwać zanieczyszczenia. Dobrze by było gdyby rownież nie podrażniał. Produkty Vianek są dobrze znane w blogosferze i raczej opinie o nich są pozytywne. Poznajcie więc moją opinię. Produkt ten to preparat 2 w 1 . Łączyć ma w sobie zalety zarówno płynu micelarnego jak i toniku o łagodzącym działaniu. Jak zapewnia producent zawiera olej rokotnikowy, z pestek moreli i lecytyny sojowej, ekstrakt z nagietka i panthenol.Ma dość intensywny, kwiatowy zapach. Szata graficzna przyjemna dla oka. Pojemność dość standardowa- 200ml. Od płynu micelarnego oczekuję przede wszystkim skutecznego demakijażu. Niestety Vianek bardzo…..

Biolonica regenerujący krem do twarzy na noc

Kremy do twarzy są kosmetykami, które zużywam tonami.  Nie wyobrażam sobie nie posmarować twarzy rano jak i po wieczornym oczyszczaniu. Kremy na noc powinien być bogaty. Lubię czuć, że skóra jest odżywiona. Krem biolonica zamknięty jest w opakowaniu z pompką.  Doceniam takie rozwiązania, bo wiem, że krem będzie długo świeży.  Tym bardziej ważne jest to w produktach o krótkich datach po otwarciu.  Regenerujący krem biolonica zawiera komórki macierzyste jabłoni.Ma zdecydowanie bogata konsystencję. Natychmiast po nałożeniu kremu czuje mocne nawilżenie I natłuszczenie skóry.  Bardzo fajnie się wchłania, lecz długo pozostaje wyczuwalny na twarzy. Nawet rano skóra nie jest spięta,  czy wysuszona……

Naturalne ręcznie robiony świece JFENZI

Świece absolutnie uwielbiam. Uwielbiam wiele zapachów. Paląca się świeca jest kojarzy mi się z ciepłem domowym. Uwielbiam ich blask zwłaszcza w chłodne wieczory.  A przed nami jeszcze ich trochę. A co jeśli świeca nie tylko się pali, ale można jest użyć też jako balsamu? IDEALNIE Świece jfenzi inspirowane są zapachami perfum. Do wyboru w tym momencie jest 5 wersji zapachowych Czerwona- różowy pieprz, czarna porzeczka, dojrzała gruszka, róża, jaśminBardzo przyjemne zestawienie. Zapach nie jest nachalny. Biała- wanilia, piżmo i drzewo sandałowe.  Nie do końca mój zapach. Ale jest lekki, kobiecy. Różowy-to zdecydowanie kwiatowy zapach. Połączenie róży, frezji, cedru i kwiatu…..


Leave a Reply

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie