Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» Pokochane odkupione cz. II Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

» Pokochane odkupione cz. II

Pokochane odkupione cz. II

Moje wewnętrzne akumulatory pokazują stan krytyczny i domagają się doładowania. Studia pochłaniają mnie bez reszty- jestem przemęczona, niewyspana, a co najgorsze w ogóle nie widać efektów mojego ciągłego zakuwania. Przydałoby mi się wyjechać gdzieś daleko, zresetować codzienność i wrócić z bagażem nowych sił, wypełnionym po brzegi pozytywnym myśleniem, którego coraz częściej mi brakuje.
Oszczędzę Wam jednak dalszego narzekania… W końcu za oknem piękna pogoda, zbliża się weekend, nie zamierzam zarażać Was depresyjnym humorem. Zamiast tego, zapraszam na kolejny post z serii pokochane odkupione, która jakiś czas temu zagościła na moim blogu. Wszystkich nowych czytelników i tych, którzy przegapili część pierwszą odsyłam TUTAJ, a pozostałych zapraszam już do czytania!

Przed Wami kolejna piątka produktów, które odkupiłam przynajmniej jeden raz! :)  
Kremy do rąk ISANA
Szczególnie upodobałam sobie widoczną na zdjęciu wersję Sheabutter&kakao, oraz niedostępną już na  półkach limitowaną edycję z olejkiem migdałowym. Oba kremy są dość gęste i treściwe, a mimo to dobrze się wchłaniają i zdecydowanie służą moim dłoniom. Do tego pięknie pachną i kosztują dosłownie grosze, a ja niczego więcej od produktu tego typu nie wymagam. Jeśli jest wśród Was jeszcze ktoś, kto nie próbował tych kremów do rąk to bardzo, bardzo polecam! Sama mam zamiar skusić się teraz i wypróbować kolejny wariant zapachowy, który zapewne także dołączy do moich isanowych ulubieńców. :)

Płyn micelarny BeBeauty
Nie wiem ile buteleczek tego płynu już zużyłam. ;) I nie wiem jakim cudem nie doczekał się on jeszcze na moim blogu recenzji. Jest naprawdę świetny! Dobrze radzi sobie z pełnym makijażem oczu, nie podrażnia ich, a niska cena zdecydowanie zachęca do zakupu. Gdyby jeszcze opakowanie było szczelne i dało bez problemu zabrać się w podróż, chyba okrzyknęłabym ten micel kosmetykiem idealnym. ;) Nie ma opcji, muszę któregoś dnia napisać o nim więcej! 
Żele pod prysznic Orginal Source
Moim faworytem jest co prawda wersja malinowo-waniliowa, która pachnie jak truskawkowy chupa-chups, ale jako, że aktualnie nie jestem w jej posiadaniu, pokazuję wam opakowanie mango&macadamia, które mieszka właśnie pod moim prysznicem i które również polubiłam. Za co? A za to, że ma fajną, lekko galaretowatą konsystencję, ciekawy, niebanalny zapach (co odnosi się zresztą do większości żeli OS) wygodne i praktyczne opakowanie i często można dorwać te żele w promocji. W składzie znajdziemy co prawda SLS, ale mojej skórze one nie straszne. ;) W telegraficznym skrócie- jeśli jeszcze nie miałyście z nimi styczności, to  zdecydowanie czas to zmienić! :)
Podkład Revlon Color Stay do cery tłustej i mieszanej
Dawno temu poświęciłam mu osobny post (KLIK) i zdania o nim nie zmieniłam. Nadal uważam, że jest to bardzo dobry, świetnie kryjący i długo utrzymujący się podkład, który teraz jednak mojej cerze nie jest do końca potrzebny i też nie bardzo trafia w jej wymagania. Co prawda nadal mam sporo do zakrycia, ale strefa T nie przetłuszcza mi się tak bardzo, a policzki mam wręcz przesuszone i zaczęłam sięgać po lżejsze, bardziej nawilżające podkłady. Nie mniej jednak Revlon nadal bardzo polecam wszystkim posiadaczkom cery problematycznej, sama zużyłam już trzy buteleczki i na pewno kiedyś jeszcze po niego sięgnę. :)

Krem nawilżający matujący 25+ Ziaja
Na koniec zostawiłam sobie perełkę, którą odkryłam stosunkowo niedawno, dzięki kanałowi znanej wszystkim doskonale Basi Callmeblondieee, która bardzo ten produkt polecała. Wiecie, że uwielbiam Ziaję, zresztą do znudzenia zachwalałam Wam krem Kozie Mleko, ale kiedy któregoś razu w aptece dojrzałam ten krem, zapaliła mi się w głowie zielona lampka i wiedziałam już, że bez niego nie wyjdę. ;) No i co tu dużo mówić- przepadłam. Właśnie zużywam drugie opakowanie i szczerze Wam ten produkt polecam! Nawilżać nawilża, szybko się wchłania, nie pozostawia na twarzy tłustej warstwy, nadaje się zarówno na noc jak i pod makijaż i co najważniejsze- nie zapycha i nie powoduje powstawania niedoskonałości. Do tego cudnie pachnie i kosztuje mniej niż 10 zł. Czy muszę dodać coś jeszcze? Jeśli nadal nie jesteście przekonane do zakupu, to zajrzyjcie na wizaż, zbiera naprawdę fajne opinie!

Znacie któryś z pokazanych przeze mnie produktów? A może macie inne kosmetyki, do których wracacie za każdym razem kiedy dobiją dna? Jestem bardzo ciekawa Waszych komentarzy! 

Zanim ucieknę, powiem Wam jeszcze tylko, że szalenie fajnie jest móc coś dla Was napisać! :) Mam nadzieję, że w tym tygodniu, mimo ogromu nauki, będzie mnie tutaj ciut więcej niż ostatnio…  Tymczasem ściskam Was ciepło i dziękuję za wszystkie wiadomości! :* Buziaki!

ZOBACZ TAKŻE:
* Pokochane odkupione cz.I

Pokochane odkupione cz. II
Polub strone i wez udzial w Pokochane odkupione cz. II:


Pokochane odkupione cz. II




Szukaj

O2 skin głęboko nawilżający krem do twarzy

Ten krem przewijał się w blogosferze wielokrotnie. Większość  zdecydowanie się nim zachwyciła. Ucieszyłam się więc kiedy wpadł w moje ręce. Zwłaszcza jako nałogowy palacz( jestem w trakcie rzucania . Trzymajcie kciuki) wiedziałam, że moja skóra wymaga dotlenienia. A producent obiecuje po tym kremie wiele : Aktywne działanie dotleniające wyraźnie wygładza i rozjaśnia skórę, nadając jej promiennego blasku.Wygładza drobne zmarszczki, przywraca napięcie i zwiększa elastyczność skóry.Olej słonecznikowy, z bawełny oraz masło Shea zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia.Ekstrakt z rumianku, owsa, alantoina i prowitamina B5 łagodzą wszelkie podrażnienia i pielęgnują skórę.Witamina E, elastyna, kolagen i hialuronian sodu przeciwdziałają oznakom starzenia.Chroni skórę twarzy przed…..

Moja chciej lista zapachów

Tęskno mi za nowymi zapachami. Ostatnio finansowo nie mogłam sobie pozwolić na regularne kupowanie zapachów. A jak każda kobieta uwielbiam te cudne flakony pełne aromatów. Jestem miłośniczką zapachów ciężkich. I kocham je wielką miłością. Niestety sezon letni nie do końca im sprzyja.  Odwiedziłam ostatnio Dominikę z kosmetyczne szaleństwo i poniuchalam u niej parę zapachów.  Odkryłam że Angel wcale nie podoba mi się na mojej skórze. Nie przedłużając moja chciej lista zapachów na ten moment YSL Black Opium Kocham ten zapach miłością nieosiągnięta dotąd. Po raz kolejny utwierdziłan się w przekonaniu, że muszę go mieć Thierry Mugler Alien Kolejny zapach must…..

Vianek płyn micelarny i tonik 2 w1

Co ma robić płyn micelarny ? Dobrze zmywać makijaż i usuwać zanieczyszczenia. Dobrze by było gdyby rownież nie podrażniał. Produkty Vianek są dobrze znane w blogosferze i raczej opinie o nich są pozytywne. Poznajcie więc moją opinię. Produkt ten to preparat 2 w 1 . Łączyć ma w sobie zalety zarówno płynu micelarnego jak i toniku o łagodzącym działaniu. Jak zapewnia producent zawiera olej rokotnikowy, z pestek moreli i lecytyny sojowej, ekstrakt z nagietka i panthenol.Ma dość intensywny, kwiatowy zapach. Szata graficzna przyjemna dla oka. Pojemność dość standardowa- 200ml. Od płynu micelarnego oczekuję przede wszystkim skutecznego demakijażu. Niestety Vianek bardzo…..

Biolonica regenerujący krem do twarzy na noc

Kremy do twarzy są kosmetykami, które zużywam tonami.  Nie wyobrażam sobie nie posmarować twarzy rano jak i po wieczornym oczyszczaniu. Kremy na noc powinien być bogaty. Lubię czuć, że skóra jest odżywiona. Krem biolonica zamknięty jest w opakowaniu z pompką.  Doceniam takie rozwiązania, bo wiem, że krem będzie długo świeży.  Tym bardziej ważne jest to w produktach o krótkich datach po otwarciu.  Regenerujący krem biolonica zawiera komórki macierzyste jabłoni.Ma zdecydowanie bogata konsystencję. Natychmiast po nałożeniu kremu czuje mocne nawilżenie I natłuszczenie skóry.  Bardzo fajnie się wchłania, lecz długo pozostaje wyczuwalny na twarzy. Nawet rano skóra nie jest spięta,  czy wysuszona……

Naturalne ręcznie robiony świece JFENZI

Świece absolutnie uwielbiam. Uwielbiam wiele zapachów. Paląca się świeca jest kojarzy mi się z ciepłem domowym. Uwielbiam ich blask zwłaszcza w chłodne wieczory.  A przed nami jeszcze ich trochę. A co jeśli świeca nie tylko się pali, ale można jest użyć też jako balsamu? IDEALNIE Świece jfenzi inspirowane są zapachami perfum. Do wyboru w tym momencie jest 5 wersji zapachowych Czerwona- różowy pieprz, czarna porzeczka, dojrzała gruszka, róża, jaśminBardzo przyjemne zestawienie. Zapach nie jest nachalny. Biała- wanilia, piżmo i drzewo sandałowe.  Nie do końca mój zapach. Ale jest lekki, kobiecy. Różowy-to zdecydowanie kwiatowy zapach. Połączenie róży, frezji, cedru i kwiatu…..


Leave a Reply

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie