Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2015 » Kwiecień Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Kwiecień, 2015

Kosmetyczne radości, czyli zakupowo.

niedziela, Kwiecień 19th, 2015

Tak jak się obawiałam, (a może bardziej spodziewałam?) proces mojego dziczenia internetowego postępuje. Dni uciekają mi przez palce i chwilami ciężko mi uwierzyć, że od magicznego sylwestra minęły już prawie cztery miesiące. Woda moich blogowych planów pozostała przez ten czas niewzruszona, a mnie coraz bardziej niepokoi i denerwuje ten zastój. Odzywa się we mnie wewnętrzny głos perfekcjonistki, która depcząc mi po piętach uparcie przekonuje, że jak mam robić coś byle jak, to może lepiej nie robić tego wcale? Z drugiej strony nie wyobrażam sobie od tak po prostu zostawić tego miejsca… I pewnie dlatego, pomimo narastającej frustracji i towarzyszącej jej bezsilności, chwytam spróchniałe wiosła moich możliwości i próbuję bywać tutaj jak najczęściej… Z różnym skutkiem.
Od długiego czasu planuję zmierzyć się z postem, w którym opowiem Wam o tym, jak wyglądało moje ostatnie pół roku i odpowiem na najczęściej zadawane przez Was pytania. W tak zwanym między czasie pojawi się też trochę nowości ubraniowych, a także buble i kosmetyczne rozczarowania ostatnich miesięcy. Nie pozostaje mi nic innego, jak poprosić Was o sporą ilość cierpliwości, a sobie życzyć dłuższej doby (albo lepszej organizacji), a teraz zaprosić Was na post zakupowy, czyli mini przegląd kosmetycznych nowości. Miłego czytania!

Zbierałam się z tym postem jak sójka za morze i połowa rzeczy, które kupiłam już dawno jest zdenkowana, dlatego wrócę do nich przy okazji innego posta. Dzisiaj natomiast trochę o tym, co udało mi się pozbierać z czterech kątów mojego mieszkania, choć to więcej niż pewne, że o czymś zapomniałam. ;)

1) Żel pod prysznic i balsam Dove z serii purely pampering pistacja&magnolia- poprzednie opakowania zabrałam  ze sobą do Zakopanego i zaraz po powrocie kupiłam drugi taki sam zestaw. Zakochałam się w tym zapachu (ciepły, otulający i nieziemsko słodki), a jako że pod względem pielęgnacyjnym też nie wypadają najgorzej, jestem bardzo na tak. :)

2) Nawilżające mleczko do ciała Bielenda acai&avokado- nawilżaczy do ciała u mnie pod dostatkiem, ale przyznaję się bez bicia, skusił mnie zapach, promocja i opakowanie z pompką. Jeszcze go nie używałam, zobaczymy jak się sprawdzi.

3) Odżywczy balsam pod prysznic z olejkiem arganowym Eveline- nie jestem fanką balsamów Nivea, bo oprócz tego, że pięknie pachną, nie robią na mojej skórze dosłownie nic. Konkurencja podobno wypada w tej kwestii dużo lepiej, ale po zaledwie kilku użyciach nie wyrobiłam sobie jeszcze zdania. Na plus za pewno super opakowanie z pompką i bardzo dobry skład.

4) Oliwka babydream fur mama- uwielbiam oliwkę Hipp, ale potrzebowałam małej odmiany, więc skusiłam się na tą. Pięknie pachnie, super nawilża, krótko mówiąc sprawdza się bez zarzutu, więc jeśli lubicie tego typu produktu, to zdecydowanie mogę ją Wam polecić.

5) Serum antycellulitowe Perfecta slim fit- nie mam i nigdy nie miałam problemów z cellulitem, ale jako że moja współlokatorka namiętnie używa tego typu produktów twierdząc, że lepiej zapobiegać niż leczyć, dałam się skusić cenie na do widzenia i wrzuciłam to serum do koszyka. Prawdę mówiąc i tak nie sięgam po nie regularnie…

6) Odżywka regenerująca Nivea intense repair- hit blogosfery, którego wcześniej nie miałam okazji używać. Nie jestem włosowym freakiem, moje włosy (pomijając fakt, że lecą jak szalone) są w bardzo dobrej kondycji i nie wymagają specjalnej pielęgnacji, dlatego też nie wymagam od odżywki zbyt wiele. Ma ładnie pachnieć, nie obciążać włosów i ułatwiać ich rozczesywanie. I ta to wszystko robi, więc jestem zadowolona.

7) Szampon oczyszczający Garnier Ultra Doux cytryna i biała glinka- średnio się z nim polubiłam i raczej do niego nie wrócę, bo pomimo tego, że super oczyszcza skórę głowy i sprawia, że włosy są długo świeże i uniesione u nasady, to koszmarnie je plącze i przesusza. Są takie tępe, matowe i bez wyrazu. Bez odżywki ani rusz…

8) Krem Effaclar Duo (+) La Roche-Posay- krem, który w znacznym stopniu poprawił stan mojej cery, kupiłam już trzecie opakowanie, a to chyba mówi samo za siebie. ;) Więcej opowiedziałam Wam o nim w TYM poście, więc tam odsyłam wszystkich zainteresowanych. Oddzielna recenzja też na pewno z czasem się pojawi.

9) Krem Effaclar K La Roche-Posay- zawiera retinol z kwasami LHA i ma za zadanie zapobiegać nawrotom niedoskonałości. Używam go jako zamiennik Effaclaru Duo, w dni kiedy moja skóra wygląda lepiej i muszę Wam powiedzieć, że cały ten duet sprawdza się u mnie doskonale, cera wygląda po prostu dobrze. Z czasem na pewno opowiem Wam o nim więcej, ale jestem dopiero w połowie pierwszego opakowania, więc to zdecydowanie za krótko na jakąkolwiek recenzję.

10) Płyn micelarny BeBeauty- to już chyba setne opakowanie. ;)

11) Krem nawilżający-matujący 25+ Ziaja- jeden z moich ulubionych kremów na dzień, zużywam, kupuję i tak w kółko. Polecam dla cery problematycznej, idealny pod makijaż. Nie zapycha, nie podrażnia, przyzwoicie nawilża. 

12) Mydło siarkowe antybakteryjne Barwa- moja siostra pozbyła się dzięki temu produktowi całkowicie problemów z trądzikiem, więc próbuję i ja, choć muszę przyznać, że brakuje mi regularności i przekonania, że stosowanie mydła w kostce jest higieniczne… 

13) Krem do rąk Ziaja z proteinami kaszmiru i masłem shea- miałam go już jakiś czas temu i całkiem przyzwoicie sprawdził się jako „krem do torebki”, więc przy okazji innych zakupów, wrzuciłam go do koszyka po raz drugi. Zapłaciłam za niego niecałe 3 zł, więc jak za taką cenę jest jak najbardziej w porządku. ;)

14) Lotion do rąk Isana- znalazł się w ulubieńcach ostatnich tygodni, więc jeśli macie ochotę przeczytać na jego temat ciut więcej, odsyłam Was TUTAJ

15) Żel do higieny intymnej Perfecta Femina Balance- jeśli chodzi o produkty do higieny intymnej, to pierwszy raz postawiłam na Perfectę. Do tej pory byłam wierna Ziaji i choć pewnie pozostanę (głównie przez stosunek ceny do jakości i wydajności) to muszę przyznać, że produkt z Perfecty wypada naprawdę bardzo dobrze i nie ma się do czego przyczepić. Jest delikatny, nie podrażnia, ładnie pachnie, a opakowanie z pompką fajnie sprawdza się pod prysznicem. 

16) Żel do golenia Olay Gillette- skusiłam się na niego, bo miał masę pozytywnych opinii w internecie, a moja skóra stała się ostatnio bardzo podatna na podrażnienia, ale muszę Wam powiedzieć, że jak dla mnie to nie różni się on zupełnie od o połowę tańszego żelu do golenia z Isany. Jest fajny, ale nie widzę sensu, żeby przepłacać. ;)  

17) Antyperspirant Rexona- robi to co ma robić i już. Nie jest zbyt wymagająca jeśli chodzi o produkty tego typu, bo wszystkie sprawdzają się u mnie tak samo dobrze.

Chyba dotarłyśmy do końca, więc zamykam laptopa i lecę się pakować, bo lada moment wracam do Bydgoszczy. Miłej niedzieli kochani ;* 

PS. Kupiłyście coś fajnego w ostatnim czasie? :)

MÓJ INSTAGRAM

PRZESYŁKA od MYPROTEIN.PL

środa, Kwiecień 15th, 2015

Witam :) W dzisiejszym wpisie chcę przedstawić Wam zawartość przesyłki od ‚Myprotein.pl’. Firma w szczególności zajmuje się produkcją oraz dystrybucją odżywek sportowych. Oczywiście asortyment firmy nie składa się wyłącznie z odżywek co możecie zobaczyć poniżej ;)

Zanim dokładnie zrecenzuję i przedstawię Wam zamówione
rzeczy to chcę napisać kilka słów o zamówieniu, procesie płacenia oraz o

WOSK ‚CASSIS’ od YANKEE CANDLE

wtorek, Kwiecień 14th, 2015

Cześć! Przychodzę do Was z krótką recenzją wosku ‚CASSIS’ od sklepu ’Goodies.pl’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/888-cassis.html

Moja opinia:

Przyznam szczerze, że wyboru tarty dokonałam wyłącznie na podstawie jej koloru. Zapach wosku jest świeży, intensywny, długo utrzymuje się w pomieszczeniu. Nie jest kwaskowaty czego się obawiałam. Dzięki temu zapachowi bardziej

RECENZJA PRODUKTÓW MIRACLE GEL od SALLY HANSEN

poniedziałek, Kwiecień 13th, 2015

Witam Was serdecznie! Dzisiejszy wpis poświęcę lakierom żelowym marki Sally Hansen. Produkty testowałam przez kilka dni, aby móc je rzetelnie zaopiniować. Potrzebowałam czasu ponieważ o ile można stwierdzić niektóre właściwości od razu to nie można wypowiedzieć się o trwałości tego lakieru. Jeżeli jesteście ciekawi mojej opinii to zapraszam do dalszej części wpisu ;)

 Moja opinia:

Po

LNE

niedziela, Kwiecień 12th, 2015

Targi kosmetyczne LNE- jestem chyba na każdych… wchodzę i nie wiem gdzie patrzyć :)  
Zawsze wychodzimy załadowane nowościami i milionem ulotek :)
Tak było i tym razem, hybrydy, żele, akcesoria do paznokci, mnóstwo kosmetyków- uff ale to wszytsko do pracy :)
A co dla siebie?
Pędzelek do eyelinera- mój już kompletnie się do niczego nie nadawał… 
i Tuba na pędzle :)
Marka Beauty-Art
Na targach była oferta -20% od ceny regularnej
Cena regularna pędzelka- 35zł- włosie kuny
Cena regularna tuby- 69 zł 
Możemy ją zamknąć, dzięki czemu nic się nie kurzy, wygodnie otworzyć, a przy pracy z klientami przekładać użyte pędzle do drugiej części- strasznie mi się spodobał ten gadżet, a moje etui na pędzle już woła o pomstę do nieba…
Niestety aby iśc na targi i wyjśc zadowolonym trzeba by mieć worek pieniędzy, albo złotą kartę – bo na większości stoisk można już płacić kartą
Wzięłam sobie dużo ofert, bo wiele rzeczy mnie zainteresowało, wiec trzeba zasiąść do czytania :)
A Wy? Byłyście na targach ? Co upowałyście ?

WOSK ‚MIDNIGHT OASIS’ od YANKEE CANDLE

sobota, Kwiecień 11th, 2015

Witam! Zapraszam do zapoznania się z moją opinią na temat wosku ‚MIDNIGHT OASIS’ ze sklepu ’Goodies.pl’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/430-midnight-oasis.html

Moja opinia:

Kolejna tarta, której zapach nie jest oczywisty, wręcz pokuszę się o stwierdzenie, że jest tajemniczy i intrygujący. Zapach wosku należy do mocnych, długo utrzymujących się w pomieszczeniu, ale w żadnym

Cudowna moc olejków? Vis Plantis.

środa, Kwiecień 8th, 2015

Święta pozwoliły mi złapać duży oddech po ostatnich pędzących dniach, o których powinnam może napisać w pierwszej kolejności, ale zakładając sobie plan bardziej regularnego blogowania (nawet kosztem jeszcze mniejszej ilości snu), wrócę do nich przy następnej okazji.
Zmęczona i szczęśliwa (z naciskiem na to drugie), zapraszam Was dzisiaj na stricte kosmetyczny post, w którym opowiem Wam o serii trzech olejków Vis Planet, które zostały wypuszczone na rynek przez markę Green Pharmacy.

Otrzymałam je do przetestowania w ramach uczestnictwa w klubie Elfa Pharm, do którego może dołączyć każda z Was, o ile posiadacie bloga. Jeżeli jesteście zainteresowane, po więcej szczegółów odsyłam Was TUTAJ oraz TUTAJ.

Wracając do samych olejków: w skład serii Vis Planet wchodzą trzy produkty:

Opakowania o pojemności 30 ml dotarły do mnie zabezpieczone kartonikami, na których znajdziemy informacje o zastosowaniu i składzie produktów:

OLEJEK MACADAMIA:
Macadamia Ternifolia Seed Oil, Parfum, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal. Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool

OLEJEK RÓŻANY:
Macadamia Ternifolia Seed Oil, Rosa Moschata Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid,Citronellol, Geraniol

OLEJEK ARGANOWY:
Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Parfum, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid

Zacznijmy od spraw czysto technicznych. ;) Na plus zaliczam opakowanie (zamykane „na klik”), jest praktyczne i wygodne w użytkowaniu. Żałuję natomiast, że olejki dostępne są jedynie w takiej małej pojemności. O ile w przypadku olejku do twarzy czy włosów jest ona jeszcze wystarczająca, to olejek do ciała spokojnie mógłby być dostępny w 100 ml buteleczkach. Nie wiem jak u Was, ale u mnie oliwki/olejki do ciała w okresie zimowym idą dosłownie jak woda…

Z całej trójki najbardziej polubiłam się właśnie z olejkiem macadamia. Strasznie podoba mi się jego zapach i właściwości. Jest lekki, nietłusty i nie brudzi ubrań. Zaaplikowany bezpośrednio po kąpieli, pozostawia skórę wygładzoną, nawilżoną i odżywioną aż do następnego kontaktu z wodą. Pachnie bardzo delikatnie i nienachalnie, jest przyjemny w użytkowaniu, ale niestety szalenie niewydajny. Trzydzieści mililitrów produktu wystarczyło mi na 1,5 tygodnia stosowania co drugi dzień… Biorąc pod uwagę cenę (około 15 zł) nie jest to najlepszy wynik.

Jeśli chodzi o olejek  arganowy, to mam mieszane uczucia. Bardzo podoba mi się efekt jaki daje na włosach (nakładam go na włosy od ucha w dół, na noc, przed porannym myciem włosów)- są miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku, ale niestety obciążone, bez względu na to jakiego szamponu użyję do zmycia olejku… Być może wynika to po prostu z faktu, że mam trzy włosy na krzyż, które w dodatku są cienkie i mają tendencję do szybkiego przetłuszczania się? W każdym razie używanie olejku jako serum np na suche końcówki w moim przypadku już totalnie nie wchodzi w grę…
Duży plus za zapach i wydajność, w tym przypadku jest ona zdecydowanie na plus.

Najmniej natomiast spodobał mi się olejek różany. Pomijając już fakt, że nie mogę znieść różanego zapachu, który dla mojego nosa jest wyjątkowo drażniący, to po prostu średnio zauważam dobroczynne działanie tego produktu. Używałam go jako dodatku do maseczek i glinek, zapobiegał ich wysychaniu i sprawia, że w czasie aplikacji nie towarzyszy nam uczucie ściągniętej skóry, ale pod względem działania serum olejkowe z Biochemii Urody czy Starej Mydlarni bije ten produkt na głowę. Olejek różany z założenia ma być prawdziwym panaceum na problemy skóry suchej i wrażliwej. Moja jest tłusta, trądzikowa, podejrzewam że u posiadaczek suchych skórek czy delikatnych podrażnień mógłby sprawdzić się lepiej.
Uprzedzając Wasze pytania, nie zapchał mnie i nie zauważyłam w czasie jego stosowania żadnego wysypu niedoskonałości, ale spektakularnego odżywienia czy poprawy stanu skóry również nie…

Podsumowując- z przyjemnością kupiłabym olejek macadamia w większej pojemności, jeśli chodzi o pozostałe dwa, to raczej nie zostaną ze mną na dłużej.

A jak jest z Wami? Stosujecie olejki w swojej codziennej pielęgnacji twarzy, ciała i włosów? Macie swojego ulubieńca w tej kategorii? Co myślicie o serii Vis Plantis? Skusiłyście się, macie zamiar?

Dobrej nocy :*

MÓJ INSTAGRAM
 Skład: Macadamia Ternifolia Seed Oil, Rosa Moschata Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid,Citronellol, Geraniol

WOSK ‚SOFT BLANKET’ od YANKEE CANDLE

wtorek, Kwiecień 7th, 2015

Witam serdecznie! :)  
Chciałabym przedstawić Wam wosk ‚SOFT BLANKET’ od ’Goodies.pl’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/115-miekki-koc-soft-blanket.html

Moja opinia:

Ze wszystkich wosków jakie miałam okazje testować, ten jest najdelikatniejszy i najbardziej otulający zmysły. Jest niesamowicie świeży. Wyczuwam w nim dominującą nutę słodkiej wanilii. Słodycz przełamana jest

WOSK ‚SOFT BLANKET’ od YANKEE CANDLE

wtorek, Kwiecień 7th, 2015

Witam serdecznie! :)  
Chciałabym przedstawić Wam wosk ‚SOFT BLANKET’ od ’Goodies.pl’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/115-miekki-koc-soft-blanket.html

Moja opinia:

Ze wszystkich wosków jakie miałam okazje testować, ten jest najdelikatniejszy i najbardziej otulający zmysły. Jest niesamowicie świeży. Wyczuwam w nim dominującą nutę słodkiej wanilii. Słodycz przełamana jest

Marcowy projekt denko: garść mini recenzji.

piątek, Kwiecień 3rd, 2015

Okres świąteczny sprezentował mi kilka dni wolnego, porzuciłam więc Bydgoszcz, farmację, myślenie o obowiązkach i przyjechałam do rodzinnego domu i do rodziców. Nigdzie nie odpoczywam tak, jak tutaj. Szykujące się do zajścia słońce, którego ostatnio jak na lekarstwo, zagląda do okien, a ja delektuję się spokojem znajomych ścian i maminymi pierogami z serem. Są prawie tak dobre jak babci.

Was natomiast uraczę dzisiaj marcowym projektem denko, na którego napisanie cieszyłam się od początku tygodnia. Wcale nie ukrywam, że jest to jeden z moich ulubionych postów na Waszych blogach. Zapraszam na garść mini recenzji!

Spod prysznica wyniosłam w tym miesiącu aż trzy puste opakowania, z których najlepszym pod względem skrywanej zawartości okazał się być

Wzięło mnie ostatnio na nadrabianie zaległości w kinematografii, dlatego tym niezbyt przyjemnym akcentem żegnam się z Wami (ale nie na długo!) i lecę odpalić jakiś dobry wyciskacz łez.
Życzę Wam wesołych świąt, dużo uśmiechu, rodzinnej atmosfery i więcej słońca, bo wszystkim Nam potrzeba naładować wyczerpane po zimie akumulatory. Trzymajcie cię ciepło, do napisania niebawem! :) )

PS. Miałyście okazję używać któregoś z bohaterów dzisiejszego posta?

MÓJ INSTAGRAM
https://instagram.com/sonnaillee/
  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie