Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2015 » Marzec Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Marzec, 2015

Testowane na zwierzętach..

sobota, Marzec 14th, 2015

Jesteśmy zdecydowanie społeczeństwem, które zaczyna świadomie zaopatrywać się w produkty.
Ja sama osobiście coraz częściej patrzę na składy kosmetyków i produktów spożywczych, które kupuje..ale wiecie nigdy nie zwracałam szczególnej uwagi na to czy  produkt jest testowany na zwierzętach.
Postanowiłam się trochę zagłębić w temat. Moja koleżanka o szeroko pojętej bezgranicznej miłości do wszelkich zwierzątek zaczęła mnie trochę w tym uświadamiać.
Pokazała mi stronę  notesty.pl na której znajdują się listy firm testujących oraz nie testujących produków nazwierzętach.
.
Pełną listę możecie zobaczyć TU- zachęcam równiez z Polskimi firmami
TU- lista organizacji PETA
Lista czerwona obejmuje również firmy, które mają cokolwiek wspólnego z testowaniem produktów na zwierzętach. Mogą to robić samodzielnie lub zlecać to innym firmom.
Widzicie jakieś znajome firmy?
 Ja tak  to jedne z najbardziej popularnych firm testują swoje produkty na zwierzętach.
Nie wiem dlaczego ale też nachodzą mnie takie wnioski, że są to spore koncerny , które na to stać.
Na pierwszej liście niema niektórych marek, które mnie interesowały zatem zaczęłam grzebać trochę w internecie i znalazłam, że put&rub np. nie testuje na zwierzętach.
W UNI EUROPEJSKIEJ JEST CAŁKOWITY ZAKAZ TESTÓW NA ZWIWERZĘTACH, ale przecież część firm to np firmy amerykańskie.
Lista organizacji PETA byla aktualizowana dzisiaj a w niej m.in. ?
kilka firm należacych do koncernu Procter & Gamble, Henkel, Coty, Mary Kay, L’oreal

Ja osobiście jestem przeciwna testom na zwierzętach, one też żyją i czują a my jako wysoce wyspecjalizowane formy gatunku za jakie się uważamy na pewno mamy inne sposoby na testowanie produktów.
Badżmy świadomymi konsumentami-zachęcam do sprawdzenia.
Sprawdżcie i Wy czy wasze ulubiony produkty są testowane na zwierzętach.
Co o tym myślicie?
Jesteście za czy przeciw ? zapraszam do dyskusji w komentarzach

Kosmetyczne perełki ostatnich kilku tygodni.

piątek, Marzec 13th, 2015

Dziś po raz pierwszy od jakiegoś czasu siadam do komputera na dłużej niż kilkanaście minut. „Dziczeję” internetowo i o dziwo, wyjątkowo dobrze czuję się ze swoją mało wirtualną codziennością. Choć regularność mojej blogowej działalności woła o pomstę do nieba i częściej mnie tutaj nie ma niż jestem, nadal nie wyobrażam sobie zniknąć stąd na dłużej. To miejsce to dla mnie coś więcej niż blog o kosmetykach, traktuję je trochę jak swoją myślodsiewnię, w której zostawiam również dużą cząstkę siebie, którą bardzo chcę utrwalić.
Zmieniła się nie tylko częstotliwość z jaką tu bywam. Całe to miejsce ewoluuje razem ze mną. Jedynie kontakt z Wami, odbiorcami, cały czas pozostaje taki sam. To wspaniała współzależność… Wszystkie ciepłe komentarze i listy, które od Was dostałam, napisane pod wpływem chwili lub po kilku dniach wahań (Beata, pozdrawiam! :*), dają mi nie tylko dużo radości, ale też sprawiają, że pomimo tego że mój organizm wystawia mi naganę za brak snu i odpoczynku, chcę tutaj wracać.

Dzisiaj, z niemałą przyjemnością, zapraszam Was na pogadankę o kosmetykach, po które sięgam wyjątkowo chętnie przez ostatnie tygodnie. Część z nich pojawiła się już w ulubieńcach całego roku, ale to tylko dowód na to, że naprawdę je lubię. Miłego czytania! 

Lotion do rąk z panthenolem i masłem shea Isana- niepozorne opakowanie o pojemności 300 ml mieści w sobie naprawdę niezły kosmetyk o bardzo dobrym składzie, w którym znajdziemy nie tylko wspomniane wcześniej masło shea i pantenol, ale również masło kakaowe i olej z awokado. Produkt nie zregeneruje bardzo suchej i zniszczonej skóry dłoni, ale w przypadku codziennej pielęgnacji tej mniej problematycznej, sprawdza się naprawdę bez zarzutu. Przypomina lekką emulsję, szybko się wchłania, ale pozostawia na skórze delikatny film ochronny, który sprawia, że nie musimy ponawiać aplikacji kremu po kilkunastu minutach. Na plus zaliczam genialne, praktyczne i higieniczne opakowanie z pompką, a także niską cenę i bardzo dobrą wydajność. Mieszka na mojej szafce nocnej już kawał czasu, a końca nadal nie widać. Krem dorwiecie w każdym Rossmannie za mniej niż 7 zł, także jeśli tak jak ja macie bzika na punkcie częstego mycia dłoni i ich nawilżania, bardzo Wam ten produkt polecam. :)

Szarlotkowe masło do ciała Farmona- nie mam problemów z regularnym balsamowaniem się, ale kiedy produkt, którego aktualnie używam pachnie tak, że dosłownie chce się go zjeść, tym bardziej nie trzeba mnie do tego namawiać. ;) Nie będę pisać Wam, że to masło pachnie genialnie. Wystarczy chyba komentarz mojego chłopaka, który za każdym razem kiedy go użyję mówi, że „przyszło ciastko”. ;) Wbrew pozorom nie jest to produkt, który poza tym, że zostawia na skórze ładny zapach, nie robi nic. Masło przy regularnym stosowaniu bardzo fajnie dba o moją skórę i pozostawia ją nawilżoną przez cały dzień. Przyjemnie się rozprowadza, nie ma najgorszego składu, a do tego jest niedrogie i każda z nas może sobie taki smakołyk bez kalorii bez problemu pozwolić. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem kupiona!

Masło do ciała z olejkiem arganowym The Body Shop- moje pierwsze spotkanie z masłami TBS nie było nazbyt udane. Miałam okazję używać masła grejpfrutowego i wcale nie ukrywam, że zupełnie nie rozumiałam o co tyle hałasu. ;) Muszę jednak przyznać, że masło z olejkiem arganowym bije grejpfrutowego poprzednika na głowę i gdybym miała na zbyciu trochę gotówki, na pewno skusiłabym się na nie ponownie. Jest bardzo gęste i treściwe, ma genialny skład, jeszcze lepszy zapach, a do tego naprawdę bardzo dobrze nawilża. Używam go głównie do pielęgnacji dłoni i stóp przed snem, bo opakowanie jest niewielkie i zwyczajnie mi go szkoda. Nie mniej jednak, jeśli szukacie świetnie nawilżającego mazidła i macie ochotę przeznaczyć na nie trochę więcej pieniędzy, to bardzo Wam ten produkt polecam.

Korzenny płyn do kąpieli Organique- Organique to moje odkrycie ubiegłego roku. Nie trafiłam do tej pory na produkt tej marki, który by się u mnie nie sprawdził. :) Korzenny płyn do kąpieli do jeden z najładniej pachnących kosmetyków jakie miałam okazję używać. Pachnie jak coca-cola z przyprawami, a zapach ten bardzo długo utrzymuje się na skórze. Nie zawiera slsów i parabenów, nie przesusza skóry i nieziemsko poprawia mi humor. To moja mała dawka luksusu i relaksu po ciężkim tygodniu, a przy tym niezły przywoływacz sylwestrowych i około-noworocznych wspomnień.

Perfumy Jimmy Choo- chorowałam na nie jakiś czas temu, po czym narodziła się we mnie chęć posiadania La Vie Est Belle, a Jimmy odeszło trochę w zapomnienie. Mój chłopak stwierdzając jednak że LVEB to „waniliowy shit” (?!) sprezentował mi na święta to cudo i muszę Wam powiedzieć, że od tego czasu używam ich dosłownie codziennie. To zapach słodki, uwodzicielski i prowokujący, ale nie ulepkowaty. Jest bardzo oryginalny i ciężki do opisania. Nie można jednak odmówić mu uroku, bo cudownie rozwija się na skórze. Początkowo promieniuje słodko-kwaśnymi nutami owoców (ja wyraźnie czuję w nim gruszkę i dojrzałe, czerwone pomarańcze) ale z minuty na minutę robi się coraz bardziej drapieżny, ciepły i bliskoskórny. Wszystko za sprawą toffi i paczuli, które stanowią nuty bazy. Mówią, że jest strasznie trwały i intensywny (ja go na sobie nie czuję, ale podobno to znak, że zapach do nas pasuje. ;) ), dlatego tym bardziej nie polecam zamawiać go w ciemno, jestem więcej niż pewna że może nie spodobać się każdemu. Jeśli jednak jesteście fankami słodkości w stylu zapachów Lancome czy słynnego (genialnego zresztą) Flowerbomb V&R to koniecznie powąchajcie Jimmy przy najbliższej wizycie w perfumerii.

Odżywka przyspieszająca wzrost rzęs Revitalash- ten produkt rzeczywiście działa! ;) Już po miesiącu codziennego stosowania moje rzęsy stały się dłuższe i gęściejsze, co zresztą mam zamiar pokazać Wam na zdjęciach w oddzielnym poście. Nie uzyskałam efektu wow (bo moje rzęsy z natury są cienkie, rzadkie i ledwo widoczne), ale zdecydowanie jest on zauważalny i zadowalający. Teraz stosuję ją co drugi, trzeci dzień dla podtrzymania efektu. Nie rozgaduję się zbytnio, bo więcej o tym produkcie opowiem Wam w podsumowaniu całej kuracji już niebawem.

Czysta wazelina kosmetyczna Vaselline- nie pomyślałabym, że tak polubię się z tym produktem, ale ostatnio się z nim nie rozstaję. Super sprawdza się nie tylko do pielęgnacji ust, ale również innych przesuszonych partii skóry twarzy i ciała. Warto ją mieć! 

Gąbeczka Konjac- nie wiem jaki cudem nie znalazła się jeszcze w ulubieńcach miesiąca, bo używam jej non stop od połowy wakacji. Poświęciłam jej oddzielny post, dlatego wszystkich zainteresowanych odsyłam TUTAJ.

Maskara Maybelline the Colossal Volum- wróciłam do swojego ulubieńca z okresu liceum i tylko przypomniałam sobie dlaczego tak bardzo lubiłam ten tusz. :) Świetna, duża szczoteczka, która przepięknie pogrubia rzęsy, unosi je u nasady i nadaje im objętości. Tusz utrzymuje się na rzęsach cały dzień, nie kruszy się i nie rozmazuje. Lubię go za to, że ładnie rozczesuje rzęsy, ale jednocześnie nie skleja ich i nie tworzy na nich grudek, nawet kiedy nakładamy drugą czy trzecią warstwę. Przy jednej daje bardzo delikatny efekt, przy trzech wręcz teatralny. Na pewno poświęcę mu oddzielny post, bo ten tusz zdecydowanie zajmuje miejsce na podium w rankingu moich ulubionych maskar. ;)
Bardzo polecam!

Revlon Color Stay #150 Buff (wersja do skóry tłustej) + Rimmell Wake Me Up #100 Ivory- połączenie tych dwóch podkładów daje mi idealny kolor, dobre krycie i świetną trwałość. Taka mieszanka wygląda na twarzy bardzo naturalnie, nie ma mowy o podkreślaniu suchych skórek i efekcie maski, a przy tym trzyma się bardzo dobrze przez cały dzień. Jeśli macie któryś z tych podkładów i z jakiegoś powodu nie lubicie go solo, koniecznie spróbujcie takiego połączenia!

Lakiery Miss Sporty- używam ich zamiennie dosłownie na okrągło, wszystkie inne lakiery odeszły w odstawkę. Śliczne, stonowane kolory (niestety numery całkowicie mi się starły, ale są dostępne w regularnej ofercie i znajdziecie je w Rossmannie), idealne na okres zimowy. Lakiery nie są super trwałe i nie utrzymują się na paznokciach zbyt długo, ale biorąc pod uwagę ich niską cenę i dużą gamę kolorystyczną, jestem na tak. Mają szeroki pędzelek (który ja akurat lubię), a do pełnego krycia potrzebują tylko dwóch warstw. Jedyne co mogę im zarzucić to fakt, że szybko gęstnieją, ale mają nieduże pojemności, więc istnieje szansa, że uda nam się je zużyć, zanim aplikacja stanie się bardziej problematyczna.

Gąbeczka do podkładu Syiss- znalazłam ją jakiś czas temu w ShinyBoxie i odkąd zaczęłam jej używać, mój flat top poszedł w odstawkę. Gąbeczka nie jest niestety dostępna w sprzedaży, a ja nie jestem w stanie porównać jak ma się do oryginalnego Beauty Blendera i jego tańszych odpowiedników, bo to pierwszy tego typu produkt w mojej kosmetyczce, ale muszę Wam powiedzieć, że jestem zachwycona efektem jaki daje. Podkład nakładany tą gąbeczką wygląda dużo naturalniej i paradoksalnie- dużo lepiej się trzyma. Jeśli używałyście gąbeczek innych marek i możecie polecić mi coś w przystępnej cenie, to będę bardzo wdzięczna za Wasze rekomendację, bo moje cudo niestety wieczne nie jest. ;)

I to już wszystko na dziś. Dajcie znać co Was zachwyciło w ostatnich tygodniach i czy wśród moich ulubieńców znaleźli się i Wasi. :) Miłego wieczoru!

MÓJ INSTAGRAM

PRZESYŁKA od ZMIANYZMIANY.PL

poniedziałek, Marzec 9th, 2015

Witam! :)  

W zeszłym tygodniu zawitał do mnie kurier z niewielką paczuszką od ‚Zmianyzmiany.pl’. W paczce znalazłam 3 batony z energią zrobione ze 100 % naturalnych składników. 

Nie znam tych batonów, jestem ciekawa czy może Wy je znacie :)

Pozdrawiam :)

Darmowa wyprawka Whiskas dla małych kotów

piątek, Marzec 6th, 2015

  Darmowa wyprawka zawiera: – 1x karma sucha Whiskas Junior 300 g – 2x Bonus Pack Whiskas Junior 400 g – 2x Saszetka Whiskas Junior 100 g Darmową wyprawkę dla swojego kociaka, który nie skończył jeszcze 6 miesięcy można zamówić wypełniając formularz z danymi do wysyłki.

Post Darmowa wyprawka Whiskas dla małych kotów pojawił się poraz pierwszy w Polowanie na promocje.

Darmowe próbki z Everyday me

czwartek, Marzec 5th, 2015

    Darmowe próbki: – podpaski Always Ultra Night – szampon Head&Shoulders – płyn Lenor Sensitive Darmowe próbki można zamówić wypełniając formularz ze swoimi danymi do wysyłki. Liczba darmowych próbek jest ograniczona i można tylko jeden raz zamówić dana próbkę.

Post Darmowe próbki z Everyday me pojawił się poraz pierwszy w Polowanie na promocje.

A po między pedicure’m

wtorek, Marzec 3rd, 2015

Pedicure
Jeden z najczęstszych zabiegów wykonywany w sezonie letnim.
Na rynku jest masa preparatów do pielęgnacji stóp.
Dezodoranty, peeling, kremy złuszczające, odżywcze i wiele wiele innych.
A co ja robię pomiędzy 100% pedicurem?
Używam regularnie tarki do pięt….
No dobrze? ale przegląd tarek na rynku jest ogromny.
Są tarki z pumeksem, tarki metalowe, papierowe o różnej ziarnistości.
Ale ja znalazłam tarkę IDEALNĄ….
Tarka do stóp Peggy Sage
Co w niej takiego wyjątkowego?
JAKOŚĆ.
Ta tarka jest po prostu rewelacyjna. 
Ma dwie powierzchnie ścierające o różnych ziarnistościach.
Jedna bardzo ostra- druga bardziej wygładzająca.
Jest solidnie wykonana, na porządnej rączce, a powierzchnie scierające nie odklejają się.
Jest odporna na wilgoć- wiszenie w okolicy wanny jej nie straszne.
Oczywiscie tarki używam na sucho zaczynając od ostrzejszej strony, następnie poprawiam stroną wygładzająca.
O niebo lepszej jakości niż te wszystkie plastikowe szajse… porównywałam ją też z podobną na drewnianej rączce, ale niestety to nie to samo.
Niestety doszły mnie słuchy ze firma się rozwiązuje…..
Ja mam już jedną w zapasie…
A jeśli Wy chcecie ją wypróbować jest jeszcze dostępna na allegro, w przyzwoitej cenie.
Ja ją pokochałam i serdecznie Wam polecam.

WOSK LAKE SUNSET od YANKEE CANDLE

poniedziałek, Marzec 2nd, 2015

Witam serdecznie! Chcę przedstawić Wam póki co ostatni wosk od ’Goodies.pl’. Mowa dzisiaj będzie o ‚LAKE SUNSET’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/332-zachod-sloca-nad-jeziorem-lake-sunset.html

Informacja producenta:
‚Świeże powietrze, ciepłe promienie przygotowującego się do snu słońca i kalejdoskop aromatów natury – tak maluje się aura spokojnego, spędzanego nad brzegiem