Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» Peach dream & Smokey dust – cienie w kremie P2. Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

» Peach dream & Smokey dust – cienie w kremie P2.

Peach dream & Smokey dust – cienie w kremie P2.

Nawet nie wiecie jak czekałam na ten weekend! Mam za sobą koszmarny tydzień czego dowodem jest moja pięćdziesiąta z kolei przerwa w regularnym blogowaniu. Nie obiecuję poprawy, bo nie zapowiada się na nagłą zmianę mojego trybu życia, ale skłamałabym gdybym napisała, że nie brakuje mi takiej formy blogowej aktywności. Chcę przez to powiedzieć, że fajnie jest móc znowu dla Was napisać! :)

A dzisiaj trochę o makijażu. :) Opowiem Wam o dwóch cieniach w kremie marki P2, które testowałam z nadzieją, że będą ciekawą i przede wszystkim- tańszą alternatywą, dla cieszących się coraz większą popularnością cieni Maybelline Color Tattoo. Jeśli szukacie tego typu produktu, albo zwyczajnie jesteście ciekawe mojej opinii na temat bohaterów dzisiejszego posta, to zapraszam do dalszej lektury! 

To za co ja osobiście najbardziej cenię sobie cienie w kremie to ich łatwa, szybka i bezproblemowa aplikacja. Kremowo-żelowa konsystencja pozwala nam wykonać pełny makijaż oka właściwie przy użyciu tego jednego produktu i tuszu do rzęs. :) Cienie Stay Colored! przypominają delikatny mus, do którego nałożenia nie potrzebujemy właściwie nawet pędzelka, to super rozwiązanie szczególnie w czasie podróży i wyjazdów. Co ważne- konsystencja nie zmienia się z upływem czasu, z czym spotykałam się przy innych produktach tego typu m.in w firmie Essence. Gdybym miała porównać cienie marki P2 do cieni Maybelline, powiedziałabym że są trochę bardziej tępe i cięższe w obsłudze, ale z kolei zdecydowanie bardziej trwałe. Na moich powiekach bez bazy trzymają się w bardzo dobrym stanie około 5 godzin, po tym czasie zaczynają się rolować i wymagają poprawki.

Można ich używać zarówno solo jak i w połączeniu z innymi, np prasowanymi czy wypiekanymi cieniami (trzeba jednak zaznaczyć, że nie z każdym cieniem się lubią). Ja lubię ich używać również jako bazę pod cienie, podkreślać nimi wewnętrzny kącik, dolną powiekę, albo rysować kreskę na górnej. Cienie po chwili jakby zastygają, co oczywiście przyczynia się do ich trwałości, ale z drugiej strony może być też minusem- trzeba nauczyć się szybko z nimi pracować. ;)
Nie zauważyłam ich blaknięcia, ani rozmazywania się, w tych dwóch kwestiach wypadają właściwie bez zarzutu. 

Cień nr #120, określony przez producenta jako Smokey Dust to ciepły, lekko złotawy odcień brązu. Do złudzenia przypomina sławny #35 On and On Bronze od Maybelline. Zresztą zobaczcie same, różnica na pierwszy rzut oka jest właściwie niezauważalna…

Ich wykończenie określiłabym jako lekko metaliczne, pięknie rozświetlają oko, usuwają zmęczenie i cudnie mienią się w słońcu. I pasują właściwie każdej tęczówce! :)

Niech Was nie zmyli nazwa… cień Peach Dream (#110) wcale nie jest taki brzoskwiniowy, dla mnie to po prostu szampańskie, beżowe złoto, idealne zresztą po nieprzespanej nocy. :)

PODSUMOWUJĄC: Jeśli planowałyście zakup tego typu produktu, to myślę że mogę Wam polecić cienie marki P2. Cena jest zdecydowanie niższa w porównaniu do ogólnodostępnych drogeryjnych cieni w kremie, a jakość zdecydowanie porównywalna. Czy polecam? Tak, jeśli lubicie taką formę aplikacji, albo dopiero zaczynacie swoją przygodę z makijażem i nie potrzebujecie kupować całej paletki i kompletu pędzli. Zwracam jednak uwagę, że praca z tymi cieniami nie jest najłatwiejsza: szybko „zastygają” i bez bazy rozprowadzają się dość tępo. Warto się jednak z nimi „pomęczyć”, bo ich trwałość jest naprawdę nie zła, kolory piękne, a ilość zastosowań wręcz nieograniczona. :)

Po więcej szczegółów odsyłam Was na stronę drogerii kokardi.pl, w której możecie dorwać te cienie w cenie 15,11 zł za słoiczek 5ml (KLIK). Do 23 marca sklep oferuje darmową wysyłkę. :)

Dajcie znać czy lubicie cienie w kremie i czy macie w tej kategorii swojego ulubieńca. :) Ja uciekam na spacer, pogoda nas rozpieszcza! Miłego popołudnia! :*


Peach dream & Smokey dust – cienie w kremie P2.
Polub strone i wez udzial w Peach dream & Smokey dust – cienie w kremie P2.:


Peach dream & Smokey dust – cienie w kremie P2.




Szukaj

Naturalny dezodorant Cosnature z lilia wodna

Juz od jakiegoś czasu glosno jest o aluminium w dezodorantach i jego wpływie na zachorowalnosc na raka piersi. Dlatego staram się w ostatnim czasie wybierac raczej naturalne dezodoranty. Na ostatnim spotkaniu blogerek zostałam obdarowana dezodorantem od firmy Cosnature. To naturalny dezodorant z lilia wodna. Pozbawiony jest on soli aluminium. Opakowanie w formie sprayu. przed uzyciem nalezy wstrzasnac opakowaniem. zapach dezodorantu jest subtelny, kwiatowy. Z duza doza rezerwy podchodziłam do skuteczności tego dezodorantu. tym bardziej, ze ostatnia przygoda z naturalnym dezodorantem ałunowym byla co najmniej średnia. Dezodorant cosnature mile mnie zaskoczył. Przede wszystkim jest łagodny. Nie wystepuja zadne podrażnienia. Zapach jest…..

Naturalny dezodorant Cosnature z lilia wodna

Juz od jakiegoś czasu glosno jest o aluminium w dezodorantach i jego wpływie na zachorowalnosc na raka piersi. Dlatego staram się w ostatnim czasie wybierac raczej naturalne dezodoranty. Na ostatnim spotkaniu blogerek zostałam obdarowana dezodorantem od firmy Cosnature. To naturalny dezodorant z lilia wodna. Pozbawiony jest on soli aluminium. Opakowanie w formie sprayu. przed uzyciem nalezy wstrzasnac opakowaniem. zapach dezodorantu jest subtelny, kwiatowy. Z duza doza rezerwy podchodziłam do skuteczności tego dezodorantu. tym bardziej, ze ostatnia przygoda z naturalnym dezodorantem ałunowym byla co najmniej średnia. Dezodorant cosnature mile mnie zaskoczył. Przede wszystkim jest łagodny. Nie wystepuja zadne podrażnienia. Zapach jest…..

Yankee Candle Icy blue spruce

Sezon na świece nadal trwa. Icy Blue spurce to zapach z kolekcji zimowej Q4 2018. „Świeży powiew zimowego lasu – jagód jałowca, błękitnego świerku, liści mięty”. Zazwyczaj po leśnych zapach spodziewam się nutki lekko toaletowej. Zaintrygował mnie ten aromat mięty i uznałam, że nie będzie może tak źle. Dla mnie pachnie wilgotnym, zaśnieżonym lasem. Trochę świeżą choinką na święta. Przy paleniu wychodzi lekko miętowa nuta. Zapach jest dość lekki, nie nachalny. Jednak nie zostanie moim ulubieńcem, ale jest wart zainteresowania jako inne spojrzenie na leśne zapachy. Mozecie go kupic na goodies.pl

Yankee Candle Icy blue spruce

Sezon na świece nadal trwa. Icy Blue spurce to zapach z kolekcji zimowej Q4 2018. „Świeży powiew zimowego lasu – jagód jałowca, błękitnego świerku, liści mięty”. Zazwyczaj po leśnych zapach spodziewam się nutki lekko toaletowej. Zaintrygował mnie ten aromat mięty i uznałam, że nie będzie może tak źle. Dla mnie pachnie wilgotnym, zaśnieżonym lasem. Trochę świeżą choinką na święta. Przy paleniu wychodzi lekko miętowa nuta. Zapach jest dość lekki, nie nachalny. Jednak nie zostanie moim ulubieńcem, ale jest wart zainteresowania jako inne spojrzenie na leśne zapachy. Mozecie go kupic na goodies.pl

Z głową wysoko w Nowy Rok :)

Kochani! Przyjęło się, że zwykle ostatniego dnia roku robimy podsumowania i plany na Nowy Rok. Ten był dla mnie cholernie ciężki , mnóstwo stresów, zmian w życiu , innego spojrzenia. Ale to był też rok porządków- w głowie przede wszystkim. Wiele rzeczy zaniedbałam. Ale wiele też doceniłam. Dziś wiem, że są przy mnie ludzie na których mogę liczyć za co im dziękuję. Są też tacy, którzy stracili u mnie wszystko- bywa, widocznie nie jechaliśmy tym samym pociągiem. Czy są plany? Są , ale jak to u mnie sto pomysłów na minutę Dziś mam jedne plany, a za miesiąc priorytetem może…..


Leave a Reply

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie