Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2015 » Listopad Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Listopad, 2015

Nowości listopadowe

niedziela, Listopad 29th, 2015

Dziś post typowo chwalipięty… Listopad jest miesiącem kiedy zwykle chociaż jakaś drobna mała rzecz do mnie przypływa ze względu na urodziny;p Czasem prezent dostaje a czasem kupuje sobie sama, a czasem kupuje sama pod pretekstem prezentu( tak każda wymówka jest dobra, żeby sobie coś kupić)
Moje kochane wariaty kupiły mi coś do czego juz dawno wzdychałam ;p
Moje pierwsze pędzle Zoeva… uwielbiam pędzle …. zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia a pierwsze dotknięcie potwierdziło moje przekonania 
Na targach w tym roku nie poszalałam poza wieloma rzeczami do pracy padło na maski od SKIN 79
i pare hybryd Semilaca :)
Zrobiłam również zamówienie na Cocolita.pl  z moją pierwszą paletką MUA, pierwszym kosmetykiem W7 i przepięknym różem od Makeup Revolution 
Byłam również w drogerii Natura, która w końcu otworzyła się na mim osiedlu.. ale z umiarem Katarzynko…..
padło tylko na puder prasowany KOBO bo oszczędzamyu ;p
Jednak kocham mieć nowe kosmetyki;p gdybym tylko jeszcze miała gdzie trzymać…..

Jesienny haul zakupowy.

sobota, Listopad 28th, 2015

Robię co w mojej mocy, by dotrzymać daną samej sobie obietnicę cotygodniowych, weekendowych postów i znaleźć choćby dwugodzinną lukę w napiętym jak nigdy dotąd harmonogramie dnia.
I takim właśnie sposobem przychodzę dzisiaj do Was z postem, na który czekało bardzo wiele z Was i który i mnie samej sprawia niezłą radochę. ;) Pokażę Wam swoje zakupy ubraniowe, które poczyniłam z myślą o jesieni i nadchodzącej zimie. Starałam się trzymać swojej listy życzeń (znajdziecie ją w TYM poście) i nie pozwalać sobie na chwilowe zakupowe kaprysy, ale jak zaraz zobaczycie, nie do końca mi się to udało.
Pojawi się też trochę prezentów i trzy nowości z SheIn. Zakupy robiłam na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy, więc pewnie nie wszystko uda Wam się dorwać już w sklepach, ale po kolei!

Zaczniemy od prezentów, które dostałam od swojego chłopaka. Jeśli śledzicie mnie regularnie to wiecie, że zachorowałam (tak, to dobre słowo) na dzianinowe sukienki i futrzaną kamizelkę. Szarość jest tu tylko wisienką na torcie. ;)

DZIANINOWA SUKIENKA
BERSHKA

 No co tu dużo mówić, po prostu uwielbiam takie rzeczy. Idealny fason, kolor, materiał i krój. :) )

FUTRZANA KAMIZELKA
HOUSE 

Kupiłam ją z myślą o czarnych rurkach i prostych bluzkach. Ale muszę przyznać, że wygląda świetnie również w towarzystwie skórzanej kurtki i właśnie tych moich ulubionych dzianinowych sukienek. Zdecydowałam się na kolor szary, bo nie wpasowuje się w plagę beżowo-brązowych futerek i ładnie odbija się na tle moich blond włosów.

ZAMSZOWA NARZUTKA 
STRADIVARIUS 
Nie jestem pewna, czy to aby na pewno mój kolor, ale tak długo za nią chodziłam, że w końcu musiała być moja. Aktualnie jedna z moich ulubionych rzeczy w szafie.

ROMANTYCZNY KOMBINEZON 
BERSHKA 
Moja miłość od pierwszego wejrzenia. :) Dosłownie okaz idealny… Sama nie wiem czy bardzo lubię to zestawienie kolorów czy te szydełkowe wstawki… 
Był dość drogi, ale na pewno będę go często nosić, nie tylko jesienią, ale i wiosną, a nawet w chłodniejsze, letnie wieczory. 
GRZECZNA BLUZKA  
RESERVED 
Białe kołnierzyki to kolejna rzecz z listy tych, na punkcie których mam bzika. Noszę ją na co dzień do dżinsów, ale będzie też idealna na większe wyjścia, choćby wigilię czy ustny egzamin… 

SWETEREK Z TASIEMKĄ
H&M 
Białe sweterki chyba nigdy mi się nie znudzą. ;) Ten jest przeuroczy! 
ZAMSZOWE SPODENKI
H&M 
Skusiłam się na nie po tym jak oświeciłyście mnie na instagramie, że H&M planuje -20% zniżki dla studentów. Cenowo wyszły mnie bardzo fajnie i powiem Wam, że najchętniej chodziłabym w nich codziennie. 
BORDOWA TOREBKA
Stradivarius 
Nie mieści formatu A4, ale ja czegoś takiego akurat potrzebowałam. No i co tu dużo mówić, po prostu bardzo chciałam mieć coś w tym kolorze. Super wygląda do moich ukochanych szarości, właściwie w każdym wydaniu. ;)  
OGROMNE SZALIKI
Czarno-biały ->  Stradivarius
Granatowo-bordowa krata -> no name (prezent od mamy) 
I właśnie dlatego lubię jesień. ;)  
SKÓRZANE RĘKAWICZKI 
Czarne -> Sinsay
Bordowe -> no name (prezent od mamy) 
Osobiście uważam, że nie ma jesienią nic bardziej kobiecego niż proste, skórzane rękawiczki. Sama mam kilka par, bo to jeden z moich ulubionych dodatków na tę porę roku. 
Zanim przejdziemy do butów i moich zakupów z SheIn pokażę Wam jeszcze swoją największą inwestycję ostatnich trzech miesięcy, a mianowicie… 
WEŁNIANY PŁASZCZYK  
BERSHKA 
Dla mojej drobnej figury jest idealny! Nie skraca mnie, nie poszerza, jest miękki, ciepły, wygodny, prosty, klasyczny no i szary (♥). 
Zdjęcie niestety zupełnie nie oddaje jego uroku, więc jeśli szukacie czegoś takiego, to koniecznie przyjrzyjcie mu się bliżej na stronie internetowej, a najlepiej idźcie go zobaczyć na żywo. Super wygląda na sylwetce, jest z jednej strony bardzo kobiecy, a z drugiej taki zupełnie niezobowiązujący. ;) Był dostępny również w wersji czarnej i beżowej. 
Teraz buty! 
BRĄZOWE BOTKI „Z GUMKĄ”
H&M
Uwielbiam płaskie botki z gumką, szukałam czegoś do mojej granatowej, puchowej, pikowanej kurtki i latania na co dzień. Są bardzo wygodne i dobrze się noszą. Rok temu kupiłam w H&M bardzo podobne w wersji czarnej, zamszowej na obcasie i nadal są w świetnym stanie, także polecam Wam ten model! W tym wypadku również skorzystałam z rabatu dla studentów, więc jeszcze raz dziękuję Wam za info. :* 
ZAMSZOWE BOTKI Z ZAMKIEM, BOTKI Z FRĘDZLAMI 
Deezee 
Czasami mam wrażenie, że jestem osobą najczęściej odwiedzającą ich stronę. ;) Mam upatrzonych chyba z 15 par, ale resztki zdrowego rozsądku i ograniczenia finansowe sprowadzają mnie jeszcze na ziemię… Nie mniej jednak przyznaję się bez bicia, tak, kupiłam swoją siódmą i ósmą parę botków… Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie były drogie, deezee co chwilę oferuje jakieś rabaty i darmowe wysyłki… 
Nie mogłam uchwycić tego na zdjęciach, ale te z zamkiem mają delikatny szpic i pięknie wyszczuplają łydkę.

Nie jest to żadna super jakość, ale nie dojrzałam jeszcze do momentu, w którym chciałabym wydać 300 zł na buty, które po dwóch sezonach zwyczajnie mi się znudzą… 
Zbliżamy się do końca, zostały nam jeszcze nowości z SheIn… 
 Tym razem zamówiłam dla mnie i dla mojej siostry (dwie pary) czarnych rurek z rozcięciami na kolanach (KLIK), które chodziły za mną całe wieki, ale przy moich wzroście znaleźć taki typ spodni, w którym rozcięcie będzie rzeczywiście na kolanie graniczy z cudem, naprawdę. ;) Pomyślałam, że ostatnia nadzieja w SheIn i… jestem zachwycona! To chyba pierwsze spodnie, które naprawdę leżą na mnie idealnie, które mają odpowiednią długość i są jak na mnie szyte. Dodatkowo rozcięcia są subtelne, delikatne i nie wyglądają wulgarnie, co bardzo często się zdarza przy tego typu spodniach.

Uwielbiam je i jeśli macie podobny problem i metr pięćdziesiąt kilka, to zwróćcie na nie uwagę. 
CZARNE RURKI Z ROZCIĘCIAMI -> LINK DO STRONY 
Z kolei granatowa, zamszowa spódniczka z frędzlami jest wypisz wymaluj identyczna z tą, którą znajdziecie w obecnej kolekcji Zary… przymierzałam obie, nie różnią się dosłownie niczym! Bardzo się z niej cieszę, bo czegoś takiego w swojej szafie jeszcze nie miałam, a jak pewnie zdążyłyście zauważyć, frędzle i zamsz to jedne z moich ulubionych trendów tego sezonu.
GRANATOWA ZAMSZOWA SPÓDNICZKA ->
LINK DO STRONY 
Premierę zaliczy dopiero dzisiaj na (przed)andrzejkowej domówce. ;)



A wy jakie macie plany na dzisiejszy wieczór? 
Co myślicie o moich zakupach? Spodobało Wam się coś szczególnego? 
A może wręcz przeciwnie? 
Jeśli macie jakieś pytania to piszcie, chętnie odpowiem. 
Tymczasem życzę Wam udanej soboty, a sama uciekam skończyć śniadanie i siadam do nauki… 
Do napisania, mam nadzieję, w przyszłym tygodniu! :* 
INSTAGRAM
https://www.instagram.com/soonnaaillee/

GADŻETY od SKLEPU T-SONLINE.PL

wtorek, Listopad 24th, 2015

Cześć! Przygotowałam dla Was wpis z moją opinią na temat otrzymanych gadżetów 
od sklepu ‚t-sonline.pl’.

Każdy z otrzymanych kubków posiada niebanalną grafikę. Pojemność kubków to 330 ml. Kubki aktualnie można kupić w promocyjnej cenie za 20 zł / sztukę. Muszę przyznać, że bardzo dobrze mi się z nich pije i niesamowicie mi się podobają. Według mnie są idealnym prezentem na każdą okazję.

Wracam z nowościami! Super Pharm ♦ Rossmann ♦ Biochemia Urody ♦ ShinyBox

sobota, Listopad 21st, 2015

Nie było mnie tu prawie półtora miesiąca i muszę przyznać, że odczuwam dziś wyjątkową tremę przed tym pierwszym po tak długiej przerwie postem… Szczerze? Nie wiem od czego zacząć, myślałam że pójdzie trochę łatwiej…
Pojawiło się sporo pytań, czy wrócę… a ja przecież wcale nie miałam zamiaru stąd odchodzić… Tak wyszło… Nie powiem, że dużo się działo, bo wierzcie lub nie, ale przez ostatnie tygodnie żyłam (dosłownie!) od środy do środy (bądź jak kto woli od farmakologii do farmakologii) z nosem w książce i z małą przerwą na weekend, który niewiele różnił się od zapracowanego tygodnia i niestety nie zapowiada się na to, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić do czerwca… Głupia myślałam, że najgorsze za mną, że teraz to już z górki, a tu końca szczytu nie widać. :P

Wspominałam Wam w ostatnim poście (swoją drogą dziękuję za tak ciepły jego odbiór!), że najgorsze uczucie w życiu to dla mnie niezadowolenie z samej siebie. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam z siebie tak niezadowolona… Tonę w zaległościach i mam wrażenie, że nawet kiedy doba trwałaby teraz dwa razy dłużej, to i tak brakowałoby mi czasu na sen… Nie wiem czy bardziej złoszczę się siebie, że moje 150% normy nie wystarcza, czy na fakt, że nic nie jestem w stanie z tym zrobić. Wstałam dziś ewidentnie lewą nogą i obiecałam sobie, że jeśli nie teraz, to chyba już nigdy. Odłożyłam zatem na bok moją farmakologiczną biblię mocy (fundując sobie przy okazji kilkugodzinne „opóźnienie”) i zanim jej miejsce zajmie moja druga połówka, która dzielnie wspiera mnie w drodze na sam szczyt i jakimś cudem jeszcze ze mną wytrzymuje (:*), wracam do Was z nowym postem… :) W końcu!

Miałam ochotę na post zakupowy, więc zebrałam kosmetyczne nowości, które przywędrowały ze mną w ostatnim czasie do domu i jeszcze nie trafiły do użytku. Po sześciu tygodniach nieobecności nie jestem w stanie pokazać Wam wszystkiego co kupiłam w tym czasie, ale na pewno wspomnę o tych produktach przy okazji kolejnych projektów denko.

Dziś natomiast na tapecie pielęgnacyjne zakupy z Rossmanna (na promocji kolorówkowej nie byłam i wcale tego nie żałuję) i Super Pharm oraz moje zamówienie z BU. Na koniec opowiem Wam jeszcze o produktach, które znalazłam we wrześniowej edycji pudełka ShinyBox, które swoją drogą jest chyba jednym z najlepszych jakie trafiło w moje ręce. Zapraszam do dalszej lektury!

* Płyn micelarny Bourjois- znany i wychwalany chyba przez wszystkich, a ja sięgam po niego dopiero po raz pierwszy. Nie mogę dorwać ostatnio micela BeBeauty, a że ten był w promocji i cenowo wypadał całkiem fajnie, postanowiłam spróbować.

Szampon + maska Alterra granat&aloes- uwielbiam ten duet i bardzo często do niego wracam. :) Maska jest absolutnie genialna, natomiast z szamponem muszę uważać. Jako posiadaczka włosów przetłuszczających się, staram się nie sięgać po niego zbyt często i zawsze używać go dopiero do tzw „drugiego mycia”. Do „pierwszego” cały czas używam szamponu Ziaja (z miętą, do włosów tłustych).

* Maszynki jednorazowe Gillete Simply Venus- w kategorii gładkie ciało uwielbiam Wilkinsona, ale tym razem dla odmiany postanowiłam spróbować czegoś nowego. Mają bardzo dobre opinie, zobaczymy jak się u mnie sprawdzą.

I jeśli chodzi o Rossmanna to tyle, przechodzimy do moich zakupów z apteki Super Pharm:

* Zestaw La Roche Posay z Effaclarem Duo [+]- wychodził super cenowo, więc się skusiłam, miniaturki na pewno przydadzą mi się na wyjazdy. Sam krem natomiast uwielbiam i używam go namiętnie od ponad roku. Więcej o nim w TYM poście.

* Krem Effaclar K La Roche Posay- mój kolejny must have. :) Nie wyobrażam sobie już codziennej pielęgnacji bez tych produktów…

* Krem z 10% kwasem migdałowym Pharmaceris- miałam kiedyś wersję 5%, teraz skusiłam się na coś mocniejszego. Wcześniejsza nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, ale była całkiem ok. Teraz moja cera jest w zdecydowanie lepszym stanie, więc liczę na to, że efekty też będą lepsze niż poprzednio.


* Tabletki Revalid- to jeden z niewielu preparatów doustnych na wypadanie włosów, który został zarejestrowany jako lek i nie jest suplementem diety. Z moimi włosami nie jest ostatnio niestety najlepiej, mam wrażenie, że wróciłam do punktu wyjścia, więc walczę dalej… Cały czas dostaję od Was bardzo dużo pytań dotyczących mojego leczenia, wiem że jestem winna Wam post na ten temat, ale muszę Was poprosić jeszcze o chwilę cierpliwości.

* Specjalistyczny szampon stymulujący wzrost włosów Pharmaceris- lubię szampony Pharmaceris, a ta seria bardzo pomogła mojej bratowej, która też od lat walczy z wypadaniem włosów, więc się skusiłam. Nie liczę na żadne spektakularne rezultaty, bo osobiście nie wierzę w magiczną moc szamponu przy takim wypadaniu włosów z jakim się ja się zmagam, ale zaszkodzić raczej nie zaszkodzi… Planuję kupić jeszcze maskę z tej serii, ale póki co kończę BioVax i mam jeszcze w kolejce maskę drożdżową, więc na razie się powstrzymałam. Próbuję oduczyć się chomikowania zapasów, powiem Wam, że o dziwo idzie mi całkiem nieźle. ;)

Zamówiłam również moje ulubione serum do twarzy z kwasem salicylowym z Biochemii Urody, do którego wracam dwa razy w roku. Serum LEMON oprócz kwasu zawiera jeszcze olejek z kocanki, olejek jojoba i olejek tamanu. Bardzo jestem z niego zadowolona i zdecydowanie mogę je Wam polecić jeśli zmagacie się z niedoskonałościami i lubicie tego typu produkty. Więcej opowiadałam Wam o nim w TYM poście w zeszłym roku.

Na koniec obiecany wcześniej genialny ShinyBox, z którego jestem naprawdę wyjątkowo zadowolona. :)

W pudełku „Beauty & The Box” znalazły się same pełnowymiarowe produkty. Niestety, box jest już wyprzedany, ale powiem Wam szczerze, że listopadowa edycja również bardzo mi się podoba. Zauważyłam, że pielęgnacja stała się ostatnio moim zdecydowanym numerem jeden i tego typu kosmetyki dużo bardziej mnie cieszą, tym bardziej że jesienna aura i chłodne wieczory sprzyjają dbaniu o skórę.

Ale dość tego gadania, zajrzyjmy do środka. ;)

1) VEDARA złoty peeling do ciała (48,00 zł/150 ml) 
Uwielbiam peelingi, więc z przyjemnością sięgnęłam po ten. Marka Vedara nie jest mi obca, miałam wcześniej balsam do ust z tej samej serii o dokładnie takim zapachu (swoją drogą świetnym, przypomina mi dobre perfumy) i fajnie się u mnie sprawdzał. Peeling też jest bardzo dobry. Zawiera olejek karotenowy i drobinki cukru, które sprawiają, że jest to mój ulubiony rodzaj peelingu. Całkiem nieźle zdziera, a przy tym bosko nawilża skórę i zdecydowanie ląduje na liście moich ulubieńców ostatniego miesiąca. No i opakowanie, uwielbiam metalowe puszki. ;)

2) ORIENTANA olejek do twarzy (21,00 zł/55 ml)
Jedyny produkt z pudełka, którego jeszcze nie otworzyłam, ale czeka na swoją kolej.

3) SYIS krem pod oczy (29,00 zł/15 ml)
Naładowany fajnymi składnikami i to zdecydowanie czuć. :) Moje okolice oczu nie mają ze mną ostatnio najłatwiej, męczę je całodniowym makijażem, brakiem snu i przewlekłym zmęczeniem, skóra jest szara, zmęczona a sińce pod oczami sprawiają, że przypominam zombie, ale muszę Wam powiedzieć, że ten krem daje radę. Uwielbiam go nie tylko za nawilżenie, ale również za rozświetlające drobinki, które w połączeniu z nałożonym później korektorem sprawiają, że nadaję się by „wyjść do ludzi”. Na plus zaliczam również wygodne i higieniczne opakowanie z pompką. Produkt nie jest szalenie drogi, więc myślę że warto się skusić, sama też rozważę jego ponowny zakup.

4) VASELINE balsam do ciała w sprayu masło kakaowe (26,00 zł/190 ml)
Matko, jak to pachnie! Nie nawilża co prawda jakoś specjalnie, ale zapach i forma aplikacji sprawiają, że jestem kupiona w 100%. Dosłownie chce się go zjeść, serio. ;)

5) EVREE serum do skórek i paznokci (15,00 zł/8 ml)
Od trzech miesięcy „noszę” hybrydy, a w przerwie między nimi stosuję ten produkt i jestem nim zachwycona. Używam go też do pielęgnacji skórek i po prostu go uwielbiam. Nigdy nie miałam takich długich, mocnych paznokci i zadbanych dłoni jak teraz. Aplikacja jest niesamowicie przyjemna i szybka, a produkt według mnie wygrywa bezapelacyjnie chociażby ze słynnymi odżywkami Eveline, których fenomenu zupełnie nie rozumiem. W składzie znajdziemy m.in olejek oliwkowy, olejek winogronowy, olejek makadamia, olejek ostropestowy, olejek avocado, olejek abisyński, olejek arganowy i olejek jojoba. Spróbujcie, polecam. :)

6) BIAŁY JELEŃ emulsja do higieny intymnej (8,00 zł/265 ml)
Tego typu produktów nigdy za wiele. :) Używałam, jest delikatny i bardzo dobrze się sprawdza.

7) EFEKTIMA peeling+maska+krem myjący do twarzy (2,50 zł/10 ml)
Szczerze mówiąc traktuję to bardziej jako gratis, bo pozostałe produkty całkowicie mnie kupiły. ;) Nie pamiętam kiedy ostatnio sięgnęłam po gotowe maseczki w saszetkach, od jakiegoś czasu jestem wierna glinkom i tego typu produkty zwyczajnie średnio mnie kuszą, ale zabiorę tę saszetkę ze sobą na jakiś wyjazd i na pewno dam Wam znać czy się sprawdziła. 

+ próbka balsamu brązującego Efektima

PODSUMOWUJĄC: ogólna ocena 5/5
Nie mam się do czego przyczepić. :)

I to już wszystko na dziś. :) Dajcie znać czy znacie bohaterów dzisiejszego posta i czy miałyście okazję ich używać? Zainteresowało Was coś szczególnego?

Nie mogę obiecać Wam poprawy, ale postaram się dać z siebie wszystko nie pozwolić Wam o sobie zapomnieć na zbyt długo. :) Trzymajcie za mnie kciuki! Dobrej nocy! :*

INSTAGRAM

https://www.instagram.com/soonnaaillee/

PACZKA PEŁNA GADŻETÓW od SKLEPU T-SONLINE.PL

wtorek, Listopad 17th, 2015

Witam Was serdecznie! 

Wczoraj kurier dostarczył mi paczkę pełną świetnych gadżetów od sklepu ‚t-sonline.pl’. W dzisiejszym poście przedstawię jej zawartość. 

W paczce znalazłam:

- kubek z napisem "kawa na dzień dobry pocałunek na dobranoc",

- kubek z napisem "cookies and coffee",

- 3 różne ‚sweterki na kubki’.

W następnym poście napiszę jak sprawdziły się powyższe rzeczy, a

Lekkie odżywki w piance od Pantene – recenzja

sobota, Listopad 14th, 2015

Witam serdecznie! Dzisiejszy post poświęcę na
zrecenzowanie odżywki w piance od Pantene - nowości do pielęgnacji włosów. Lekkie odżywki w piance miałam okazję przetestować dzięki portalowi ‚everydayme’ w ramach udziału w projekcie Pantene. 

Zacznę może od formy aplikacji odżywki, która jest wygodna i innowacyjna. Produkt przed użyciem należy wstrząsnąć, otrzymaną piankę nakładamy na umyte,

Cztery pory roku- serum do rąk i paznokci

środa, Listopad 11th, 2015

Jesień- nie lubię – zimno, wieje, deczyk, nasza skóra zwłaszcza na dłoniach w tym czasie potrzebuje regeneracji i ochrony.
Dzisiaj dla Was serum do rak i paznokci Cztery Pory Roku
Serum było w pudełku shinybox o którym pisałam Wam tu.
Otworzyłam je i pierwsze co mnie zaskoczyło – to konsystencja jakaś taka wodnista, lekka, niby żelowa.. ale… jakaś taka… myślę boże znów jakaś woda.
Następnie dotarł do mnie przepiękny zapach, jest dość intensywny, ale przepiękny jakiś taki świeży -kwiatowo- owocowy. mmm…
Posmarowałam te wysuszone łapy- myślę zobaczymy czy w ogołe coś nawilży. Czekam chwilę na początku lekko lepki podczas wchłaniania. Patrze w komputer coś tam czytam- po chwili patrze- kurde świetnie nawilzyło, przepięknie pachnie….
Wrzuciłam serum do torebki aby przekonać się co będzie dalej.
I powiem Wam, że bardzo go polubiłam :) Lekki, nietłusty szybko się wchłania a do tego działa!
Nienawidzę jak wysmaruje ręce a potem nie moge nic chwycić bo mam takie tłuste łapska- z tym serum nie mam takiego problemu. 
Ten cudowny zapach zostaje na rękach na dłuższą chwilę. Raz w autobusie się ludzie oglądali co tak pachnie :) Forma popmki również mi bardzo odpowiada. Na dłonie wyciskam zazwyczaj 2 pompki i wystarczy. Nie wymaga dodatkowego natłuszczenia. Fajny produkt niska cena- w Rossmanie około 8,60 zł
Dla zainteresowanych skład:

LNE czyli stały punkt odwiedzin

poniedziałek, Listopad 9th, 2015

Stały już od jakiegoś czasu punkt spotkań dla mnie z profesjonalnymi markami.
Na targach można kupić wiele fajnych rzeczy, ale i poznać wiele nowych firm , zabiegów sprzętów.
Które stoiska odwiedze tym razem?
Peel mission  - moje odkrycie ostatnich targów. Mają fenomenalne peelingi chemiczne. Aktualnie pracuje z kwasem salicylowym, pirogronowym, lakrobionowym i glikolowym i jestem absolutnie zachwycona efektami.
Beauty-art – ostatnio kupiłam u nich bardzo fajną tubę na pędzle i fenomenalny pedzelek do eyelinera, na pewno zaglądne :)
Ruck- planuje kupić cęgi do pedicure i rozejrzeć się za frezem różyczkowym
Będę bacznie rozglądać się też za frezem z węglika spiekanego
Niestety w tym roku nie będzie mojego ukochanego Etre Belle, ale i tak wróce zapakowana w tony rzeczy, jak zwykle:)
Pewnie popatrze również na pigmenty do makijażu permanentnego i zaopatrze się i igły… 
Szykują się dobre 2 dni :)
W tym roku postanowiłam zamówić sobie prenumerate LNE i sesje masterclass – masaż tensegracyjny twarzy 

Ogłoszenie parafialne :) Szukam trądzikowców i osób z bliznami

niedziela, Listopad 8th, 2015

Hej dziewczyny
Piszę pracę badawczą na temat wpływu kwasu pirogronowego na skórę z trądzikiem i bliznami potrądzikowymi. Szukam chętnych osób do przeprowadzenia badania, które miałoby polegać na przeprowadzeniu kuracji tym kwasem. 
Kuracja oczywiście będzie bezpłatna. 
Zabiegi będą przeprowadzane przeze mnie na profesjonalnym produkcie. 
Od chętnych oczekuję współpracy- tj stawiania się na zabiegi, zgody na wykorzystanie ich przypadku w mojej pracy i zgody na umieszczenie zdjęć- zdjęcia nie będą obejmować całej twarzy- zazwyczaj robię je partiami.
Z przyczyn organizacyjnych najchętniej szukam osób z Krakowa lub takich które są mobilne i mogą dojeżdżać
Chętne prosze o meila , albo o komenatrz.
Może któraś z Was np. ma siostrę, brata czy jakąś osobę, ktora ma taki problem i byłaby zainteresowana tematem :) .

Ogłoszenie parafialne :) Szukam trądzikowców i osób z bliznami

niedziela, Listopad 8th, 2015

Hej dziewczyny
Piszę pracę badawczą na temat wpływu kwasu pirogronowego na skórę z trądzikiem i bliznami potrądzikowymi. Szukam chętnych osób do przeprowadzenia badania, które miałoby polegać na przeprowadzeniu kuracji tym kwasem. 
Kuracja oczywiście będzie bezpłatna. 
Zabiegi będą przeprowadzane przeze mnie na profesjonalnym produkcie. 
Od chętnych oczekuję współpracy- tj stawiania się na zabiegi, zgody na wykorzystanie ich przypadku w mojej pracy i zgody na umieszczenie zdjęć- zdjęcia nie będą obejmować całej twarzy- zazwyczaj robię je partiami.
Z przyczyn organizacyjnych najchętniej szukam osób z Krakowa lub takich które są mobilne i mogą dojeżdżać
Chętne prosze o meila , albo o komenatrz.
Może któraś z Was np. ma siostrę, brata czy jakąś osobę, ktora ma taki problem i byłaby zainteresowana tematem :) .