Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2015 » Luty Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Luty, 2015

Małe zakupy z Hebe i garść nowości makijażowych.

piątek, Luty 27th, 2015

Wszystko zaczęło się od niewinnego spojrzenia zza szyby na szyld drogerii Hebe, której w Bydgoszczy niestety nie mamy. W trakcie drogi z zakopiańskich Krupówek do miejsca naszego pobytu, moja głowa przeżyła prawdziwe oblężenie planów zakupowych. Przejrzałam gazetkę i oferty promocyjne, pobiłam się trochę z myślami, po czym sprowadzona na ziemię przez swojego chłopaka (który twierdzi, że mamy z moją współlokatorką w domu Rossmanna) zaprzyjaźniłam się z zdrowym rozsądkiem i obiecałam sobie, że wejdę tam TYLKO raz i TYLKO popatrzeć. Obiecanki cacanki. ;) Przyznaję się bez bicia, że trochę mi nie wyszło, ale założę się że większa część z Was zrozumie moją niesłowność. Nie będę ściemniać, że nie mam wyrzutów sumienia, bo gdyby się tak zastanowić i spojrzeć prawdzie w oczy, to z całej gromadki, którą przytargałam ze sobą do pokoju, w gruncie rzeczy potrzebowałam aż… jednego produktu.

A mowa o szczotce Tangle Teezer, którą już kiedyś posiadałam, ale po tym jak włosy zaczęły lecieć mi garściami, a włosomaniactwo całkowicie mi przeszło, oddałam ją siostrze. Teraz znowu zapragnęłam ją mieć. ;) Skusiłam się na wersję Orginal w fioletowo-różowym kolorze. Nie będę się zbytnio rozwodzić na jej temat, bo wieki temu poświeciłam jej oddzielny post na moim blogu, więc wszystkich bliżej zainteresowanych odsyłam TUTAJ. Moja opinia na temat tej szczotki jest cały czas taka sama. Muszę jednak przyznać, że wersja Orginal jest trochę mniejsza i jak dla mnie- wygodniejsza, zdecydowanie lepiej leży w dłoni. Zapłaciłam za nią 34,90 zł.

Do koszyka wrzuciłam również:

- lakier Essence w odcieniu #106 – słodki, cukierkowy róż, którego brakowało w mojej „kolekcji”.  Dawno nie używałam lakierów z essence, a swego czasu bardzo je lubiłam, mają fajne kolory i wygodny pędzelek, a do tego są niedrogie. Za swój egzemplarz zapłaciłam mniej niż 6 zł.

- maseczka Strawberry Souffle Montagne Jeunesse (truskawkowa maseczka głęboko oczyszczająca)- od zawsze chciałam spróbować tych maseczek (bardziej za sprawą przyciągających wzrok opakowań aniżeli ich popularności), ale cena (6 zł za opakowanie 15ml), trochę mnie jednak zniechęcała. Wzięłam jedną na próbę, jestem ciekawa jak się sprawdzi. Jestem prawie pewna, że pachnieć będzie genialnie. ;)

- Mleczna maska do włosów z proteinami Kallos - miałam swego czasu wielkie, litrowe opakowanie tej maski i bardzo fajnie mi się sprawdzała, a ostatnio trochę się za nią stęskniłam. Tym razem postawiłam na mniejsze. To jeden z najładniej pachnących kosmetyków, jakie miałam okazję używać. Wierzcie lub nie, ale dosłownie chce się ją zjeść. :)

- Krem do rąk z olejkiem arganowym Hand Sand- był w promocji za niecałe 5 zł, więc się skusiłam. Uwielbiam wszelkiego rodzaju mazidła do ciała, a kremy do rąk dosłownie idą u mnie jak woda, więc się przyda. Jeszcze go nie używałam.

Dwa żele pod prysznic w wielkich, półlitrowych opakowaniach (nie chcę już nawet liczyć ile ich mam w zapasach…):

- Kremowy żel pod prysznic mandarynka&imbir Fresh Juice- szczerze powiedziawszy trochę inaczej wyobrażałam sobie ten zapach i trochę się nim zawiodłam. (cena: 8,99 zł)
- Kremowy żel pod prysznic z olejkiem arganowym Joanna Sensual- tutaj dla odmiany zapach bardzo przyjemnie mnie zaskoczył, jest przepiękny. (cena: 5,99 zł)

Nowe owocowe peelingi z Farmony Let’s celebrate

Peelingów mi nie brakuje, ale kupiłam z ciekawości, bo malinowo-jeżynowy peeling z serii Tutti Frutti tej marki (recenzja TU) sprawdzał mi się bardzo dobrze. Jeszcze ich nie używałam, bo cały czas czekają na swoją kolej, ale muszę Wam powiedzieć, że podobnie jak ich poprzednik, zapachy mają obłędne. Z czterech dostępnych wersji skusiłam się na dwie:
- Sunrise (pachnie jak perfumy Beyonce Heat Rush :P )
- Pinacolada (ananas+kokos) 

Na koniec chciałam pokazać Wam jeszcze cztery nowości makijażowe, które kupiłam w ostatnim czasie w Rossmannie. 

- Poczwórne cienie do powiek Eveline #01- cieni do powiek mam pod dostatkiem, a tę mini paletkę kupiłam wyłącznie z myślą o studenckim półmetku i mojej błyszczącej, granatowej sukience. Następnym razem użyję jej może przy okazji jakiegoś wesela. ;)  
W zestawie mamy kolor biały, średnią szarość, błyszczący granat i delikatnie połyskującą czerń. Generalnie nie mam tym cieniom nic do zarzucenia, dobrze się rozcierają i ładnie wyglądały na powiekach przez całą imprezę, ale nie jestem makijażowym frickiem i nie będę sięgać po nie zbyt często. Za paletkę zapłaciłam około 17-18 zł. 

- Krem CC Bourjois w odcieniu #31- chorowałam na niego całe wieki i powiem Wam, że jest naprawdę całkiem fajny. :) Ma bardzo ładny, wpadający w żółć odcień, który teraz jest dla mnie jeszcze trochę za ciemny, ale na lato będzie jak znalazł (póki co mieszam go z Revlonem CS w odcieniu #150 Buff i kolor jest idealny, a przy tym uzyskuję większe krycie i lepszą trwałość). Lubię go, bo daje bardzo naturalny efekt, nie podkreśla suchych skórek i ładnie maskuje wszelkiego rodzaju zaczerwienienia czy drobne niedoskonałości nie tworząc efektu maski. Mógłby być trochę trwalszy, ale dobrze przypudrowany zdecydowanie daje radę. Potrzebowałam takiego produktu i muszę przyznać, że początki naszej znajomości zapowiadają się całkiem obiecująco. :)  

- Żelowy eyeliner Scandaleyes Rimmel- w okresie liceum nie rozstawałam się z czarnym linerem, później przerzuciłam się na kredki, a przez ostatnie półtora roku na czarną kreskę stawiam dosłownie od święta. Studniówka mojej siostry była dobrym pretekstem to uzupełnienia luki w kosmetyczce. Żelowego linera nie używałam całe wieki i jakoś nie mogę się do niego przyzwyczaić. Bardzo odpowiada mi jego konsystencja i trzeba przyznać, że jest szalenie trwały. Na plus zaliczam również dołączony do niego pędzelek, o dziwo jest naprawdę całkiem przyzwoity i fajnie się z nim pracuje. 

- Maskara pogrubiająca i stymulująca wzrost rzęs Wibo- w blogosferze zachwytom nad nią nie ma końca, a ja jakoś nie mogę dołączyć do grona fanek. Zdecydowanie lepiej sprawdzała się u mnie popularna żółta maskara Lovely (recenzja KLIK), ta według mnie jest bardzo, bardzo przeciętna. Może trafiłam na jakiś wadliwy egzemplarz? Średnio się trzyma, lubi się kruszyć i osypywać się w ciągu dnia, ale przede wszystkim mam wrażenie, że nie nie wyciąga z rzęs wszystkiego… Nie wydłuża ich i nie pogrubia tak jak robią to inne tusze. Zużyć zużyję, ale raczej nie skuszę się ponownie.

Miałyście do czynienia z którymś z bohaterów dzisiejszego posta? Lubicie drogerię Hebe? Na co polecacie zwrócić tam uwagę?

Czekam na Wasze komentarze i kończę już zanim wyprodukuję prawdziwego tasiemca. ;) Ściskam ciepło!

PS. Pytałyście co u mnie. Wróciłam z Zakopanego wypoczęta, cała i zdrowa i choć po powrocie zaliczyłam już pierwsze wejściówki, nadal nie mogę odnaleźć się w studenckiej codzienności. Chwilami nadal jestem 500 km stąd, w miejscu gdzie kilka lat temu między moimi stopami, a śniegiem pojawiły się narty. Latem zupełnie nie potrafię się tam odnaleźć, ale zimą nie ma dla mnie piękniejszego miejsca na ziemi. Co jeszcze? Po drodze skończyłam dwadzieścia dwa lata, a dzień moich urodzin, to kolejna dawka niezapomnianych przeżyć. Mam ochotę wykrzyczeć całemu światu jak jest dobrze. A potem powrócić chociaż na chwilę do białych chwil zasypanym po kolana beztroską. Piękny jest luty w tym roku, piękny…

MÓJ INSTAGRAM
https://instagram.com/sonnaillee/

W poszukiwaniu idealnego kremu

piątek, Luty 27th, 2015

Szukam i szukam…. 
Idealny krem do twarzy powinien być dobrą bazą pod makijaż, ładnie nawilo żać i sprawiać aby moja skóra dostała wszystko czego jej potrzeba. 
A jak było w marką IWOSTIN ?
Krem intwnsywnie nawilżający- IWOSTIN
Krem wyciągnełam z początkiem zimy. Jakoś nie jestem zwolenniczką aptecznych marek .. no ale cóż … spróbujemy tego cuda.
Krem w tubce- z jednej strony poręczny, można do postawić a z drugiej pod koniec opakowania zaczyna się zwijanie tubki niczym pasty do zębów , abny kremu nie marnować.
Konsystencje ma dość lekką jak na intensywnie nawilżający krem- to świetnie po co mi tłusta maska pomyślałam. 
W zimie jak to w zimie – trzeba więcej pić i więcej się smarować – wyszuszamy się jak rodzynki.
Jeśli chodzi o sezon zimowy nie do konca się spisał. Musiałam 2 razy nakładać go rano, bo moja skóra piła i piła- nie powiem miłosniczką wody mineralnej też nie jestem.
Zapach delikatny, zupełnie nie ingerujący .
Pod makijaż bardzo ładnie się sprawdzał, nic się nie kluszczy, nie zwija .
Ale nie poprzestanę jednak na nim, nie poruszył mnie i nie rozkochał w sobie…..
A Wy macie swój idealny krem do twarzy ?

WOSK MIDSUMMER’S NIGHT od YANKEE CANDLE

czwartek, Luty 26th, 2015

Cześć! :)
Zapraszam do zapoznania się z kolejnym woskiem od ’Goodies.pl’. Dziś napiszę kilka słów o ‚MIDSUMMER’S NIGHT’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/105-sen-nocy-letniej-midsummers-night.html

Informacja producenta:
‚Zaśnij głęboko i wejdź do fantastycznego świata dzikiego lasu, w którym buszują rezolutne elfy i duchy, i w którym rozgrywają się zawiłe, miłosne intrygi.

RECENZJA PEELINGU ORZECHOWEGO od HIMALAYA HERBALS

środa, Luty 25th, 2015

Witam! Zapraszam na recenzje peelingu orzechowego delikatnie złuszczają do cery tłustej marki Himalaya Herbals.

Informacja producenta:

‚Wyjątkowo skutecznie oczyszcza pory i usuwa zaskórniki oraz zanieczyszczenia, których nie usuwa codzienne mycie twarzy. Preparat delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka. Naturalne składniki zawarte w peelingu oczyszczają, odżywiają i nawilżają

WOSK WEDDING DAY od YANKEE CANDLE

wtorek, Luty 24th, 2015

Cześć! :)
W dzisiejszym poście przedstawię Wam kolejny wosk od ’Goodies.pl’ – ‚WEDDING DAY’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/128-dzien-slubu-wedding-day.html

Informacja producenta:
‚Długie oczekiwanie i jeszcze dłuższe przygotowania. Tygodnie (a nawet miesiące!) spędzone na poszukiwaniu idealnej sukni i najbardziej gustownych dodatków. Żmudna praca nad ułożeniem listy gości,

WOSK TRUE ROSE od YANKEE CANDLE

poniedziałek, Luty 23rd, 2015

Witam! :)
Jakiś czas temu dostałam przesyłkę z kilkoma woskami od ’Goodies.pl’. Zdążyłam już dobrze przetestować wosk ‚TRUE ROSE’ dlatego w dniu dzisiejszym przedstawię Wam opinię na jego temat.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/123-prawdziwa-roza-true-rose.html

Informacja producenta:
‚Nasączony mocnym, klasycznym i w pełni naturalnym olejkiem różanym wosk uwalnia zapach

RECENZJA MASECZKI KLEOPATRA od DERMAGLIN

czwartek, Luty 19th, 2015

Witam serdecznie!

Zapraszam na recenzje maseczki Kleopatra od firmy ‚Dermaglin’.

Moja opinia:

Zacznę od tego, iż otrzymany
produkt jest w 100 % naturalny, nieperfumowany. W skład wchodzi zielona glinka
kambryjska, miód, olejek różany, jedwab. Maseczka pachnie delikatnie i
przyjemnie. Jeżeli chodzi o konsystencje produktu to jest gęsta przez co dość problematycznie
się ją nakłada na

Kosmetyki w podróży- co zabrałam ze sobą w góry?

czwartek, Luty 19th, 2015

Dziecięca euforia i radość, chyba tak mogę opisać swoje wrażenia po dwóch dniach Naszych pierwszych od trzech lat ferii spędzanych w górach. Znacie to miejsce gdzie chmury schodzą na ziemię i skrzypiąc dają się ugniatać stopami? To Zakopane.
Tutaj zima nabiera sensu i prawdziwego uroku, a chłodne, miękkie światło zimowych dni jest tutaj najpiękniejsze. Spowalnia wszystko wokół, nawet koszmarny czas sesji (koniec końców zakończonej sukcesem) odchodzi powoli w zapomnienie, a ja mogę pozwolić sobie na wmówienie jeszcze kilku chwil nieświadomości po wyłączeniu dzwoniącego budzika. Tęskniłam za tym okrutnie!

Zresztą, kiedy człowiek przeżywa wyjazd roku, ciężko jest go opisać.  Doborowe towarzystwo, narty, maximum śniegu i dobrego humoru, minimum codzienności. To po prostu nie może się nie udać.
Korzystając z tego, że mój facet nadal przysypia przy Esce, a do wyjścia mamy jeszcze trochę czasu, zapraszam Was na szybki post, w którym pokażę Wam co zabrałam ze sobą na wyjazd. Mam nadzieję, że wypatrzycie dla siebie coś ciekawego, tym bardziej że duża część kosmetyków to moi wielcy ulubieńcy ostatniego miesiąca. :) Zapraszam do czytania!
Żel + balsam pistacja&magnolia Purely Pampering Dove – świetny pielęgnacyjny duet na zimowe wieczory. Połączenie pistacji i magnolii (choć ja wyczuwam tutaj głównie te pierwsze) to mój zapachowy hit ostatnich kilku tygodni- ciepły, otulający i nieziemsko słodki. Jeśli lubicie takie zapachy, to koniecznie zajrzyjcie do drogerii, aktualnie prawie w każdej możecie dostać te produkty w promocyjnych cenach. Myślę, że warto, tym bardziej że pod względem pielęgnacyjnym też nie wypadają najgorzej.
Pianka do golenia Isana (wersja z aloesem)- stały bywalec w mojej kosmetyczce.
Antyperspirant Rexona w kulce  
Masełko z olejem arganowym The Body Shop- zabrałam je ze sobą również na sylwestrowy wyjazd i to właśnie wtedy totalnie się w nim zakochałam. Gdybym miała na zbyciu trochę pieniędzy, na pewno zakupiłabym pełnowymiarowe opakowanie. Dlaczego? Po pierwsze- za genialną, gęstą, treściwą konsystencja. Po drugie- piękny, delikatny zapach. Po trzecie- świetny skład i bardzo, bardzo dobre właściwości nawilżające. Masło z olejkiem arganowym (aktualnie używam go tylko do nawilżania stóp i dłoni, bo mi go szkoda :P ) w niczym nie przypomina masła grejpfrutowego z TBS, którego używałam jakiś czas temu i które dla mnie było totalnym bublem- przereklamowane i zupełnie nie warte swojej ceny.

Szampon Ziaja do włosów tłustych- bardzo fajny, miętowy, śmiesznie tani szampon dla przetłuszczającej się skóry głowy. Używam go bez przerwy od kilku ostatnich miesięcy, na wyjazd przelałam go w mniejsze opakowanie.

Balsam do włosów Bania Agafii- mała, poręczna saszetka idealnie sprawdza się w wyjazdowej kosmetyczce. Jeszcze go nie używałam, dopiero dzisiaj zaliczy swój debiut. ;)

Wiśniowy Carmex- lubię i już. :)

Czysta wazelina kosmetyczna Vaseline- nie pomyślałabym, że tak polubię się z tym produktem, ale ostatnio się z nim nie rozstaję. Super sprawdza się nie tylko do pielęgnacji ust, ale również innych przesuszonych partii skóry twarzy i ciała. Warto ją mieć! Jeżeli macie ochotę, zrobię Wam post o tym jakie zastosowania ma czysta wazelina, może okaże się dla Was przydatny?

Próbka kremu pod oczy marki Macrovita

Płyn micelarny BeBeauty- ente opakowanie. :)

Krem nawilżający matujący 25+ Ziaja- wróciłam do niego po krótkiej przerwie i tylko przypomniałam sobie za co go tak bardzo lubię. :) Jeden z moich ulubionych kremów na dzień, bardzo fajnie się sprawdza w przypadku mojej tłustej, skłonnej do trądziku cery.

Krem Effaclar Duo [+] La Roche Posay- zostały mi dosłownie resztki drugiego opakowania, na pewno zaopatrzę się w kolejne, bo ten produkt bardzo poprawił stan mojej skóry. Więcej opowiedziałam Wam o nim w TYM poście.

Puder oczyszczająco-złuszczający Yasumi- zabrałam go ze sobą zamiast zwykłego żelu do mycia twarzy, bo zajmuje bardzo mało miejsca, a jest przy tym szalenie wydajny. Na pewno opowiem Wam o nim więcej w oddzielnym poście, bo jest to dość ciekawy produkt i o ile jestem sceptycznie nastawiona do wszelkich tego typu kosmetycznych wynalazków, to muszę powiedzieć, że ten naprawdę nieźle się sprawdza (o ile lubicie takie bardzo oczyszczające produkty).

Perfumy Jimmy Choo- gwiazdkowy prezent od mojego chłopaka, ostatnio używam ich non stop, bo cholernie mi się podobają. Początkowo są słodko-kwaśne, ale z godziny na godzinę coraz bardziej czuć w nich toffii i paczulę, stają się bardzo tajemnicze, bliskoskórne i seksowne. Zapach jest szalenie oryginalny, ciężki do opisania i zdecydowanie zwraca uwagę otoczenia, ale na pewno nie spodoba się każdemu. Powąchajcie, jest szansa że zakochacie się w nim podobnie jak ja. :)

Róż do policzków Essence #10 Adorable- piękny, cukierkowy odcień na co dzień.

Wypiekane cienie do powiek Isadora #81 Cool Browns- gdybym miała zostawić sobie tylko jedną mini paletkę cieni, to bez wahania wybrałabym tę. Kolory idealne na każdą okazję, a przy tym genialna trwałość i pigmentacja. 

Zestaw do brwi Essence (wersja dla blondynek)- używam non stop od kilku dobrych miesięcy.

CC krem Bourjois w odcieniu #31 Ivory – nowość w mojej kosmetyczce, ale już wiem że się polubimy. Żałuję, że tak długo zwlekałam z jego zakupem!

Gąbeczka do podkładu SYIS- super sprawa, sprawdza się bez zarzutu i ostatnio sięgam po nią dużo chętniej i dużo częściej niż po pędzel.

Maskara Maybelline the Colossal- jeden z moich ulubionych tuszów do rzęs (obok False Lash Wings od L’Oreal i śmiesznie taniej maskary Lovely). Polecam jeśli lubicie duże szczoty. ;)

Korektor Maybelline Affinitone w odcieniu #01 Nude Beige- jest ok, ale nie rozkochał mnie w sobie na tyle, bym pokusiła się o zakup kolejnego opakowania. Trochę denerwuje mnie jego sucha, pudrowa konsystencja i fakt, że lubi przesuszać okolice pod oczami… Duży plus za krycie i trwałość.

Rimmel Apocalips w odcieniu #100 Phenomenon- niesamowicie trwały nudziak na co dzień. Jedyne co mi nie odpowiada to zapach tego produktu, na szczęście jest wyczuwalny tylko w momencie aplikacji.

Żelowy eyeliner Rimmel Scandaleyes- kolejna nowość, dawno nie miałam żelowego linera i jakoś nie mogę się do niego przyzwyczaić. Na pewno za jakiś czas pojawi się osobny post na jego temat, póki co testuję. :)

I to już wszystko….

Dajcie znać czy znacie któryś z pokazanych przeze mnie produktów, jestem ciekawa jakie macie zdanie na ich temat. :) W tym tygodniu możecie spodziewać się jeszcze jednego kosmetycznego posta. Napadłam na Hebe (którego w Bydgoszczy niestety nie mamy) i koniecznie muszę pokazać Wam co przytargałam ze sobą do pokoju. Tymczasem uciekam, szkoda czasu na leżenie w łóżku, gdy przez zasłony wpada tak pięknie słońce. Miłego dnia!

MÓJ INSTAGRAM
http://instagram.com/sonnaillee/

Darmowe mini zestawy kremów L`Occitane

wtorek, Luty 17th, 2015

  Darmowe próbki: – 3 000 x zestaw kremów do rąk o pojemności 10 ml L`occitane en Provence Aby otrzymać zestaw należy dołączyć do społeczności L`Occitane, a wtedy dostanie się na maila wiadomość z kupon upoważniającym do odbioru zestawu kosmetyków. Nie trzeba robić żadnych zakupów, wystarczy udac się do sklepu i odebrać kosmetyki. Akcja dla pierwszych 3000 osób. Akcja trwa do wyczerpania zestawów.

Post Darmowe mini zestawy kremów L`Occitane pojawił się poraz pierwszy w Polowanie na promocje.

Zamów za darmo zestaw Esencja Knorr

poniedziałek, Luty 9th, 2015

  Darmowe próbki: – 25 000 x zestaw Esencja Knorr: dwa opakowania Esencji Knorr oraz książeczka z przepisami. Darmowe zestawy Knorr można zamówić dla siebie i bliskiej osoby wypełniając formularz z danymi do wysyłki.

Post Zamów za darmo zestaw Esencja Knorr pojawił się poraz pierwszy w Polowanie na promocje.

  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie