Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2014 » Kwiecień Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Kwiecień, 2014

WYGRAJ Egyptian Magic – konkurs z ShinyBox.

wtorek, Kwiecień 29th, 2014

Zgodnie z obietnicą (i niewielkim poślizgiem) zapraszam Was dzisiaj na konkurs, w którym jedna z Was będzie mogła zgarnąć pełnowymiarowe opakowanie kremu Egyptian Magic [59 ml], którego recenzja pojawiła się na moim blogu kilka dni temu. Jeśli ją przegapiłyście, odsyłam Was do tego posta (KLIK).

Zasady są jak zwykle banalnie proste, wystarczy wypełnić poniższy formularz, odpowiedzieć na pytanie konkursowe i zapoznać się z regulaminem.

Loading…

Warunki rozdania:
  • Warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w rozdaniu/konkursie jest wypełnienie formularza, polubienie profilu ShinyBox na fb i odpowiedź na pytanie konkursowe: Jakie cechy powinien posiadać Twój wymarzony krem?
  • Konkurs trwa do piątku 9 maja, do północy. Maksymalnie 3 dni później wyłonię zwycięzcę i skontaktuję się z nią w celu uzyskania adresów do wysyłki.
  • Zwycięzca zostanie wyłoniony na podstawie krótkiej odpowiedzi na pytanie konkursowe. 
  • Na kontakt ze zwycięzcą czekam 5 dni od momentu ogłoszenia wyników. 
  • W konkursie mogą wziąć udział osoby pełnoletnie oraz osoby, posiadające zgodę opiekuna.
  • Konkurs jet otwarty dla wszystkich mieszkających na terenie Polski.
  • W konkursie można wziąć udział jednokrotnie, wszelkie próby oszustwa wiążą się z dyskwalifikacją.
  • Organizatorem konkursu jestem ja, fundatorem nagrody ShinyBox.
  • Zabawa nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach hazardowych (Dz. U. z 2009 r., Nr 201, poz. 1540).

 

    Macie czas do 9 maja do północy, wybiorę najciekawszą odpowiedź, a o wynikach poinformuje Was kilka dni później. :)
    Uwaga! Nie musicie posiadać konta Google, żeby wziąć udział w konkursie, obserwowanie mojego bloga nie jest warunkiem koniecznym. Pamiętajcie, żeby polubić profil ShinyBox na fb i nie zapomnijcie podać adresu e-mail, żebym mogła się z Wami skontaktować!

    Powodzenia! :) )) 

    RECENZJA MASKI do WŁOSÓW FARBOWANYCH od CHENICE

    wtorek, Kwiecień 29th, 2014

    Witajcie! Zapraszam Was do przeczytania recenzji na temat maski do włosów farbowanych. Produkt otrzymałam w ramach współpracy z Chenice System Polska. O podjęciu współpracy pisałam tu. Przypomnę, że firma ta jest partnerem handlowym i polskim przedstawiciel amerykańskiej firmy kosmetycznej Chenice Beverly Hills specjalizującej się w produkcji nowoczesnej linii kosmetyków do pielęgnacji włosów

    MOJE WYGRANE z OSTATNICH TYGODNI

    poniedziałek, Kwiecień 28th, 2014

    Witam wszystkich! Mam dzisiaj urwanie głowy dlatego zapraszam Was na krótki post o wygranych. Nie tak dawno wygrałam rozdanie u Gosi z bloga gosiatestuje.blogspot.com oraz tace z wkładem chłodzącym z ‚Tescoma’ za najlepszy przepis na pączki. Jak możecie zauważyć próbek jest bardzo dużo, a i produkty pełnowartościowe się znalazły więc będę wszystko testować z przyjemnością. Ponadto kilka dni temu

    RECENZJA 100% NATURALNEGO MYDŁA z WOSKIEM PSZCZELIM

    niedziela, Kwiecień 27th, 2014

    Witajcie! Na dziś
    przygotowałam dla Was recenzje ostatniego już 100% naturalnego mydła z
    woskiem pszczelim. Mydełko otrzymałam w ramach współpracy z ‚Mydlarnią – powrót
    do natury’. O podjęciu współpracy pisałam tu. 

    Zapraszam Was do
    odwiedzenia strony producenta oraz polubienia fanpage’a.

    STRONA PRODUCENTA     lub     FANPAGE

    Informacja producenta:

    ‚Właściwości

    RECENZJA ODŻYWKI ODBUDOWUJĄCEJ PAZNOKCIE od LAURA CONTI

    sobota, Kwiecień 26th, 2014

    Witajcie! Dziś recenzja kompleksowego preparatu do odbudowy paznokci. Produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Coloris. O podjęciu współpracy pisałam tu. Przypominam, że w ofercie sklepu znajdziesz m.in kosmetyki do depilacji, makijażu i pielęgnacji paznokci, ust oraz ciała. 

    Zapraszam Was do zapoznania się z ofertą sklepu oraz polubienia fanpage’a.

    STRONA PRODUCENTA     lub     

    Fit&Shape, czyli kwietniowy ShinyBox.

    sobota, Kwiecień 26th, 2014

    Po genialnym pudełku marcowym (KLIK), przyszedł czas na kwietniowe. Czy tym razem jestem równie zadowolona? Niestety nie bardzo…

    Po pierwsze, zawartość boxa średnio wpasowuje się w hasło przewodnie edycji kwietniowej, czyli Fit&Shape… Nie dziwię się zatem, że tak wiele Dziewczyn jest zawiedzionych. Box miał być przepisem na jędrne, zadbane ciało i piękną sylwetkę, miał przygotować nas na nadejście lata i porwać w wir zdrowego trybu życia. Mnie zawartość raczej nie porwała, bywało zdecydowanie lepiej… Ale po kolei!

    W środku znalazłam pięć produktów, z czego dwa to produkty pełnowymiarowe…

     1) CLARENA diamentowy krem liftingujący na dzień- w wieku 21 lat nie potrzebuję liftingu. ;) Powędrował do mamy i jest zachwycona. [100 zł/50 ml]

    2) MYTHOS AND FLAX oliwkowy żel pod prysznic i gąbka z lufy- firmę Mythos znam i bardzo lubię, za to do gąbek nie pałam jakąś specjalną miłością.. Cena takiego zestawu to 66 zł, mimo wszystko jestem ciekawa tej „lufy” i uważam, że to najmocniejsza pozycja w całym boxie.

    3) SYIS ampułka antycellulitowa z kofeiną i teofiliną- pomijając już fakt, że nie używam takich produktów… 10 ml? Jak po takiej pojemności zauważyć jakiekolwiek efekty? [50 zł/30 ml]

    4) DONEGAL lakier do paznokci i naklejki- trafił mi się kolor barbie-pink i skorzystała z nich młodsza siostra mojego chłopaka. Nie lubię takich gadżetów. :P Lakier jest całkiem ładny, to taki granatowo-szary odcień, ale mam podobny, więc poleciał do siostry. [cena zestawu to 12 zł]

    5) REXONA antyperspirant Aloe Vera- o ile nie mam nic do antyperspirantów z Rexony i sama je często kupuję, to mimo wszystko uważam, że jego obecność w kwietniowej edycji jest raczej średnim rozwiązaniem. Produkt na tyle popularny i ogólnodostępny, że chyba każda z nas miała okazję go poznać… W promocji dostępny nawet za 6 zł. [12 zł/szt.]

    A jakie są Wasze wrażenia? Co myślicie o kwietniowej edycji Shiny? 
    Jako ambasadorka, w pudełku znalazłam również krem Egyptian Magic

     Z racji tego, że miałam okazję już go poznać i przetestować, a jego recenzja pojawiła się na blogu wczoraj (KLIK), pełnowymiarowe opakowanie powędruje do jednej z Was. Zapraszam na konkurs już w poniedziałek! :)

    Tymczasem życzę Wam udanego weekendu! Nie szalejcie za bardzo w drogeriach, wystarczy już że ja się spłukałam. :P

    Magia zamknięta w słoiczku? Krem Egyptian Magic.

    piątek, Kwiecień 25th, 2014

    Robi furorę zagranicą. Uwielbia go Kate Hudson, leczy blizny, niedoskonałości, nawilża, ma dziesiątki zastosowań. Zawiera jedynie naturalne składniki i jest samo-konserwujący się, ważny trzy lata od momentu otwarcia. Słyszałyście o kremie Egyptian Magic? Właśnie tak opisuje go producent. Jeśli jesteście ciekawe tego produktu i macie ochotę poznać moją opinię na jego temat, to zapraszam do dalszej lektury!

    Krem zamknięty jest w plastikowym, odkręcanym słoiczku, który przychodzi do nas zabezpieczony folią, zawierającą informacje w języku polskim.
    Jest praktycznie bezzapachowy, występuje w formie stałej, rozpuszcza się pod wpływem ciepłoty palców, a konsystencją przypomina maść- jest tłusty, oleisty i zawiera drobne wyczuwalne grudki, które wynikają najprawdopodobniej z krystalizacji miodu. Rozprowadza się bez zarzutu, natomiast dość wolno się wchłania i pozostawia na skórze tłustą warstwę ochronną, która na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Ja lubię używać tego typu kremów na noc, a także w dni, kiedy nie wychodzę z domu, a moja skóra potrzebuje solidniejszego nawilżenia i natłuszczenia, nie jest to dla mnie zatem wielkim problemem.

    Zanim przejdziemy do działania, przyjrzyjmy się na chwilę obietnicom producenta…

    Krem stosuję od 2,5 miesiąca. Najbardziej cenię go za szeroki zakres zastosowań i w pełni naturalny skład. Świetnie, że jest tak uniwersalny. Można używać go do twarzy, na przesuszone dłonie, stopy, skórki wokół paznokci, a nawet w okolice oczu i na usta. Super sprawdził się u mnie szczególnie w czasie choroby, kiedy miałam bardzo podrażnione okolice nosa oraz do demakijażu oczu- genialnie usuwa wodoodporny liner czy maskarę. Producent poleca również stosowanie go do pielęgnacji końcówek włosów oraz na skórę głowy w celu wzmocnienia cebulek. Ja ze względu na ŁZS i nadmierne wypadanie włosów, nie próbowałam takiej formy aplikacji. Co ważne- mogą go używać również kobiety w ciąży, a nawet niemowlęta. :)

    Niestety- kompletnie nie nadaje się pod makijaż. Producent zaleca przed nałożeniem podkładu pozostawienie kremu na około 20 minut, w celu nasycenia się skóry składnikami, a następnie usunięcia jego nadmiaru, ale przy mojej tłustej strefie T, nawet takie rozwiązanie się nie sprawdza…

    Wspominałam o w pełni naturalnym składzie? Za to piątka z plusem! :)

    Powinien sprawdzić się również przy cerze tłustej- przy regularnym, codziennym stosowaniu nie zauważyłam zapychania porów i wysypu niedoskonałości. Polecam go Wam jeśli macie za sobą kurację kwasami- ładnie nawilża cerę i pozwala pozbyć się suchych skórek.

    Nie jest to krem, który diametralnie zmienia stan naszej skóry i po jednej aplikacji zafunduje nam efekt „wow”, rano nie obudzimy się bez pryszczy, zmarszczek i z odmienioną cerą, ale jeżeli Wasza skóra jest wymagająca, wrażliwa, sucha czy podrażniona i szukacie produktu o naturalnym składzie, który ją ładnie nawilży i odżywi, i możecie przeznaczyć na niego trochę więcej pieniędzy, to polecam Wam ten produkt. Jestem pewna, że sprawdzi się on również u posiadaczek cer tłustych i mieszanych, które szukają treściwego kremu na noc, albo do zadań specjalnych.

    Podsumowując: Egyptian Magic to niewątpliwie dobry produkt, o świetnym składzie, ale jednocześnie nie taki, bez którego nie można się obejść. Jeżeli nie macie dużych problemów skórnych, nie zależy Wam na kosmetyku pochodzenia naturalnego, a drogeryjne kremy spełniają Wasze wymagania i oczekiwania, to odpuście sobie zakup tego produktu.
    Ja widzę i doceniam jego działanie, uniwersalność oraz wachlarz zastosowań i cieszę się, że miałam możliwość jego przetestowania. Bardzo prawdopodobne, że w przypływie większej gotówki zdecyduję się na zakup kolejnego opakowania. 

    PLUSY: 
    - świetny, naturalny skład
    - nawilża, odżywia i regeneruje skórę
    - uniwersalność, wiele zastosowań
    - nietestowany na zwierzętach
    - nie podrażnia, nie zapycha
    - bezzapachowy 
    - wydajność 
    MINUSY:
    - cena, dostępność
    - przy tłustej cerze nie nadaje się pod makijaż

    Jeśli jesteście zainteresowane zakupem tego kremu albo chciałybyście uzyskać więcej informacji na jego temat, odsyłam Was na stronę producenta (KLIK).
    Opakowanie: 59 ml -> 98 zł
                        118 ml -> 169 zł
    Zostawiam również link do recenzji na wizażu: KLIK 

    Znacie ten magiczny krem? Słyszałyście o Egyptian Magic? :)

    PS. Jeśli zainteresował Was ten post, to już w poniedziałek zapraszam na małą niespodziankę! :)

    Magia zamknięta w słoiczku? Krem Egyptian Magic.

    piątek, Kwiecień 25th, 2014

    Robi furorę zagranicą. Uwielbia go Kate Hudson, leczy blizny, niedoskonałości, nawilża, ma dziesiątki zastosowań. Zawiera jedynie naturalne składniki i jest samo-konserwujący się, ważny trzy lata od momentu otwarcia. Słyszałyście o kremie Egyptian Magic? Właśnie tak opisuje go producent. Jeśli jesteście ciekawe tego produktu i macie ochotę poznać moją opinię na jego temat, to zapraszam do dalszej lektury!

    Krem zamknięty jest w plastikowym, odkręcanym słoiczku, który przychodzi do nas zabezpieczony folią, zawierającą informacje w języku polskim.
    Jest praktycznie bezzapachowy, występuje w formie stałej, rozpuszcza się pod wpływem ciepłoty palców, a konsystencją przypomina maść- jest tłusty, oleisty i zawiera drobne wyczuwalne grudki, które wynikają najprawdopodobniej z krystalizacji miodu. Rozprowadza się bez zarzutu, natomiast dość wolno się wchłania i pozostawia na skórze tłustą warstwę ochronną, która na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Ja lubię używać tego typu kremów na noc, a także w dni, kiedy nie wychodzę z domu, a moja skóra potrzebuje solidniejszego nawilżenia i natłuszczenia, nie jest to dla mnie zatem wielkim problemem.

    Zanim przejdziemy do działania, przyjrzyjmy się na chwilę obietnicom producenta…

    Krem stosuję od 2,5 miesiąca. Najbardziej cenię go za szeroki zakres zastosowań i w pełni naturalny skład. Świetnie, że jest tak uniwersalny. Można używać go do twarzy, na przesuszone dłonie, stopy, skórki wokół paznokci, a nawet w okolice oczu i na usta. Super sprawdził się u mnie szczególnie w czasie choroby, kiedy miałam bardzo podrażnione okolice nosa oraz do demakijażu oczu- genialnie usuwa wodoodporny liner czy maskarę. Producent poleca również stosowanie go do pielęgnacji końcówek włosów oraz na skórę głowy w celu wzmocnienia cebulek. Ja ze względu na ŁZS i nadmierne wypadanie włosów, nie próbowałam takiej formy aplikacji. Co ważne- mogą go używać również kobiety w ciąży, a nawet niemowlęta. :)

    Niestety- kompletnie nie nadaje się pod makijaż. Producent zaleca przed nałożeniem podkładu pozostawienie kremu na około 20 minut, w celu nasycenia się skóry składnikami, a następnie usunięcia jego nadmiaru, ale przy mojej tłustej strefie T, nawet takie rozwiązanie się nie sprawdza…

    Wspominałam o w pełni naturalnym składzie? Za to piątka z plusem! :)

    Powinien sprawdzić się również przy cerze tłustej- przy regularnym, codziennym stosowaniu nie zauważyłam zapychania porów i wysypu niedoskonałości. Polecam go Wam jeśli macie za sobą kurację kwasami- ładnie nawilża cerę i pozwala pozbyć się suchych skórek.

    Nie jest to krem, który diametralnie zmienia stan naszej skóry i po jednej aplikacji zafunduje nam efekt „wow”, rano nie obudzimy się bez pryszczy, zmarszczek i z odmienioną cerą, ale jeżeli Wasza skóra jest wymagająca, wrażliwa, sucha czy podrażniona i szukacie produktu o naturalnym składzie, który ją ładnie nawilży i odżywi, i możecie przeznaczyć na niego trochę więcej pieniędzy, to polecam Wam ten produkt. Jestem pewna, że sprawdzi się on również u posiadaczek cer tłustych i mieszanych, które szukają treściwego kremu na noc, albo do zadań specjalnych.

    Podsumowując: Egyptian Magic to niewątpliwie dobry produkt, o świetnym składzie, ale jednocześnie nie taki, bez którego nie można się obejść. Jeżeli nie macie dużych problemów skórnych, nie zależy Wam na kosmetyku pochodzenia naturalnego, a drogeryjne kremy spełniają Wasze wymagania i oczekiwania, to odpuście sobie zakup tego produktu.
    Ja widzę i doceniam jego działanie, uniwersalność oraz wachlarz zastosowań i cieszę się, że miałam możliwość jego przetestowania. Bardzo prawdopodobne, że w przypływie większej gotówki zdecyduję się na zakup kolejnego opakowania. 

    PLUSY: 
    - świetny, naturalny skład
    - nawilża, odżywia i regeneruje skórę
    - uniwersalność, wiele zastosowań
    - nietestowany na zwierzętach
    - nie podrażnia, nie zapycha
    - bezzapachowy 
    - wydajność 
    MINUSY:
    - cena, dostępność
    - przy tłustej cerze nie nadaje się pod makijaż

    Jeśli jesteście zainteresowane zakupem tego kremu albo chciałybyście uzyskać więcej informacji na jego temat, odsyłam Was na stronę producenta (KLIK).
    Opakowanie: 59 ml -> 98 zł
                        118 ml -> 169 zł
    Zostawiam również link do recenzji na wizażu: KLIK 

    Znacie ten magiczny krem? Słyszałyście o Egyptian Magic? :)

    PS. Jeśli zainteresował Was ten post, to już w poniedziałek zapraszam na małą niespodziankę! :)

    WSPÓŁPRACA z WHITE FLOWER

    piątek, Kwiecień 25th, 2014

    Witam wszystkich! Jakiś czas temu dostałam wielką kopertę od ‚White Flower’. ‚Firma oferuje kosmetyki z Morza Martwego, aby sprawić, żeby Morze Martwe było blisko Ciebie, a przy tym nie wydasz na nie więcej, niż wydajesz do tej pory na pielęgnację swojego ciała.’

    STRONA PRODUCENTA

    Moja skóra bardzo polubiła kosmetyki z Morza Martwego więc bardzo się cieszę, że będę miała możliwość 

    WSPÓŁPRACA z WHITE FLOWER

    piątek, Kwiecień 25th, 2014

    Witam wszystkich! Jakiś czas temu dostałam wielką kopertę od ‚White Flower’. ‚Firma oferuje kosmetyki z Morza Martwego, aby sprawić, żeby Morze Martwe było blisko Ciebie, a przy tym nie wydasz na nie więcej, niż wydajesz do tej pory na pielęgnację swojego ciała.’

    STRONA PRODUCENTA

    Moja skóra bardzo polubiła kosmetyki z Morza Martwego więc bardzo się cieszę, że będę miała możliwość