Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2017 » Czerwiec Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Czerwiec, 2017

Aqua Pi Body Perfect Composition

środa, Czerwiec 28th, 2017

Dzisiaj będzie o produkcie do ciała. Pod testy w moje ręce wszedł kolejny produkt od Aqua Pi Cosmetisc Body Perfect Composition Balsam do ciała o działaniu ujędrniającym.
Producent zapewnia głębokie nawilżenie w głębokich partiach skóry oraz działanie ujędrniające. Zalecany jest dla skóry wymagającej intensywnego nawilżenia, dla poprawy jędrnosci, po kąpieli, depilacji i opalaniu oraz w przypadku skóry wrażliwej.
Składniki aktywne zawarte w balsamie to uszlachetniona labolatoryjnie woda,wyciąg z imperata cylindrica, kolagen morski, proteiny jedwabiu.
Dużym atutem balsamu jest aplikacja z pompki. Dzięki temu dostęp powietrza jest ograniczony i poprawia się trwałość kosmetyku. 
Balsam ma bardzo fajną konsystencję- jest lekka a jednocześnie daje poczucie nawilżenia. Szybko się wchłania co jest zdecydowanie na plus. Bardzo chętnie używam go po depilacji, bo daje szybkie poczucie ukojenia skórze. Jest także dość wydajny. 
Balsam kosztuje 119 zł, co zdecydowanie może w pewien sposób odstrzaszać. 

Calvin Klein Obsession Night

niedziela, Czerwiec 25th, 2017

Jak każda kobieta uwielbiam piękne zapachy i dobre perfumy. Zawsze byłam miłośniczką zapachów cięższych, piżmowych. Ale czasem też mam ochotę na coś bardzo delikatnego.

W moje ręce wpadł Calvin Klein Obsession Night i poszybował na listę moich ulubionych zapachów

Głowa:
białe kwiaty, bergamotka, dzięgiel litwor, mandarynka, gorzka pomarańcza

Serce
róża, konwalia, gardenia, jaśmin

Podstawa
wanilia, drzewo sandałowe, kaszmir, fasola Tonka, bursztyn

Kwiatowo- orientalny zapach od razu przypadł mi do gustu. Nie jest bardzo cieżki,choć na początku może się tak wydawać. Jednocześnie jest elegancki. Zdecydowanie wpisuje się w letnie, wieczorne klimaty.
Nie jest zapachem oczywistym. Ma w sobie coś z tajemniczości. Jest to zapach kobiecy, ale nie każdemu przypadnie do gustu.

Jego trwałość przy przyzwoita na ciele czuję je parę godzin , natomiast zdecydowanie dłużej trzymają się ubrań.

Wbrew pozorom nie przeszkadza mi przy upałach, jak to bywa przy cięższych perfumach.

Jestem nimi zauroczona i na pewno nie skończę na tej buteleczce.

Podopharm Podoflex spray przeciwgrzybiczy do stóp

czwartek, Czerwiec 22nd, 2017

Dziś coś dla zdrowia naszych stóp :)

Podopharm Med Podoflex przeciwgrzybiczy spray do stóp
Spray do codziennej pielęgnacji przeciwgrzybiczej- czyli zapobiegającej grzybicy. Polecam go wszystkim osobom z nadmiernym poceniem się stóp oraz uprawiającym sport i korzystających ze wspólnych pryszniców, saun czy łaźni.

Spray zawiera składnik Dermo-soft Decalat liquid o działaniu antybakteryjnym. Ponadto zawiera ekstrakt z kasztanowca, nostrzyka białego, hamamelisu i ruszczyka, olejek cytrynowy i lawendowy oraz menthol.

Zdecydowanie bardzo wygodna forma sprayu to duży atut.

Ja zdecydowanie w jego zapachu wyczuwam menthol i lawendę.  Daje momentalne uczucie odświeżenia i przyjemnego chłodu stopom. Można go używać również na rajstopy więc idealnie sprawdzi się dla kobiet chodzących np na obcasach. Bardzo często nasze stopy mocno się pocą w rajstopach czy pończochach. Tego produktu możemy użyć zawsze i wszędzie wystarczy zssunąc butki :)
Używam go zawsze po prysznicu na siłowni, ale też do odświeżenia stóp w upale dni.

Kosztuje około 30 zł i jest bardzo wydajny..

Produkt ten otrzymał nagrodę na najlepszy produkt na targach Uroda 2016 w Gdańsku w kategorii Poodologia

Zajrzyjcie koniecznie do recenzji Kremu do stóp w piance ze spiruliną, o której pisałam tutaj.

Niebawem opiszę Wam również inne produkty marki, gdyż jestem nią absolutnie zachwycona!

Nowość Mary Kay Paletki cieni do powiek

wtorek, Czerwiec 20th, 2017

Do cieni mam wielki sentyment. Oczywiście, moje oczy zwykle idą do konkretnych kolorów ale lubię też zaszaleć. Dziś chciałam Wam pokazać nowości od firmy Mary Kay pastelowe paletki cieni do powiek.

Ten szafir..granat, niebieski … zwał jak zwał od razumnia zauroczył :) Swoja drogą dziwna kompozycja kolorystyczna z tym fioletem. ;)
Paletka o nazwie Glistening horizon. Posiada dwa cienie matowe i dwa perłowe.

Na tym zdjęciu o dziwo są 4 koloy. Ten delikatny, matowy błękit nie zostawił praktycznie żadnego śladu na skórze. Fiolet jak widać też nie grzeszy pigmentacją. Ale z cieniami matowymi jakoś tak bywa…. Przepiękny szafir niestety mocno traci na pigmentacji przy blenowaniu. No i perłowo, kremowy, szampański- nie wiem jak nazwać ten kolor. Mega rozświeta oko i dodaje niesamowitego błysku. Jest zdecydowanie najmocniej napigmentowany z całej paletki.

Paletka o nazwie SunlightTo zdecydowanie nie moje kolory. Po pierwsze przy moich siwych włosach i zimnym typie urody stawiam raczej na chłodne odcienie.

Piękne rozświetlające kolory. Pigmentacja matów nie powala ale wygląda trochę lepiej :) Miałam okazję robić komuś makijaż tymi cieniami i wyszło całkiem fajnie :) świetnie rozświetlają, ale raczej dla ciepłego typu urody.

To co mi przeszkadza w tych paletkach, że nie mają opakowania. Są one przystosowane do kompaktów magnetycznych. Jak się posiada taką paletkę to luz. Ale za taką cenę oczekiwałabym jednak ładnego opakowania.

Paletki dostępne są w najnowszym katalog. Każda z nich kosztuje 99 zł

Hean Mattense Lipstick Matowa pomadka do ust

sobota, Czerwiec 17th, 2017

Szminki… podobają mi się. Są pięknym wykończeniem makijażu i potrafią wiele zmienić… ale … kurczaki jakoś walczę ze sobą by regularnie zacząć ich używać. Lubię kolory codzienne, niezobowiązujące, których nie trzeba co chwilę sprawdzać jak wyglądają :)

Kultem są ostatnio pomadki matowe. Całe szczęście- najbardziej na świecie nienawidzę błyszczków, które się kleją, mam całe palce i wszystko w nich.( tak wiem rzuć palenie będzie lepiej)

Swoją szminkę Hean dostałam na spotkaniu blogerek. kolor, który wpadł mi w ręce to Kylie- czyli taki codzienny odcień

Producent zapewnia ze zapewni głęboki, trwały odcień, który utrzymuje się długo na ustach, nie roluje się jest odporna na ścieranie i rozmazywanie.

Bardzo podoba mi się opakowanie tej szminki. Jest matowe jak i sama szminka, a do tego daje odczucie dotykania czegoś aksamitnego. Proste, ładne i eleganckie :) .

Co do samej szminki ma ona dość ciężką konsystencję. Jest toporna w nakładaniu i czuć ją zdecydowanie na ustach. Kolor jest faktycznie mocno napigmentowany i kryjący. Wykończenie matowe, tak jak producent zapewniał.

Ładnie prezentuje się na ustach . Będzie pasować zarówno do bardzo delikatnego makijażu jak i do mocnego oka :) Nie jest to typowy mat . Dla mnie wykończenie jest delikatnie satynowe. Nieco klei się na ustach. Ja przy normalnym użytkowaniu mam ją około 2 godzinki.

Ściera się równomiernie.Przez to po czasie nie wyglądamy głupkowato. Faktycznie się nie rozmazuje. Jednak trwałością mnie nie powala.

Kolor jednak bardzo mi pasuje, więc sięgam po nią raz na jakiś czas.

Macie jakieś swoje typy szminkowe tak zwane nie do zdarcia?

Mesoboost HaC serum do pielęgnacji domowej z kwasem hialuronowym i witaminą C

czwartek, Czerwiec 15th, 2017

Pielęgnację przeciwzmarszczkową powinnyśmy rozpocząć zanim pojawią się pierwsze zmarszczki, wtedy te terapie będą najskuteczniejsze. Wszak zasada lepiej zapobiegać niż leczyć bardzo dobrze odnosi się do naszej skóry:) Ja staram się by moja codzienna pielęgnacja przynosiła skórze odpowiednia dawkę nawilżenie.Jest to pierwsza droga do utrzymywania cery w dobrej kondycji. Oczywiście bardzo ważne jest nawadnianie się od środka.

Jak to mówią szewc bez butów chodzi… ale czasem udaje mi się zrobić sobie jakiś zabieg :)  2 razy poddałam się zabiegowi mezoterapii mikro igłowej z preparatami na bazie kwasu hialuronowego. Używam preparatów Mesoboot. Na szczęście firma zapewnia również pielęgnacje domową po tego typu zabiegach. Zachwycona działaniem zabiegów z chęcią sięgnęłam po taki domowy preparat.

Serum to ma podtrzymywać efekty osiągnięte dzięki zabiegom. W swoim składzie zawiera kwas hialuronowy, witaminę C i glukonolakton. Jak wiemy Witamina C działa zarówno rozjaśniająco, ale jest też świetnym antyoksydantem. A to właśnie stosowanie antyoksydantów świetnie zabezpiecza nas przed procesem starzenia. Serum nakładać należy codziennie na noc. Producent zaleca zmycie preparatu po około 20 minutach. Ja zazwyczaj jednak krzątając się wieczorem zapominam zwykle o tym i idę z nim po prostu później spać.

Bardzo istotne jest to, że serum zawarte jest w szczelnie zamkniętym opakowaniu z pompką. Jest przez to sterylne i zachowuje swoją świeżość do samego końca.

Ma żółtawe zabarwienia , bardzo lekką żelowo- płynną konsystencję. Nakładam je codziennie wieczorem na dobrze oczyszczoną skórę twarzy. Serum momentalnie się wchłania pozostawiając na powierzchni delikatna warstwę typową dla kosmetyków na żelowej bazie.

Nie mam jakiś dużych zmarszczek, ale mam dosyć mimiczne czoło dzięki czemu pierwsze zmarszczki i uwydatniona lwia bruzda dość szybko się pojawiła:) I powiem szczerze. NAPRAWDĘ zauważyłam poprawę stanu skóry. Przede wszystkim moja lwia już tak nie straszy ;) Skóra jest nawilżona i rozświetlona. Nie mam przebarwień, więc na ten temat nie mogę się wypowiedzieć.

W ofercie firmy są jeszcze inne preparaty ukierunkowane na dany problem :
Collagen & Elastin
Capilar- na naczynia krwionośne
Arnica & Hialuronic Acid- czyli nowość firmy to stosowanie również na okolice oczu, walcząca z obrzękami.
Pojawił się również preparat na ciało na bazie fosfatydylocholiny- czyli zamiatacza tłuszczu.

Szykuje się właśnie do zabiegów na ciało tym preparatem :) Wszak siłownia siłownia- ale można się trochę wspierać.

W moim odczuciu to naprawdę świetne produkty. Cała marka Mesoboost to takie mercedesy dla skóry. Preparaty dostępne są gabinetach kosmetycznych. Mam nadzieję, że kiedyś uda się Wam je wypróbować. :)

Tołpa odżywczy koncentrat wygładzajacy do rąk

poniedziałek, Czerwiec 12th, 2017

Kremy do rąk to produkty,które zużywam zdecydowanie w dużej ilości. Non stop myje i dezynfekuje ręce,co nie wpływa na nie najlepiej. 
Tołpe zawsze bardzo lubiłam. Recenzje innych produktów możecie przeczytać również na moim blogu w zakładce Tołpa. Wrzuciłam więc ten krem do torebki i tak ze mną jest od jakiegoś czasu.
Jak na kremy tołpy przystało konsystencja jest dosyć lekka ,ale treściwa. Aktywne składniki roślinne użyte w tym kremie to miód, czarna porzeczka i masło shea.  Na codzień do samochodu czy pracy krem nadaje się idealnie. Dość szybko się wchłania i nie ma problemu z pozostająca tłusta warstwa. 
Daje bardzo szybciej użyciu  ulgi spierzchniętym i  ściągniętym dłoniom. Na noc jednak lubię bardziej odżywcze kremy. Kiedy już kładę się spać i nie mam zamiaru nic robić wtedy obficie smaruję ręce cięższymi preparatami.
Krem nie posiada silikonów ,alergenów i sztucznych barwników.
W ogóle mam wrażenie że ostatnio kondycja moich dłoni się pogorszyła. Są momenty że na prawdę odczuwam przesuszenie. Może polecicie mi jakiś bardzo odżywczy krem do rąk?

Tołpa odżywczy koncentrat wygładzajacy do rąk

poniedziałek, Czerwiec 12th, 2017

Kremy do rąk to produkty,które zużywam zdecydowanie w dużej ilości. Non stop myje i dezynfekuje ręce,co nie wpływa na nie najlepiej. 
Tołpe zawsze bardzo lubiłam. Recenzje innych produktów możecie przeczytać również na moim blogu w zakładce Tołpa. Wrzuciłam więc ten krem do torebki i tak ze mną jest od jakiegoś czasu.
Jak na kremy tołpy przystało konsystencja jest dosyć lekka ,ale treściwa. Aktywne składniki roślinne użyte w tym kremie to miód, czarna porzeczka i masło shea.  Na codzień do samochodu czy pracy krem nadaje się idealnie. Dość szybko się wchłania i nie ma problemu z pozostająca tłusta warstwa. 
Daje bardzo szybciej użyciu  ulgi spierzchniętym i  ściągniętym dłoniom. Na noc jednak lubię bardziej odżywcze kremy. Kiedy już kładę się spać i nie mam zamiaru nic robić wtedy obficie smaruję ręce cięższymi preparatami.
Krem nie posiada silikonów ,alergenów i sztucznych barwników.
W ogóle mam wrażenie że ostatnio kondycja moich dłoni się pogorszyła. Są momenty że na prawdę odczuwam przesuszenie. Może polecicie mi jakiś bardzo odżywczy krem do rąk?

Milk Shake Silver Shine Szampon

poniedziałek, Czerwiec 5th, 2017

Oj zaniedbałam bloga bardzo. Ale zawirowania były niezłe. Znów przestawiłam swoje życie o 180 stopni. Zostałam singielką :) Wzięłam się parę miesięcy temu za siebie dość konkretnie. I doszłam do wniosku, że tylko ja mogę pokierować moim życiem tak abym była szczęśliwa. I jeśli coś w życiu nie jest tak jakbym chciała to czas to zmienić. Więc jak zwykle szybka decyzja o zmianie mojego życia i jestem dzisiaj w innym punkcie niż byłam… Będzie chwilami masakra – wiem o tym, ale po każdej burzy przychodzi słońce więc czekam na nie :) Dorobiłam się również swojego pierwszego autka . Małej żabci- ale co swoje to swoje. Dochodzę do wniosku, że mam chyba francowaty charakter, ale jak już ktoś ze mną wytrzyma to jestem dobra :) Problem, że ciężko by ktoś ze mną wytrzymał.

Ale dość prywaty przychodzę dzisiaj do Was z absolutnym hitem i moim odkryciem ostatnich miesięcy. Szamponem, który pokochałam i chyba już nie umiem bez niego żyć :)
W moim ostatnim wpisie(tak wiem, sto lat temu) pisałam Wam o Odżywce w piance Milk Shake Silver Shine. Dziś przyszedł czas na kolegę do pary mianowicie Szampon Milk Shake Silver Shiine.

Odkąd na niego trafiłam stał się moim absolutnym mast have codziennej pielęgnacji. Uwielbiam swoje blond włosy ( a zarzekałam się, że nigdy tego nie zrobię). Jedyne czego nienawidzę to jak blond zaczyna żółknąc. Włosy myję przeważnie codziennie. Dlatego ważne dla mnie, by szampon spełniał moje oczekiwania. No i chronił kolor. Mój oulubiony kolor, który ostatnio noszę to srebrny, szary ocień blondu. A co..kiedyś siwe będę zakrywać, teraz mogę je sobie robić specjalnie.

Cudowne zdjęcie ukazujące moją mordeczkę, ale do rzeczy. Szukam więc szamponu, który utrzymywał będzie srebrzysty kolor włosów. Szampony te są zazwyczaj fioletowe, aby na zasadzie korekty przeciwstawnymi kolorami wybijać żółte tony. Milke Shake Silver Shine również do nich należy. Przetestowałam wcześniej inne szampony głownię Loreal silver i Loreal Shine Blond. Miałam z nimi jednak problem. Nie mogłam ich dobrze wypłukać i miałam często uczucie niedomytych włosów.

Milk Shake także należy do szamponów o fioletowym zabarwieniu. Jest jednak o niebo inny od poprzedników. Po pierwsze przepięknie pachnie jagodami zresztą jak jego siostra odżywka. Zawiera ekstrakt z organicznych jagód i proteiny mleka .Nie mam żadnego problemu z wypłukaniem tego szamponu. Zawiera delikatniejsze składniki myjące co jest dla mnie ważne przy codziennym myciu i sporadycznych problemach z przesuszaniem się skóry głowy. Notabene jeśli macie problemy ze skórą głowy polecam  maskę nawilżającą skórę głowy od Kerastase.
Cudownie utrzymuje chłodny odcień blondu. Można go zostawić również na chwilę na włosach. Szampon lekko koloryzuje wybijając żółte tony. Wg mnie jest rewelacyjny ! Utrzymuje moje włosy w zimnym odcieniu aż do kolejnego farbowania, a zazwyczaj robię to co dwa miesiące.
Może lekko koloryzować ręce jeśli macie przesuszone dłonie. I to jest chyba jedyny minus jaki znalazłam.
Jest bardzo wydajny. Nabieramy go bardzo mało. Wystarcza mi na praktycznie codzienne mycie na okres 4-5 miesięcy.

Jeśli macie krótkie albo niezbyt zniszczone włosy to w parze z odżywką w piance sprawdza się rewelacyjnie! Przy bardzo popalonych włosach pianka może być za słaba.

Pojemność 300 ml. Dostepny w salonach fryzjerskich . Ale w internecie też bez problemu go kupicie :) Ceny wahają się od 40-60 zł.Szczerze polecam wszystkim blondynom nienawidzącym żółtych tonów.