Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2015 » Maj Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Maj, 2015

KOLEJNY EGZEMPLARZ ‚FACE&LOOK’ tym razem krem z BANDI

niedziela, Maj 31st, 2015

Cześć! :)

W poprzednim wpisie informowałam Was o akcji promocyjnej w salonach Empik. Przypomnę, że można było zakupić gazetę ‚Face&Look’ z dołączonym pełnowartościowym kosmetykiem o wartości do 36 zł za jedyne 4,99 zł. Poprzednio udało mi się upolować gazetę z dodatkiem kremu odżywczego Shefoot, a po kilku dniach trafiłam na krem z algami morskimi marki Bandi. 

Od siebie dodam, że

PRZESYŁKA od ‚FOLWARK’

sobota, Maj 30th, 2015

Witam! Miała być recenzja jednak zdjęcia nie wyszły tak jak chciałam więc zapraszam na całkiem inny post, w którym przedstawię Wam zawartość przesyłki od firmy ‚Folwark’. Oferta firmy jest bogata w majonezy oraz różnego rodzaju sosy. 

Do przetestowania otrzymałam:

- sos kebab-gyros ostry (link do produktu),

- sos remulada duńska (link do produktu),

- sos barbecue (link do produktu).

PACZKA INSPIRACJI na LATO – AMBASADORKA WINIARY

piątek, Maj 29th, 2015

Witam! :)

We wtorek odwiedził mnie kurier z paczką pełną inspiracji na lato od ‚Rekomenduj.to’. 
Pewnie się już domyślacie, że dostałam się do ich najnowszej kampanii tym samym zostając Ambasadorką Winiary. 

W przesyłce znalazłam:

- 8 opakowań chłodnika buraczkowego,

- 6 opakowań chłodnika ogórkowego,

- 6 opakowań chłodnika czosnkowo-koperkowego,

- kaktusiarkę wraz z nasionami

AUTOMATYCZNE SYSTEMY NAWADNIANIA do ROŚLIN od ‚BLUMAT’

czwartek, Maj 28th, 2015

Witam serdecznie!

Przychodzę do Was z recenzją automatycznych systemów nawadniania do roślin od firmy ‚Blumat.pl’. Mam nadzieję, że wpis pomoże Wam w podjęciu decyzji o zakupie tych produktów dzięki którym będziecie mogli cieszyć się z urlopu bez zamartwiania się o stan roślin :)

Moja opinia:

Zacznę od montażu, który wydawał mi się skomplikowany, a tak naprawdę jest
dziecinnie

AUTOMATYCZNE SYSTEMY NAWADNIANIA do ROŚLIN od ‚BLUMAT’

czwartek, Maj 28th, 2015

Witam serdecznie!

Przychodzę do Was z recenzją automatycznych systemów nawadniania do roślin od firmy ‚Blumat.pl’. Mam nadzieję, że wpis pomoże Wam w podjęciu decyzji o zakupie tych produktów dzięki którym będziecie mogli cieszyć się z urlopu bez zamartwiania się o stan roślin :)

Moja opinia:

Zacznę od montażu, który wydawał mi się skomplikowany, a tak naprawdę jest
dziecinnie

MOJA OPINIA o ZESTAWIE PĘDZLI do MAKIJAŻU od LAMBRE

czwartek, Maj 21st, 2015

Cześć! :)  

Bez zbędnych wstępów zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią na temat zestawu pędzli do makijażu od ‚Lambre’.

Moja opinia:

Zestaw 6 sztuk eleganckich pędzli otrzymałam w czarnym, praktycznym etui zapinanym na napy. Etui idealnie sprawdza się w podróży ze względu na swój mały rozmiar oraz sztywny i gruby materiał, który zabezpiecza włosie pędzli przed odkształceniem lub

Z miłości do wiosny i zakupów.

środa, Maj 20th, 2015

Romantyczne koronki, ażurowe wstawki, paski i biel w towarzystwie delikatnych pasteli, to coś za czym wyjątkowo tęsknię przez cały rok. Dziewczęce sukienki, misternie tkane bluzki i cienkie sweterki należą do moich zdecydowanych must havów w kompletowaniu wiosennej garderoby i wiecznie mi ich mało. ;)   Ku niezadowoleniu mojego chłopaka, załączył mi się ostatnimi czasy również zaawansowany butoholizm i gdyby nie to, że jestem przez niego skrupulatnie przywoływana do porządku, pewnie wczoraj wróciłabym do domu z trzecią parą beżowych balerinek… Koniec końców, w ramach nagrody dla samej siebie (za zdany egzamin rzecz jasna), wróciłam bogatsza (jedynie?) o trzy bluzki i jeszcze lepsze samopoczucie. Jeśli jesteście ciekawe jak na przestrzeni ostatnich tygodni odświeżyłam swoją garderobę na sezon wiosenno-letni, to zapraszam do dalszej lektury!

Zacznijmy może od nowości z Sheinside (KLIK), które dotarły do mnie w tym tygodniu. Wybrałam dla siebie pasiastą sukienkę z ciekawym dekoltem na plecach i bluzę w bardzo modnym ostatnimi czasy wzorze. Z obu rzeczy jestem bardzo zadowolona i nie mam żadnych zastrzeżeń jeśli chodzi o ich rozmiar, jakość i wykonanie. Musicie jednak wziąć pod uwagę, że jestem osobą niską (mierzę około 156 cm) i być może dlatego ubrania z chińskiego sklepu idealnie na mnie pasują. Jeśli jesteście wyższe, koniecznie sprawdźcie wymiary na stronie!

BLUZA W LIŚCIE
Rozmiar S
Link do strony

SUKIENKA W PASKI
Rozmiar S
Link do strony

Bardzo podobną sukienkę miałam w liceum, ale niestety bardzo się zniszczyła. Cieszę się, że udało mi się dorwać coś podobnego. :)

Jako, że wiosenne zakupy poczyniłam na przestrzeni ostatnich kilku dobrych tygodni, postanowiłam zrobić wczoraj mało rundkę po sklepach i pokazać Wam tylko to, co cały czas możecie jeszcze dostać.
Pierwsze dwie rzeczy, to prezent od mojego M (:*), na pozostałych ucierpiał już mój portfel. :P

Koszulka 
Medicine 
(swoją drogą bardzo polecam Wam ten sklep, jest mało popularny, a mają naprawdę piękne, proste, a jednocześnie bardzo oryginalne rzeczy) 
Bluzka
New Look
Sweterek
House

Bluzka
Stradivarius
Sukienka
House
Bluza
House 
Bluzka 
Stradivarius 
Koszulka
New Yorker 
(drugie zdjęcie to tył bluzki)
Bluzka
New Yorker

(zdjęcia przekłamują kolor, w rzeczywistości jest ciemno szara)

Co najbardziej przypadło Wam do gustu? Macie ochotę na mini lookbook wiosenny? Chętnie pokazałabym Wam nieco starsze łupy, które nie miały jeszcze swojej premiery na blogu, dajcie znać co myślicie. :)
Czekam na Wasze komentarze i uciekam na farmakognozję. Po powrocie odpowiem na Wasze ewentualne pytania. Miłego dnia! :* 
MÓJ INSTAGRAM
https://instagram.com/sonnaillee/

Z miłości do wiosny i zakupów.

środa, Maj 20th, 2015

Romantyczne koronki, ażurowe wstawki, paski i biel w towarzystwie delikatnych pasteli, to coś za czym wyjątkowo tęsknię przez cały rok. Dziewczęce sukienki, misternie tkane bluzki i cienkie sweterki należą do moich zdecydowanych must havów w kompletowaniu wiosennej garderoby i wiecznie mi ich mało. ;)   Ku niezadowoleniu mojego chłopaka, załączył mi się ostatnimi czasy również zaawansowany butoholizm i gdyby nie to, że jestem przez niego skrupulatnie przywoływana do porządku, pewnie wczoraj wróciłabym do domu z trzecią parą beżowych balerinek… Koniec końców, w ramach nagrody dla samej siebie (za zdany egzamin rzecz jasna), wróciłam bogatsza (jedynie?) o trzy bluzki i jeszcze lepsze samopoczucie. Jeśli jesteście ciekawe jak na przestrzeni ostatnich tygodni odświeżyłam swoją garderobę na sezon wiosenno-letni, to zapraszam do dalszej lektury!

Zacznijmy może od nowości z Sheinside (KLIK), które dotarły do mnie w tym tygodniu. Wybrałam dla siebie pasiastą sukienkę z ciekawym dekoltem na plecach i bluzę w bardzo modnym ostatnimi czasy wzorze. Z obu rzeczy jestem bardzo zadowolona i nie mam żadnych zastrzeżeń jeśli chodzi o ich rozmiar, jakość i wykonanie. Musicie jednak wziąć pod uwagę, że jestem osobą niską (mierzę około 156 cm) i być może dlatego ubrania z chińskiego sklepu idealnie na mnie pasują. Jeśli jesteście wyższe, koniecznie sprawdźcie wymiary na stronie!

BLUZA W LIŚCIE
Rozmiar S
Link do strony

SUKIENKA W PASKI
Rozmiar S
Link do strony

Bardzo podobną sukienkę miałam w liceum, ale niestety bardzo się zniszczyła. Cieszę się, że udało mi się dorwać coś podobnego. :)

Jako, że wiosenne zakupy poczyniłam na przestrzeni ostatnich kilku dobrych tygodni, postanowiłam zrobić wczoraj mało rundkę po sklepach i pokazać Wam tylko to, co cały czas możecie jeszcze dostać.
Pierwsze dwie rzeczy, to prezent od mojego M (:*), na pozostałych ucierpiał już mój portfel. :P

Koszulka 
Medicine 
(swoją drogą bardzo polecam Wam ten sklep, jest mało popularny, a mają naprawdę piękne, proste, a jednocześnie bardzo oryginalne rzeczy) 
Bluzka
New Look
Sweterek
House

Bluzka
Stradivarius
Sukienka
House
Bluza
House 
Bluzka 
Stradivarius 
Koszulka
New Yorker 
(drugie zdjęcie to tył bluzki)
Bluzka
New Yorker

(zdjęcia przekłamują kolor, w rzeczywistości jest ciemno szara)

Co najbardziej przypadło Wam do gustu? Macie ochotę na mini lookbook wiosenny? Chętnie pokazałabym Wam nieco starsze łupy, które nie miały jeszcze swojej premiery na blogu, dajcie znać co myślicie. :)
Czekam na Wasze komentarze i uciekam na farmakognozję. Po powrocie odpowiem na Wasze ewentualne pytania. Miłego dnia! :* 
MÓJ INSTAGRAM
https://instagram.com/sonnaillee/

Przemyślenia.

wtorek, Maj 19th, 2015

Jest wtorek, parę chwil po tym, jak dzień powoli wkroczył do pokoju. Wczorajszy przymusowy spacer, w drodze powrotnej z praktycznego egzaminu (swoją drogą chyba najważniejszego w mojej „farmaceutycznej karierze”) wyssał ze mnie wszystkie siły. Poturbowana brakiem snu, ale z pełną satysfakcją, padłam po powrocie na łóżko. Dziś, z nowymi siłami, odważnymi planami i spokojem w środku, czując ciepły wiatr przelatujący przez labirynt otwartych okien, doszłam do wniosku, że to ten moment. Moment by zacząć.
Zasnęłam z pięknymi zdaniami, które najwyraźniej dobiła senność poranka. Od dobrych kilkunastu minut wpatruję się bowiem w migający na monitorze komputera kursor, a każde kolejne słowo przychodzi coraz trudniej.

Czasami mam ochotę zadrwić sama z siebie. Właśnie za te odważne, wielkie plany, z których tak często po prostu nic nie wychodzi. Tworzę ambitne listy „do zrobienia”, w których sprawy przekrzykują się priorytetami, daję z siebie 150% normy i pewnie stawiam kolejne kroki, a cel do którego dążę nadal wydaje się być tylko odległym wyobrażeniem w mojej głowie. Doba wiecznie jest za krótka, a ja, choć kocham to co robię, cieszę się z miejsca w którym jestem i każdego dnia mam ochotę wykrzyczeć całemu światu, że jestem szczęśliwa, chwilami odczuwam życiowy niedosyt, by to szczęście móc przeżyć do samego końca… Wiecie o czym mówię?

Podobnie jest z blogowaniem… Słowa, którymi podzieliłam się z Wami dwa posty temu, idealnie oddają to, co chciałabym Wam przekazać:

Tak jak się obawiałam, (a może bardziej spodziewałam?) proces mojego dziczenia internetowego postępuje. Dni uciekają mi przez palce i chwilami ciężko mi uwierzyć, że od magicznego sylwestra minęły już prawie cztery miesiące. Woda moich blogowych planów pozostała przez ten czas niewzruszona, a mnie coraz bardziej niepokoi i denerwuje ten zastój. Odzywa się we mnie wewnętrzny głos perfekcjonistki, która depcząc mi po piętach uparcie przekonuje, że jak mam robić coś byle jak, to może lepiej nie robić tego wcale? Z drugiej strony nie wyobrażam sobie od tak po prostu zostawić tego miejsca… I pewnie dlatego, pomimo narastającej frustracji i towarzyszącej jej bezsilności, chwytam spróchniałe wiosła moich możliwości i próbuję bywać tutaj jak najczęściej… Z różnym skutkiem.

Zasypujecie mnie pytaniami, kiedy znowu wrócę do regularnego prowadzenia bloga, piszecie, że brakuje Wam moich postów, ale są też tacy, którzy nie kryją swojego rozczarowania i zwyczajnie stąd uciekają. Gdy pytacie czy mi to przeszkadza, odpowiadam że ja bloga nie prowadzę dla statystyk. Nie uległam powszechnie panującej ostatnio modzie, na profesjonalne blogi i blogowanie jako styl życia. Nie zależy mi na tym, żeby mój blog wyglądał i był super profesjonalny, by posty pojawiały się w wyznaczone dni tygodnia, nie chcę spędzać godzin nad aranżacją tła do zdjęć, nie muszę podejmować modnych tematów, widnieć w rankingach i nie boli mnie fakt, że w nich spadam. Jeśli kogoś to kręci, to super. Dla mnie blogowanie w takim wymiarze po prostu traci pewien urok i choć świat idzie do przodu, to ja chyba tęsknię za dawną, prostą blogosferą…

Dla mnie to miejsce jest ucieczką od codzienności. Traktuję je nie tylko jako blog o kosmetykach i innych kobiecych tematach,  ale trochę jak swoją myślodsiewnię, zostawiam tu dużą cząstkę siebie, którą bardzo chcę utrwalić. Podobnie jest z instagramem, który dla wielu z Was jest pewnie kopalnią pięknie wykonanych, inspirujących zdjęć. Mnie pozwala przede wszystkim łapać wyjątkowe, codziennie chwile i jednocześnie dzielić się z Wami swoją nie zawsze kolorową i czasami szalenie nudną rzeczywistością. Magicznym sposobem mogę w parę sekund cofnąć się kilka tygodni wstecz, bo instagram, podobnie jak seria „miesiąc w zdjęciach” (za którą swoją drogą też tęsknię) funduje mi niesamowity spacer po wspomnieniach i swoich emocjach- radości, miłości, wzruszeniach, bliskości… Ale nie każdemu będzie to odpowiadać i nic nie mogę na to poradzić.

Mam trochę naturę szarej myszy, której nie przeszkadza fakt, że gubi się w anonimowym tłumie. Pewnie dlatego zawsze daleko będzie mi do blogerki z prawdziwego zdarzenia. I choć blogowanie to wspaniała współzależność między autorem, a odbiorcami, bez których tworzenie z oczywistych względów nie miałoby sensu, to z czytelnikami jest trochę tak jak z przyjaciółmi… Najbardziej ceni się tych, którzy zawsze są i zawsze wracają. Nawet jeśli przybierają formę tzw „cichych czytaczy” i nigdy się nie ujawniają.

Nie chcę Wam obiecywać, że regularność z jaką się tutaj pojawiam wskoczy w końcu na właściwy tor. Wystarczy, że obiecuję to samej sobie, a potem ląduję twarzą w bezradności. Może pojawię się tu jutro lub pojutrze, może za tydzień, a może dopiero za miesiąc. Nie chcę też za każdym razem za to przepraszać i się z tego tłumaczyć. Chcę byście mieli (bo Panowie też mnie czytają ;P) świadomość, że każdy mniejszy lub większy blogowy zastój, nie oznacza mojej rezygnacji, i że będę bywać tutaj tak często, jak tylko czas, studia i chęci mi na to pozwolą i tak długo, jak długo będę czerpać z tego frajdę i przyjemność. 

Dziękuję wszystkim którzy wytrwali do końca i przebrnęli przez lawinę moich przemyśleń. Ten post wisiał nade mną od jakiegoś czasu i cieszę się, że w końcu zdecydowałam się go napisać. Chciałam w ten sposób zmyć z siebie presję, jaką wiele osób na mnie narzuciło. Pamiętajcie, że ten blog jest dla Was, ale jest również dla mnie. Ma dziesiątki pomysłów na posty, trzymajcie kciuki by w końcu udało, pomału udało mi się je wszystkie zrealizować.
Wyłączam możliwość komentowania, bo tu nie bardzo jest co komentować.
Dziękuję za wszystkie maile i wiadomości, do napisania niebawem! :* 

 MÓJ INSTAGRAM
https://instagram.com/sonnaillee/

PRZESYŁKA z KOSMETYKAMI od ‚CD’

niedziela, Maj 17th, 2015

Witam serdecznie! W piątek dotarła do mnie przesyłka od firmy ‚CD’, której zawartość możecie zobaczyć poniżej. 

Przyznam się, że kosmetyków nie znam, a Wy znacie bądź używacie? Jestem bardzo ciekawa czy się sprawdzą na mojej skórze :)

Do przetestowania otrzymałam:

- żel pod prysznic ‚cytryna’ (link),

- żel pod prysznic ‚owoc granatu’ (link),

- dezodorant w atomizerze ‚owoc granatu’

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie