Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» Wiosenne nowości w mojej szafie. Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

» Wiosenne nowości w mojej szafie.

Wiosenne nowości w mojej szafie.

Ostatnimi dniami strefa beauty aż huczy od rossmannowskiej promocji i pewnie huczeć będzie jeszcze przez najbliższe trzy tygodnie, i nie wiem jak Wy, ale ja odczuwam wyjątkowy przesyt tym tematem. Może się zestarzałam, a może po prostu zmądrzałam, ale hasło „-49%” nie robi już na mnie wrażenia. :) Oduczyłam się chomikowania kolorówki, a pieniądze, które jeszcze dwa lata temu przeznaczyłabym na czwarty w kolejce tusz do rzęs, trzeci róż i kolejny podkład na zapas, dziś wolę przeznaczyć na… nowe buty. :) Jeśli i Wy pragniecie od jakiegoś czasu minimalizmu w kosmetyczce, a uzupełnianie garderoby cieszy Was zdecydowanie bardziej niż zakupy stricte makijażowe, to nie mogłyście trafić lepiej! Pokażę Wam dzisiaj nowości, które od blisko trzech miesięcy, stopniowo gromadziłam w swojej szafie z myślą o nadejściu wiosny. Mam w planach zaopatrzyć się jeszcze w kilka rzeczy, ale o tym jakich, opowiem Wam przy okazji kolejnego posta. Tymczasem witam się z Wami piątkowo i nie przedłużając, zapraszam już do oglądania. :)

Na początek może wspominane już wcześniej buty.
Moim bezwzględnym musthave na wiosnę były krótkie, białe conversy. Bycie posiadaczką stopy w   rozmiarze 35 niewątpliwie się opłaca. :) Wierzcie lub nie, ale udało mi się dorwać je za niecałe 170 zł w kolekcji dziecięcej. :) Interes życia!
Od roku choruję również na espadryle i w końcu znalazłam okaz idealny w Promodzie. Czy te tasiemki wiązane wokół kostki nie są urocze? Poluję jeszcze na wersję koronkową, ale póki co nie trafiłam jeszcze dokładnie na to czego szukam.

Trampki- Converse 


Espadryle- Promod 

Największym wydatkiem była dla mnie kurtka, po którą wracałam się chyba z pięć razy. Nie byłam co do niej do końca przekonana, ale ostatecznie przywędrowała ze mną do domu i uważam, że był to jeden z lepszych zakupów ostatnich miesięcy. Jest bardzo wygodna, praktyczna i super wykonana, w dodatku pasuje mi dosłownie do wszystkiego. Od kiedy ją kupiłam, zdradzam z nią mój oversize’owy płaszczyk i skórę, nie możemy się rozstać. :) Kocham ten kolor!
Parka- Reserved 

Przeurocza, zwiewna i bardzo kobieca koszula w bordowe serduszka i skrzydełka to mój prezent od siostry. :) Sama nie wiem czy lepiej wygląda w towarzystwie dżinsów czy czarnych rurek. Uwielbiam ją w obu wydaniach. :)

 Koszula w serduszka- Pull&Bear 

Przy zakupie espadryli w Promodzie udało mi się dorwać też zwykłą bawełnianą koszulkę, była akurat promocja na basici i kosztowała 10 zł. Żal było nie wziąć. :) Jest naprawdę bardzo dobrej jakości!

Top- Promod 

Kupiłam też rurki z rozcięciami na kolanach w kolorze khaki, którego szczerze nienawidzi mój M. (:*). Na stronie występują one pod nazwą 7/8 ale dla mnie są idealnie do kostek. Niestety nie jestem z nich do końca zadowolona, bo miałam je na sobie zaledwie kilka razy, a strasznie się rozciągnęły… Jeśli macie w planach ich zakup, to koniecznie weźcie mniejszy rozmiar! Były dostępne też w wersji czarnej i pudrowo-różowej. :)

Oliwkowe rurki- Stradivarius 

Teraz pora na Zarę, z którą do tego momentu było mi strasznie nie po drodze. Zupełnie nie byłam w stanie zrozumieć fenomenu tej marki, gdyż większość rzeczy była tam dla mnie albo zupełnie nie warta swojej ceny, albo tak niewpisująca się w moje gusta, że dużej części asortymentu nie przygarnęłabym nawet za darmo. Do tego dochodziła jeszcze przedziwna rozmiarówka i fakt, że w zarowej XS-ce dosłownie tonęłam. Wiosenna kolekcja zauroczyła mnie jednak totalnie i wierzcie lub nie, ale w tym momencie mogłabym tam dosłownie zamieszkać. Zobaczymy czy to tylko chwilowe zakochanie, czy pozostanę jej wierna na dłużej. ;)

Na początek może kombinezon, czyli moja tak zwana „miłość od pierwszego wejrzenia”. Kupiłam go z myślą o komunijnym przyjęciu, które szykuje się nam w maju, ale myślę że sprawdzi się również w czasie kolacji na wakacyjnym wyjeździe lub jakimś innym letnim większym wyjściu. Dajcie znać co myślicie! Ja uważam, że jest bardzo kobiecy i super się w nim czuję.

Kombinezon- Zara 

Jeśli śledzicie mnie regularnie to wiecie, że jestem wielką fanką materiałowych shortów i spódnico-spodni. Większość tych, które mam sprawdzała się lepiej zimą niż wiosną, więc zaopatrzyłam się w dwa nowe egzemplarze, w kolorach, których w mojej szafie do tej pory brakowało, a które wyjątkowo mi się w tym sezonie spodobały.

Oliwkowe shorty- Zara

Musztardowe spódnico-spodnie- Zara




Dobrałam do nich zwiewną, luźną koszulę, trochę w stylu retro ze złotymi detalami. Poza tym, że przeokropnie się gniecie, to nie ma chyba żadnych minusów. Jest piękna. :) Miałyście okazję zobaczyć ją już na instagramie.

Koszula- Zara 

Na deser jeszcze szara bluzka z długim rękawem, z uwielbianej przeze mnie prążkowanej tkaniny z delikatnymi wycięciami na obojczykach. Była dość droga, bo kosztowała 70 zł, ale jeśli odczuwacie przesyt bluzkami z gołymi ramionami i szukacie czegoś innego, to przyjrzyjcie jej się bliżej. :)

Bluzka- Zara

Pasiaków też nigdy za wiele. :) To mój ulubiony print bez względu na okazję i porę roku!

T-shirt- Zara 
(wybaczcie, że taki wygnieciony, ale cholernie nie lubię się z żelazkiem i potrzebuję trochę czasu by nastawić się na to spotkanie. Dziś go nie mam, a bardzo chciałam wstawić dla Was ten post!)

Na koniec pokażę Wam jeszcze dwie pary jeansowych rurek, które zamówiłam dla siebie z SheIn (KLIK). Z poprzednich spodni (czarne rurki z rozcięciami -> KLIK) byłam na początku bardzo zadowolona, jednak strasznie szybko się zniszczyły i teraz nadają się już tylko do wyrzucenia… Ich jakość jednak nie byłam najlepsza. :( Te były trochę droższe, więc mam nadzieję, że dłużej mi posłużą! Jeśli chodzi o rozmiar, to sugerowałam się wymiarami podanymi na stronie i wybrałam S-kę. Obie pary pasują idealnie!

JEANSOWE RURKI Z DZIURAMI
Rozmiar S
LINK DO STRONY

JEANSOWE RURKI Z PRZETARCIAMI
Rozmiar S
LINK DO STRONY 

Koniecznie dajcie znać co myślicie, czy udało Wam się wypatrzyć coś dla siebie? Kupiłyście coś ciekawego na wiosnę? :)
Czekam na Wasze komentarze i życzę Wam miłego dnia! Do weekendu już tylko kilka godzin! Mój startuje o 18:00. :) Trzymajcie się ciepło! :*

INSTAGRAM

 PS. U mnie wszystko po staremu. Nadal bardzo cierpię na tak zwany niedoczas, trochę nie dosypiam, a tęsknota za męskimi ramionami wraz z upływem tygodnia coraz bardziej drapie od środka. Lecząc się marzeniami niecierpliwie czekamy na lipiec… ♥


Wiosenne nowości w mojej szafie.
Polub strone i wez udzial w Wiosenne nowości w mojej szafie.:


Wiosenne nowości w mojej szafie.




Szukaj

Sól bocheńska grapefruit

Jeśli chodzi o produkty do kąpieli to uwielbiam płyny, olejki czy sole. Niestety uwielbiam też leżenie w wannie wypełnionej gorącą wodą. Niestety, bo takie posiadówki nie są najlepsze dla kondycji naszej skóry. Ale cóż czasem to jedyny moment oddechu w ciągu dnia Jak już wiecie uwielbiam także cytrusowe zapachy- tak więc tę sól otworzyłam prawie natychmiast po otrzymaniu Dostałam ją przy okazji świątecznego spotkania blogerek, o którym Wam pisałam.  Zapach faktycznie cytrusowy. Wypełnia łazienkę swoim aromatem. Lekko zabarwia również wodę na żółto. Podczas wylegiwania w wannie faktycznie otula swoim cytrusowym zapachem. Nie pozostaje na skórze, co dla mnie jest plusem,…..

Organic shop peeling cukier trzcinowy

Znacie już zapewne peelingi Organic Shop, do których pałam wielką miłością. Zakochana w nich jetem od pierwszego użycia. Staram się przetestować wszystkie wersje zapachowe Ciężko określić zapach tego peelingu. Lekko słodki, lekko cukrowaty ale a domieszka czegoś naturalnego. Ten jednak jest nieco inny niż wersje, które testowałam wcześniej. Mianowicie nie jest takim mocnym zdzierakiem. Zdecydowanie drobinki peelingujące są mniejsze, a działanie mniej ostre. Aczkolwiek jest bardzo skuteczny. Świetnie się spłukuje. Może troszkę bardziej osiada na wannie niż inne wersje, ale i tak się polubiliśmy. Zostawiam Wam linki do innych wersji zapachowych czekolada, pomarańcza, trawa cytrynowa, malinowa.

Yankee Candle Shea Butter

 Ostatnio więcej palę wosków. Chłodne i brzydkie dni zachęcają do pozostania w domu. A jak już jestem to czemu nie umilić popołudnia jakimś ciekawym zapachem ?Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: masło shea. To zapach idealny na zimne wieczory. Jest ciepły, delikatny i otulający. Nie jest to dla mnie zapach naturalnego masła shea jaki znam. Bliżej mu do hm… perfum o zapachu masła shea, może jakiegoś balsamu. Na pewno to nie czysty zapach masła shea….Nie jest to zapach, który przeszkadza, a raczej taki, który umila wieczór spędzony pod kocykiem. Możecie go kupić na goodies.pl

Kringle Candle Pink Grapefriut

Moja pierwsza świeca. Jako początkujący świecomaniak zdecydowałam się na Kringle Candle- posiadają dwa knoty, dzięki którym równo się palą- więc nie muszę posiadac osprzetu w postaci sweterków i takich tam Bardzo lubię prostotę tych słoi. Są eleanckie, a zarazem bardzo proste. Etykietka od razu zdradza zapach- czysty różowy grapefruit. Świeży, słodki, soczysty. Uwielbiam zapachy owocowe, a cytrusy w szczególności. Zdecydowanym plusem dla mnie jest intensywność tej świecy. Muszę ją momentami gasić, bo zbyt mocno ją czuję. Zapach jest absolutnie cudowny. Zakupić możecie ją na goodies.pl

Yankee Candle Summer Peach

Sampler z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu soczystych brzoskwiń, dojrzewających w gorących promieniach południowego słońca z domieszką subtelnych nut piżma i wanilii. Owocowe zapachy to jedne z moich ulubionych. Summer peach na sucho pachnie nieco chemicznie. Jednak po rozpaleniu dociera do nas zapach soczystych, dojrzałych w słońcu brzoskwiń. Nie wyczuwam osobiście innych nut. Sampler palę jak wosk. Zdecydowanie lepiej się to u mnie jakoś sprawdza. Z chęcią do niego wrócę. Chociaż jest tyle zapachów do wypróbowania…. Kupić go możecie na goodies.pl


Leave a Reply