Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2015 » Styczeń Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Styczeń, 2015

Darmowa torba ekologiczna Royal Canin

wtorek, Styczeń 27th, 2015

Podczas eventu Royal Canin "Zdrowy start" , który odbędzie się w dniach 13-15 lutego w wybranych sklepach zoologicznych na terenie całego kraju będzie można odebrać unikalne torby ekologiczne. Aby odebrać torbę należy pobrać i wydrukować kupon znajdujący się na stronie organizatora. Liczba toreb jest ograniczona.  

Post Darmowa torba ekologiczna Royal Canin pojawił się poraz pierwszy w Polowanie na promocje.

RECENZJA SZAMPONU BIOVAX

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Witam serdecznie!

Zapraszam na recenzje intensywnie regenerującego szamponu do włosów Biovax.

Moja opinia: 

Zacznę od zalet, których jest niewiele. Podoba mi się opakowanie szamponu, które jest praktyczne, wygodne przez co ułatwia i przyśpiesza aplikację. Ponadto butelka o poj. 400 ml kosztuje ok. 20 zł. Konsystencja produktu nie jest gęsta ani też za rzadka, ale dość lepka. Zapach jest

RECENZJA SZAMPONU BIOVAX

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Witam serdecznie!

Zapraszam na recenzje intensywnie regenerującego szamponu do włosów Biovax.

Moja opinia: 

Zacznę od zalet, których jest niewiele. Podoba mi się opakowanie szamponu, które jest praktyczne, wygodne przez co ułatwia i przyśpiesza aplikację. Ponadto butelka o poj. 400 ml kosztuje ok. 20 zł. Konsystencja produktu nie jest gęsta ani też za rzadka, ale dość lepka. Zapach jest

WOSK YANKEE CANDLE – FLUFFY TOWELS

poniedziałek, Styczeń 19th, 2015

Cześć! :)

Zapraszam na recenzje ostatniego wosku – FLUFFY TOWELS od Yankee Candle. Jest to jedyny zapach, który w pełni jest tolerowany przez wszystkich domowników. Wosk kupiłam na ‚Goodies.pl’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/95-puszysty-recznik-fluffy-towels.html

Informacja producenta:
‚Jest bardzo miękki i puszysty. W chwilę po zimnej kąpieli zapewnia ciepłe ukojenie, a

RECENZJA SZAMPONU ZIOŁOWEGO od FITOMED

niedziela, Styczeń 18th, 2015

Witam! 
W dniu dzisiejszym chcę przedstawić Wam recenzje szamponu ziołowego do włosów tłustych od Fitomed.

Informacja producenta:

‚Szampon ziołowy do włosów tłustych zapobiega nadmiernemu łuszczeniu się skóry, zmniejsza lub likwiduje swędzenie skóry, zmniejsza łojotok, zwalcza lekki łupież i zapobiega jego nawrotom.’

Moja opinia:

Szampon znajduje się w praktycznym opakowaniu z

WOSK YANKEE CANDLE – LOVES ME, LOVES ME NOT

czwartek, Styczeń 15th, 2015

Witam! :)

 LOVES ME,LOVES ME NOT czyli kolejny ulubieniec od Yankee Candle. Wosk kupiłam na ‚Goodies.pl’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/103-kocha-nie-kocha-loves-me-loves-me-not.html

Informacja producenta:
‚Polne kwiaty są wierne, czułe i romantyczne. A przede wszystkim – kochają bezwarunkowo. Kiedy zerwiemy pąk polnej stokrotki i odrywając jej płatki zaczniemy wyliczać „Loves

Kosmetyczne hity 2014.

środa, Styczeń 14th, 2015

Ostatnie dwanaście miesięcy nie było szczytem moich blogowych osiągnięć. Zmęczona codziennymi sprawami, natłokiem nauki i obowiązków, pojawiałam się tutaj zdecydowanie rzadziej niż wcześniej. Mimo to, udało mi się utrzymać „na podium” najpopularniejszych blogów kosmetycznych, czyli rankingu tworzonego przez Martę, o którym słyszała już pewnie każda z Was. Szalenie Wam za to dziękuję! Spędziliśmy tu razem kupę czasu, a ja z sentymentem wracam do archiwum tego bloga, obserwując swój rozwój, postępujący zakupoholizm i zmieniający się kosmetyczny gust. Korzystając z krótkiego przystanku w trasie niekończących się styczniowych zaliczeń i przed sesyjnego kociołka, postanowiłam przygotować dla Was kosmetyczne podsumowanie minionego roku, zanim temat hitów 2014 całkowicie się przedawni. Zebrałam dwadzieścia produktów, które rozkochały mnie sobie przez ostatnie dwanaście miesięcy i choć trąbiłam o nich na lewo i prawo, koniecznie muszę Wam o nich przypomnieć. Nie przedłużając już dłużej zapraszam do czytania i pozdrawiam Was ciepło! Szczególnie te z Was, które pomimo mojego zastoju w działaniu i wiecznego opóźnienia w publikowaniu postów, ładowały mnie pozytywną energią i ciepłymi słowami. Nie wiem czym zaskarbiłam sobie Waszą sympatię, ale strasznie mi miło, że jesteście! :*

Zaczynamy! 
(kolejność jest oczywiście przypadkowa)
1. ALANTAN DERMOLINE LEKKI KREM OCHRONNY
Zawiera alantoinę i d-panthenol, jest bardzo delikatny, ma prosty skład i dobrze sprawdza się przy cerze problematycznej. Rzeczywiście jest lekki, szybko się wchłania, nie obciąża skóry, nie zapycha porów i dobrze nawilża skórę. Dla mnie to fajna alternatywa dla kremu na dzień w dni, kiedy się nie maluję lub nie wychodzę z domu. Niekoniecznie lubię stosować go pod makijaż, bo pozostawia na skórze taką delikatnie tępą powłoczkę, ale jako kojący przerywnik od typowo anty trądzikowej pielęgnacji sprawdza się idealnie. Dostaniecie go w aptekach za przysłowiowe grosze. 
2. PŁYN MICELARNY GARNIER 3 W 1
Poświęciłam mu oddzielny post, zainteresowanych odsyłam TUTAJ
3. SZAMPON ZIAJA DO WŁOSÓW TŁUSTYCH

Jest genialny! Przede wszystkim- bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy, nie przesuszając jej. Pozostawia włosy miękkie, sypkie i co ważne- nie obciążone (nie znoszę szamponów o kremowej konsystencji, zawsze sięgam po te przezroczyste). W dodatku pięknie pachnie miętą i jest szalenie wydajny. W dodatku kosztuje mniej niż 10 zł, musicie przyjrzeć mu się bliżej. :)
4.  PŁYN MICELARNY L’OREAL 


Poświęciłam mu oddzielny post, zainteresowanych odsyłam TUTAJ.

5. MASKA BIOVAX DO WŁOSÓW SŁABYCH, ZE SKŁONNOŚCIĄ DO WYPADANIA 

 Choć nie zauważyłam żadnego wpływu tego produktu na kondycję moich cebulek i zmniejszone wypadanie włosów, to nie potrafię mówić o nim inaczej niż w samych superlatywach. Nie pamiętam po którym kosmetyku moje włosy wyglądały tak dobrze, jak po tej masce! Staram się nakładać ją pod czepek raz w tygodniu (producent zaleca częściej, być może stąd brak u mnie efektów jeśli chodzi o zahamowanie wypadania), włosy po jej użyciu są mega miękkie, błyszczące i cholernie przyjemne w dotyku. Jeśli tak jak ja, macie pięć włosów na krzyż i bardzo często rezygnowałyście z maski, bo bałyście się efektu obciążenia, to spróbujcie tego produktu, jestem pewna, że będziecie zadowolone! Ma bardzo dobre opinie na wizażu, być może przy mniejszych zaburzeniach i bardziej regularnym stosowaniu rzeczywiście powstrzymuje w jakimś stopniu wypadanie włosów.
6. KREMOWY PEELING DO CIAŁA Z KOKOSEM I PESTKAMI LICZI YASUMI

Poświęciłam mu oddzielny post, zainteresowanych odsyłam TUTAJ.
7. KREM EFFLACLAR DUO + LAROCHE POSAY
Nie mam pojęcia dlaczego tak długo zwlekałam z jego zakupem. On naprawdę działa, zwalcza trądzik i jest wart każdej złotówki! Wierzcie lub nie, ale moja skóra nigdy wcześniej nie wyglądała tak dobrze! Używam go już trzeci miesiąc (teraz rzadziej, zamiennie z innym produktem, by skóra się do niego zbytnio nie przyzwyczaiła, o którym wspomnę Wam na dniach), po około 6 tygodniach całkowicie pozbyłam się problemu kaszki na czole i grudek w okolicy żuchwy i prawego policzka, z którymi walczyłam długi czas. Całkowicie ominął mnie problem wysypu, o którym często wspominałyście. Zdarzało mu się natomiast podrażniać moją skórę, szczególnie w okolicach nosa, ale też nie zawsze. Nie przestaję się nim zachwycać, teraz wyskakują mi już tylko pojedyncze zmiany, zazwyczaj w okresie przedmiesiączkowym i dniach, kiedy nie dosypiam i cały czas mam jeszcze problem z bliznami i przebarwieniami… 
8. SPECJALISTYCZNY KREM POD OCZY DERMEDIC TOLERANS 
 Poświęciłam mu osobny post, zainteresowanych odsyłam TUTAJ.
9. LAKIERY RIMMELL 60 seconds
Posiadam cztery egzemplarze, a każdy kolejny tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to najlepsze lakiery z niskiej, drogeryjnej półki cenowej. Świetnie kryją, szybko wysychają i trzymają się na paznokciach około 5 dni, ja jestem z nich bardzo zadowolona. :)  
10. GĄBECZKA KONJAC SPONGE z węglem aktywnym
 Poświęciłam jej oddzielny post, zainteresowanych odsyłam TUTAJ.
11. MATUJĄCY KREM BB 8w1 EVELINE 
Idealny zamiennik dla podkładu na lato. :) Dlaczego tylko na lato? Niestety za sprawą koloru (posiadam odcień jasny), który w okresie jesienno-zimowym jest dla mnie zdecydowanie za ciemny. Poza tym „drobnym” minusem, nie mam się do czego przyczepić. Krem wygląda na twarzy bardzo naturalnie, świetnie się rozprowadza, nie potrzebujemy do tego celu nawet gąbeczki, ani pędzla, nasze dłonie spokojnie dadzą sobie z nim radę. Trwałość ma lepszą niż niejeden drogeryjny podkład, a krycie można stopniować. Nie zapchał mnie, ani nie zrobił mojej cerze krzywdy, w promocji można dorwać go nawet za 10 zł, także zdecydowanie polecam Wam bliższą znajomość z tym produktem. Według mnie to najlepszy krem BB jaki możemy znaleźć w drogeriach. Kremy z Garniera, Under Twenty, Lirene czy Rival de Loop mogą się przy nim schować. ;)  
12. KREM NAWILŻAJĄCO-KOJĄCY SPF 30 PHARMACERIS 
 Świetny, apteczny krem na dzień, według mnie bardzo niedoceniany. :) Dobrze nawilża skórę, jak na krem z filtrem dość szybko się wchłania, a tym samym idealnie sprawdza się pod makijaż. Jest dość gęsty, ale jednocześnie lekki i delikatny, nie bieli skóry, nie waży się, nie roluje, nie zapycha. Zawiera w swoim składzie wyciąg z wierzby i z szałwi, o właściwościach antybakteryjnych, dzięki czemu przeznaczony jest głównie dla cer w trakcie i po kuracjach przeciwtrądzikowych. Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się go używało latem, skóra przez cały dzień była w dobrym stanie, nawet jeżeli większą część czasu spędzałam w klimatyzowanym samochodzie. Miałam go ze sobą w czasie wakacyjnych wyjazdów i sprawdził się rewelacyjnie, na pewno będę do niego wracać! 
13. PERFUMY RIHANNA REB’L FLEUR 
Nuty zapachowe:

nuta głowy: brzoskwinia, śliwka, czerwona porzeczka
nuta serca: tuberoza, fiołek, hibiskus, kokos
nuta bazy: paczula, wanilia, bursztyn

Na Reb’l Fleur to mój zapach minionego roku, przypomina najlepsze wspomnienia. Niesamowity słodziak, ale w trochę innym, zdecydowanie bardziej zmysłowym, może lekko orientalnym wydaniu. Zwraca uwagę otoczenia, czaruje, rozgrzewa, nie sposób przejść obok niego obojętnie. Kojarzy mi się z waniliowym olejkiem do ciasta z dodatkiem korzennych przypraw, palonym cukrem, wyraźnie czuć w nim również nuty kokosowo-ananasowe, co trochę przywodzi na myśl upalne wieczory na słonecznej Teneryfie.
Bardzo słodki, bardzo kobiecy i niesamowicie seksowny zapach, który według mnie super sprawdzi się nie tylko zimą, ale również latem. Ma w sobie jakąś taką magię, czar, beztroskę, jest niesamowicie ciepły, a jednocześnie jakby „z pazurem”. Bardzo polecam powąchać, mój facet za nim szaleje. :)

14. GLINKA MAROKAŃSKA GHASSOUL ORGANIQUE

To według mnie niezbędnik w kosmetyczce każdej posiadaczki cery problematycznej, z niedoskonałościami. Moje serce skradła totalnie. :) Kombinacja glinki, wody/hydrolatu i kilku kropel serum z kwasem salicylowym, o którym wspominałam Wam wyżej, doskonale oczyszcza skórę. Staram się fundować sobie taką kurację dwa razy w tygodniu, regularność trzyma moją cerę w ryzach. :) Skóra jest przyjemnie gładka, miękka, rozjaśniona i tak czysta, że dosłownie skrzypi! Efekt jest praktycznie natychmiastowy, pory są oczyszczone, cera ukojona, podrażnienia wydają się być złagodzone. Jedyne do czego można się przyczepić to koszmarne zmywanie tego produktu, gąbka Konjac wydaje się być w tej kwestii niezbędna. :P
15. PEELING ENZYMATYCZNY ORGANIQUE 
Mam wrażenie, że trąbie Wam na jego temat przy każdej możliwej okazji. Ale według mnie to peeling idealny (no może pomijając jego zabójczą jak na studencką kieszeń cenę 80 zł…). Jest bardzo delikatny, a jednocześnie robi to co do niego należy. Ładnie odświeża i oczyszcza skórę , rozjaśnia ją, pozwala pozbyć się suchych skórek i widocznie przyspiesza gojenie się niedoskonałości oraz stanów zapalnych. Zawiera w swoim składzie nie tylko ekstrakty roślinne i enzymy, ale także kwasy, więc będzie idealny dla cer trądzikowych. Jestem pewna, że gdy opakowanie dotknie dna, a ja zużyję wszystkie topniejące zapasy, pomimo ceny wrócę do niego ponownie. Bardzo go Wam polecam!
16. PRODUKTY Z BIOCHEMII URODY:
* Serum-olejek regulujący Lemon
Zawiera w swoim składzie olejek z kocanki, olejek tamanu i jojoba, a także wspomniany wcześniej kwas salicylowy. Przepięknie nawilża skórę i naprawdę przyspiesza gojenie się wyprysków. Nie mówiąc już o tym, że genialnie zwęża pory i pozwala pozbyć się zaskórników. Zauważałam, że regularne, cowieczorne stosowanie tego serum wycisza cerę i naprawdę przynosi rezultaty. Byłam nim zachwycona i tylko czekam na okazję, żeby zamówić sobie kolejne opakowanie, to mój bezwzględny KWC. :)
* Olejek myjący z drzewa herbacianego
Potrzebowałam zużyć większą część opakowania, żeby polubić się z tym produktem i przyzwyczaić się do jego konsystencji. Początkowo niesamowicie drażnił mnie zapach tego olejku, bo co tu dużo mówić, olejek zwyczajnie śmierdzi. Z czasem można się jednak do tego zapachu przyzwyczaić, całe szczęście nie utrzymuje się na skórze zbyt długo i właściwie jest wyczuwalny tylko w momencie samej aplikacji. Co z działaniem? Producent obiecuje właściwości antyseptyczne i antybakteryjne, a także łagodzące i przeciwzapalne. Nie zauważyłam poprawy stanu swojej skóry jeśli chodzi o częstotliwość pojawiania się niedoskonałości, być może dlatego przez długi czas nie rozumiałam zachwytu nad tym produktem. Trzeba jednak przyznać, że jest niesamowity jeśli chodzi o samo oczyszczanie: bardzo delikatny, łagodny, a jednocześnie naprawdę skuteczny. Nie przesusza skóry, nie podrażnia jej, nie zapycha. Świetnie sprawdza się zarówno jako wieczorny pogromca makijażu, jak i rano, kiedy chcemy tylko delikatnie oczyścić skórę z pozostałości kosmetyków pielęgnacyjnych. Jest idealny również jeśli chodzi o demakijaż oczu, w mgnieniu oka rozpuści każdy tusz i eyeliner i co ważne- nie daje efektu mgły, którego szczerze nie znoszę. Delikatnością i skutecznością uwiódł mnie do tego stopnia, że zdarzało mi się zdradzać z nim płyn micelarny. Polecam!
17. BIOSIARCZKOWY ŻEL GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY DO MYCIA TWARZY BALNEOKOSMETYKI

Gęsty, bardzo dobrze oczyszczający żel do mycia twarzy. Super radzi sobie z demakijażem i daje niesamowite uczucie czystości. Nie przesuszał, nie pozostawiał uczucia ściągnięcia, w dodatku był szalenie wydajny i o dziwo, bardzo przyjemnie pachniał. :) Na plus zaliczam również skład, strasznie miło go wspominam i żałuję że nie jest dostępny stacjonarnie, bo pewnie już używałabym kolejną buteleczkę.

18. PALETKA CIENI INGLOT FREEDOM SYSTEM
Dopadła mnie Inglotomania. :) Uważam, że możliwość skomponowania sobie swojego własnego idealnego zestawu cieni, w dodatku w tak dobrej jakości i przystępnej cenie, to genialna sprawa. Moja paletka liczy pięć cieni, po które sięgam niemal codziennie od lutego zeszłego roku. :) Wszystkie Sleeki i inne cienie poszły w odstawkę! Jeżeli macie ochotę zobaczyć jak wygląda moja paletka, odsyłam Was to tego posta -> KLIK
 19. NABŁYSZCZAJĄCE SERUM DO WŁOSÓW TONNI&GUY 
Przepięknie pachnie, pozostawia włosy błyszczące, jedwabiste w dotyku, sprawia że mniej się plączą, nie puszą się i nie elektryzują, a co najważniejsze- zupełnie ich nie obciąża, z czym bardzo często mam problem używając innych kosmetyków tego typu. Serum jest dość drogie, bo za 30 ml płacimy około 35-40 zł, ale taka pojemność wystarcza naprawdę na całe wieki, więc zdecydowanie warto w nie zainwestować. Dla mnie to numer jeden i jak tylko wykończę to opakowanie, pędzę do Rossmanna po kolejne. 
20. ODŻYWKA DO RZĘS REVITALLASH
Póki co nie wyhodowałam sobie jeszcze z jej pomocą rzęs do nieba, ale muszę Wam powiedzieć, że ten produkt naprawdę działa i bardzo szybko daje zadowalające rezultaty. Moje krótkie, rzadkie i cienkie z natury rzęsy w końcu są widoczne, choć w opakowaniu została mi jeszcze co najmniej połowa produktu. Tak jak obiecywałam, poświęcę tej odżywce oddzielny post, w którym wszystko dokładnie Wam opowiem i oczywiście pokażę, bo chyba o to głównie chodzi. :)

*wszystkie zdjęcia zostały znalezione w grafice Google

Jestem strasznie ciekawa czy wśród moich hitów i odkryć 2014 roku znaleźli się i Wasi ulubieńcy? Jaki produkt zachwycił Was najbardziej w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, co koniecznie powinnam przetestować? 

ZOBACZ TAKŻE: 
* Kosmetyczne hity 2013
INSTAGRAM 
http://instagram.com/sonnaillee

Powracam..

środa, Styczeń 14th, 2015

Droga Blogosfero- wiem jestem totalną świnią tak bezczelnie o Was zapomieć.
Nie zapomniałam.
Moralniaka mam.
Tak jestem świnią.
Na moje wytłumaczenie mam tylko tyle:
przeprowadzka…..
syf.. 
gruz…( wiedziałyście,że jedna mała ścianka to 35 worków gruzu? )
chwilowy ( ta jasne…. 3 miesiące nic flądro nie pisałaś) brak internetu…
Życie na kartonach nie jest łatwe.. ale powoli zmniejszam ich ilość..
mam już nawet „stół”.. ławę? Z palet- tak wiem najmodniejsze w tym sezonie…
Mam na czym spać mam się gdzie umyć :)
kuchni brak— cóż za wytłumaczenie że nie można gotować :)
Ale posiadam już nawet biurko na którym mogę postawić tegoż cudownego laptopa i skrobnąć do Was parę zdań :)
Obiecuję poprawę najszybciej jak to będzie możliwe… kosmetyki rozpoczętet do testowania zalegają wszędzie więc trochę tego jest :)
W ostatnim czasie niestety moimi ulubionymi odbiorcami wiadomości są stolarze i zarząd administracji budynków :)
Także witam Was gorąco w nowym roku :)
Wasza Bezczelna Łajza

WOSK YANKEE CANDLE – ‚CHAMPACA BLOSSOM’

wtorek, Styczeń 13th, 2015

Cześć! :)

Dziś przedstawię Wam jednego z moich ulubionych wosków czyli Champaca Blossom od Yankee Candle. Wosk kupiłam na ‚Goodies.pl’.

http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/428-champaca-blossom.html

Informacja producenta:
‚Południowo-Wschodnia Azja nie pachnie – jedynie – orientalnymi przyprawami czy ciepłym wiatrem. Mapa aromatów Indii czy Chin przypomina kolorowy patchwork,

Nowości z Sheinside.

poniedziałek, Styczeń 12th, 2015

Jeszcze rok temu, temat robienia zakupów na zagranicznych stronach był dla mnie równie interesujący co sztuki walki czy najnowsze plotki z życia gwiazd. Czyli wcale. A teraz? Siła blogosfery zdecydowanie zrobiła swoje, bo nie dość, że sama coraz częściej łapię się na przeglądaniu asortymentu zza oceanu, to już po raz drugi postanowiłam zgrzeszyć trochę zakupowo i zdecydowałam się na złożenie kolejnego zamówienia.

Kilka dni temu dotarła do mnie moja druga przesyłka w ramach współpracy z Sheinside (KLIK), w której tym razem znalazły się dwie bluzy. Z jednej jestem bardzo zadowolona, co do drugiej mam małe „ale”, zresztą wszystko za chwilę Wam opowiem. Zapraszam do czytania!

BLUZA *1*
Link do strony
One size

Zacznę trochę negatywnie, bo choć bluzie nie można odmówić uroku i oryginalności, to jej jakość wykonania pozostawia trochę do życzenia. Za regularną cenę 32$ życzyłabym sobie czegoś lepszego. ;)
Bluza jest wykonana ze śliskiego, przyjemnego w dotyku (niestety sztucznego) materiału, ma piękne kolory, jest wygodna i super układa się na sylwetce, ale warto wspomnieć o tym, że przy ściągaczach wystawały nitki, których musiałam się pozbyć. Na zdjęciach wygląda naprawdę ślicznie, natomiast z bliska małe defekty w szyciu (głównie przy ściągaczach) niestety są widoczne.
Jeśli chodzi o rozmiar, to zgadza się on z wymiarami podanymi na stronie i idealnie na mnie pasuje (mam 155cm wzrostu i zazwyczaj noszę rozmiar XS/S) .

Jestem ciekawa co sądzicie? Mnie się bardzo podoba, będzie super na wiosnę, mam tylko nadzieję, że nie zniszczy się po pierwszym praniu…


BLUZA *2*
Link do strony
Rozmiar S

Biały egzemplarz jest dla odmiany porządnie wykonany i naprawdę nie można mu nic zarzucić. :) Bluza jest świetnej jakości, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że bije na głowę odzież z sieciówek w dwa razy wyższej cenie.
Szaleję ostatnio na punkcie wytłaczanych i pikowanych tkanin, strasznie mi się podobają. Do tego złote zamki i już w ogóle jestem kupiona. :)

Bluzę zamówiłam w rozmiarze S, który i tym razem zgadza się z wymiarami podanymi na stronie. Jestem z niej strasznie zadowolona, jutro chyba w końcu zaliczy swój debiut. :P

Wrzucam Wam zdjęcia, żebyście mogły zobaczyć jak ubrania prezentują się na sylwetce. Sama wiem, że taka forma bywa często pomocna w podjęciu decyzji. :) Wszystkim bliżej zainteresowanym zostawiam również bezpośrednie linki do produktów, pod którymi znajdziecie więcej zdjęć i szczegółowych informacji.

Dzisiejszym kolokwium z TPLa zakończyłam chwilowo maraton kół i przymusowe spanie po cztery godzinę na dobę i do końca tygodnia jestem trochę bardziej czasowa, więc jeśli macie ochotę, z przyjemnością pokażę Wam pozostałe nowości zakupowe, które w ostatnich tygodniach trafiły do mojej szafy. Trwają wyprzedaże, więc dużą część z nich możecie dorwać teraz taniej w sklepach. :) Dajcie znać co myślicie!

Zamierzam nadrobić trochę blogowe zaległości i wpaść tutaj z podsumowaniem grudnia, a także ulubieńcami całego roku, mam nadzieję że będziecie ze mną. :) Tymczasem lecę odsypiać, pierwszy od dawna wieczór bez hektolitrów kawy to moje małe święto. Ściskam! :*

INSTAGRAM
http://instagram.com/sonnaillee
  • Najnowsze wpisy

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa

  • Kategorie