Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Darmowe probki markowych kosmetyków – Nowe!

» 2013 » Grudzień Kolejna witryna oparta na WordPressie

Szukaj

Archive for Grudzień, 2013

Regeneracja stóp z Sylveco

wtorek, Grudzień 31st, 2013

Pozostańmy w temacie pielęgnacji stóp.
Poza pedicure, peelingami równie ważne jest nawilżanie i natłuszczanie stóp. 
Dzisiaj o Regenerującym kremie do stóp od Sylveco
Hypoalergiczny regenerujący krem do stóp, zawierający tylko naturalne składniki, przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji suchej i zniszczonej skóry. Intensywnie i głęboko nawilża, natłuszcza, zmiękcza zrogowaciały i popękany naskórek. W skład kremu wchodzą roślinne ekstrakty aloesu oraz brzozy, które łagodzą podrażnienia, a olejek rozmarynowy działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo odświeżając skórę. 
Producent zaleca nakładać grubą warstwę kremu, wmasować, nałożyć załączone bawełniane skarpetki i potrzymać minimum 30 minut- a najlepiej całą noc. 
Używam kremu jak tylko sobie przypomnę, ale staram się robić to przynajmniej parę razy w tygodniu.
Krem znajduje się w tubce o pojemności 75 ml,.
Jest dosyć gęsty, ale nie ma problemu z wyciśnięciem go z tubki.
Muszę przyznać, że jest dosyć treściwy. Bardzo ładnie natłuszcza stopy i sprawia, że są miękkie. 
Faktycznie ma delikatne ziołowy zapach- mnie to absolutnie nie przeszkadza. 
Przy regularnym stosowaniu wyraźnie poprawia kondycję stóp.
Fajnie, że producent zapewnia bawełniane skarpetki do pielęgnacji choć nie musiało być to wymagane- każdy z nas ma w domku jakieś skarpety;p
Można go kupić tutaj za 18,38
Z tego miejsca chciałam wam życzyć w przyszłym roku samych sukcesów.
Aby każda/ każdy z Was był coraz bliżej spełnienia swoich marzeń- bo każdy jakieś ma.
Życzę Wam lepszych wyborów i nauki na własnych błędach, a najlepiej na cudzych ;)
Życzę abyście mogli każdego dnia być z siebie dumni
I aby otaczali Was ludzie tylko o pozytywnej energii
Wszytskiego dobrego w tym nowym 2014 roku. 

DARMOWE MLECZKO POD PRYSZNIC LUKSJA DOŁĄCZONE DO FLESZ

wtorek, Grudzień 31st, 2013

Do najnowszego numeru Flesz dołączone jest mleczko pod prysznic Luksja o pojemności 250 ml. Cena gazety z gratisem kosztuje jedynie 2,49 zł. 


TOP 20, czyli moje kosmetyczne hity 2013!

wtorek, Grudzień 31st, 2013

Dopiero co pisałam Wam o swoich kosmetycznych perełkach odkrytych w 2012, a już za kilkanaście godzin przywitamy kolejny rok. Ogrom materiału, który muszę ogarnąć w najbliższych dniach spędza mi sen z powiek, obgryzłam wszystkie paznokcie, w dodatku nadal nie wiem w co ubiorę się na dzisiejszą imprezę, ale całe szczęście udało mi się chociaż przygotować dla Was małe kosmetyczne podsumowanie tego roku i spośród wszystkich kosmetyków, które w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy przewinęły się przez moją kosmetyczkę, toaletkę i łazienkę, wybrać wąskie grono dwudziestu, które zachwyciły mnie do tego stopnia, że na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie bez nich codziennej pielęgnacji i makijażu. Wybór nie był łatwy! Początkowo moja lista zawierała blisko 50 (!!!) produktów, ostatecznie, po niekrótkiej intensywnej analizie udało mi się wyłonić grono ścisłej czołówki. Jesteście ciekawe jak prezentuje się moje kosmetyczne TOP 20? Zatem zaczynamy!

Kolejność jest oczywiście totalnie przypadkowa. ;)

1. Maskara False Lash Wings L’OREAL- przepięknie wydłuża i pogrubia moje ledwo widoczne rzęsy, uwielbiam efekt jaki na nich daje, jej trwałość i super intensywny czarny kolor. Zainteresowanych odsyłam do recenzji (KLIK).

2. Bronzer czekoladka Borujois #52- to najkrócej mieszający u mnie kosmetyk z całego zestawienia, ale jednocześnie najlepszy bronzer jakiego miałam okazję do tej pory używać. Bardzo polecam! Niebawem opowiem Wam o nim więcej. :)

3. Maybelline Color Tatoo cień w kremie #35 On and on bronze- katuję go dosłownie codziennie, odwala całą robotę w makijażu oka. Piękny kolor, szybka i prosta aplikacja, bardzo dobra trwałość, genialny produkt!

4. Pomadka Celia Nude- mam dwa kolory, oba uwielbiam :) Recenzja niebawem!

5. Cielista kredka na linię wodną Max Factor #090 Natural Glaze- pięknie otwiera oko i odświeża spojrzenie po nieprzespanej nocy, mój makijażowy niezbędnik. :)

6. Róż Catrice Multi Colour Blush #070 Iced Caramel Macchiato- piękny, chłodny, zgaszony odcień różu. Nie sposób z nim przesadzić i zrobić sobie nim krzywdę. Super na co dzień :) Recenzja TUTAJ.

 7. Maskara Lovely Curling Pump Up- śmiesznie tania, a daje naprawdę fajny efekt. :) Zdecydowanie tusz warty wypróbowania! Więcej opowiedziałam Wam o nim w TYM poście.

8. Korektor w płynie Miss Sporty z wit. A i E- kolejna perełka za mniej niż 10 zł, świetnie kryje moje cienie pod oczami, utrzymuje się na swoim miejscu przez większą część dnia, zużyłam dwa opakowania i na pewno będę do tego produktu wracać. Minusem może być jedynie bardzo wąska gama kolorystyczna… Odcienie są dwa, a ten jaśniejszy wcale nie jest taki jasny. :(

9. Pomadka Rimmel Lasting Finish #070 Airy Fairy- odcień różu, którego długo szukałam. Bardzo elegancka i uniwersalna szminka, świetna zarówno na dzień jak i do mocniejszego makijażu typu smoky, super pasuje blondynkom!

Kliknij aby powiększyć

10. Krem nawilżający matujący Ziaja 25+ – czwarty słoiczek wczoraj wylądował w łazience. :) Świetny dla cery problematycznej, idealny pod makijaż. Nie zapycha, nie podrażnia, przyzwoicie nawilża. Będzie recenzja!

11. Krem do rąk DeBa Vital z masłem kakaowym i olejem ze słodkich migdałów- pachnie grześkami czekoladowymi, a to już wystarczający powód dla którego musiał się tutaj znaleźć. ;) Do tego naprawdę świetnie nawilża. Na pewno będę do niego wracać.

12. Żele pod prysznic Balea- moi aktualni faworyci  to kokos z nektarynką i hawajski ananas. Nie mają nadzwyczajnych właściwości pielęgnacyjnych, ale dobrze się pienią i oczywiście genialnie pachną. Fascynacja niemieckimi kosmetykami trwa u mnie w najlepsze i pewnie trwać będzie jeszcze przez cały przyszły rok. ;) Recenzję innego wariantu zapachowego znajdziecie TUTAJ.

13. Maseczka przeciwtrądzikowa Dermaglin- cudowna maseczka o cudownym składzie! Nakładam ją miejscowo (lub punktowo), widocznie przyspiesza gojenie się niedoskonałości i naprawdę oczyszcza pory. Wizażanki narzekają, że szybko wysycha… Ja wyciskam ją zawsze do słoiczka po kremie, zakręcam i cieszę się jej działaniem przez prawie dwa tygodnie. Za 6 zł zdecydowanie warto spróbować!

14. Płyn do kąpieli Ziaja Maziajki- kocham za zapach, w rankingu najładniej pachnących kosmetyków klasyfikuje się u mnie na podium. Polecam wszystkich słodyczomaniaczkom. :D

15. Płyn i żel micelarny Be Beauty- świetne produkty za śmiesznie niską cenę, zużywam, kupuję i tak w kółko. Nie widzę sensu, żeby przepłacać. :) O żelu napisałam Wam więcej w TYM poście.

16. Masełko do ust Nivea- mam wersję waniliową, pachnie jak białe Kinder Bueno, świetnie nawilża, jest szalenie wydajne, czego chcieć więcej?

17. Oliwka pielęgnacyjna Hipp- moje odkrycie tego roku! Nic nie nawilża lepiej niż ta oliwka, do tego przepięknie pachnie i łagodzi wszelkie podrażnienia. Nie doczekała się jeszcze na moim blogu recenzji, ale nadrobię to, nadrobię.

18. Delikatna pianka myjąca Pharmaceris A- naprawdę jest delikatna. :) Spokojnie zrobicie nią nawet demakijaż oczu. Ja używam jej głównie do porannego oczyszczania twarzy i jestem super zadowolona. Polecam szukać jej w aptekach internetowych, jest zdecydowanie taniej.

19. Krem redukujący trądzik kuracja antybakteryjna Ziaja med- trądziku nie zwalczył, ale nie zapycha mnie i przyspiesza gojenie się niedoskonałości, które już się pojawiły. Za to właśnie go lubię. :)

20. Woda termalna Uriage- poświęciłam jej cały osobny post i właśnie tam odsyłam wszystkich zainteresowanych, bo mogę o niej pisać i pisać. ;) KLIK 

Ufff! I to już wszystko. :) Jestem strasznie ciekawa, czy znalazłyście wśród mojej TOP dwudziestki i swoje hity 2013? 

Starałam się nie powielać kosmetyków, o których wspominałam Wam przy okazji ubiegłorocznego podsumowania (część I / część II). Nie uwzględniłam też zapachów, bo o moich zimowych perełkach wspominałam Wam całkiem niedawno (KLIK), na wiosenno-letnie niedługo przyjdzie czas. :) Mam nadzieję, że post przypadł Wam do gustu i że wypatrzyłyście dla siebie coś ciekawego! Wszystkich czujących niedosyt, zostawiam z porcją linków z ulubieńcami poszczególnych miesięcy minionego roku i uciekam przegrzebywać garderobę dalej w poszukiwaniu sylwestrowej kreacji. Życzę Wam cudownej zabawy! Wyglądajcie pięknie, bawcie się dobrze i do napisania w 2014! Wszystkiego najlepszego! :*

Ulubieńcy: 

DARMOWE PRÓBKI KOLAGENOWEGO ŻELU od LAGENKO

poniedziałek, Grudzień 30th, 2013

Dziś tylko jedna przesyłka, a w niej ulotki oraz 3 słoiczki, w których znajdowały się próbki kolagenowego żelu do mycia. Zapraszam Was do polubienia Lagenko, gdzie już od stycznia ruszają z nową akcją. Co miesiąc trzy najaktywniejsze osoby będą miały możliwość otrzymania ich pełnowartościowego produktu. 

 FACEBOOK

Otulanie od Put& Rub

poniedziałek, Grudzień 30th, 2013

Otulenie to coś czego potrzebuje każdy w chłodniejsze dni. 
Naprzeciw nam wychodzi Otulające masło do ciała od Put & Rub
Masło z limitowanej edycji na 5 lecie Put&  Rub
Aromatyczne masło do ciała odżywia, regeneruje i rozpieszcza naturalnym aromatem. 
Dzięki bogactwu naturalnych maseł i olejów nawilża, natłuszcza i odbudowuje naturalną równowagę hydrolipidową nawet bardzo suchej skóry. 
Efekty są zauważalne już po pierwszym użyciu. 
Uwielbiam marke Put & Rub… uwielbiam ich zapachy- oryginalne, długo utrzymujące się na ciele…
To masło równiez mnie nie zawiodło.
Rzadko kiedy zachwycam się balsamami, masłami- nie amm suchej skóry -określiłabym ją jako normalną. 
Uwielbiam kiedy balsam pięknie pachnie i zapach, który mi odpowiada utrzymuje się jakiś czas.
Nienawidzę kiedy balsam nie chce się wchłaniać- pozostawia lepką lub tłustą warstwę.
To masło pokochałam od pierwszego użycia. 
Zawarte w słoiczku, co może jets mało higieniczne, ale na pewno zużyjemy je do końca. Zabezpieczone dodatkowo sreberkiem- pewność, że nikt w nim nie grzebał.
Kiedy je otwieramy wydobywa się cudowny zapach cytryna przebijająca się z karmelem i vanilią. Nie jest przez to mdłe, czy za słodkie.
Nie jest toporne pięknie się wchłania. Jest w miarę wydajne, ładnie się rozprowadza.
Zapach pozostaje na skórze jeszcze przez długi czas…
Świetnie nawilża, natłuszcza jednocześnie nie pozostawiając tłustego filmu. 
Cena tego masełka to 69 zł, w tej chwili na stronie Put& Rub jest za 58,65 więc chętnych do skorzystania zachęcam  :):):)
Dla zainteresowanych skład:
Zachęcam tym bardziej, że jest to edycja limitowana

Otulanie od Put& Rub

poniedziałek, Grudzień 30th, 2013

Otulenie to coś czego potrzebuje każdy w chłodniejsze dni. 
Naprzeciw nam wychodzi Otulające masło do ciała od Put & Rub
Masło z limitowanej edycji na 5 lecie Put&  Rub
Aromatyczne masło do ciała odżywia, regeneruje i rozpieszcza naturalnym aromatem. 
Dzięki bogactwu naturalnych maseł i olejów nawilża, natłuszcza i odbudowuje naturalną równowagę hydrolipidową nawet bardzo suchej skóry. 
Efekty są zauważalne już po pierwszym użyciu. 
Uwielbiam marke Put & Rub… uwielbiam ich zapachy- oryginalne, długo utrzymujące się na ciele…
To masło równiez mnie nie zawiodło.
Rzadko kiedy zachwycam się balsamami, masłami- nie amm suchej skóry -określiłabym ją jako normalną. 
Uwielbiam kiedy balsam pięknie pachnie i zapach, który mi odpowiada utrzymuje się jakiś czas.
Nienawidzę kiedy balsam nie chce się wchłaniać- pozostawia lepką lub tłustą warstwę.
To masło pokochałam od pierwszego użycia. 
Zawarte w słoiczku, co może jets mało higieniczne, ale na pewno zużyjemy je do końca. Zabezpieczone dodatkowo sreberkiem- pewność, że nikt w nim nie grzebał.
Kiedy je otwieramy wydobywa się cudowny zapach cytryna przebijająca się z karmelem i vanilią. Nie jest przez to mdłe, czy za słodkie.
Nie jest toporne pięknie się wchłania. Jest w miarę wydajne, ładnie się rozprowadza.
Zapach pozostaje na skórze jeszcze przez długi czas…
Świetnie nawilża, natłuszcza jednocześnie nie pozostawiając tłustego filmu. 
Cena tego masełka to 69 zł, w tej chwili na stronie Put& Rub jest za 58,65 więc chętnych do skorzystania zachęcam  :):):)
Dla zainteresowanych skład:
Zachęcam tym bardziej, że jest to edycja limitowana

Youth Radiance 25+ : krem na dzień marki Garnier.

niedziela, Grudzień 29th, 2013

Kiedy kupić pierwszy krem przeciwzmarszczkowy? Zdania na ten temat są podzielone, ja wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć i już teraz staram się od czasu do czasu sięgać po kremy bardziej odżywcze, nawilżające, które przeplatam z typowo antytrądzikową pielęgnacją. Niestety, już po 19 roku życia na poziomie komórkowym zachodzą zmiany, które przyczyniają się do stopniowego spadku aktywności naszej skóry i choć będą one widoczne dopiero po kilku latach, to dwudziesty piąty rok życia jest ostatnimmomentem, kiedy to powinniśmy rozpocząć profilaktykę przeciwzmarszczkową, aby jak najdłużej cieszyć się wyglądem młodej, zdrowej, promiennej skóry.

Krem marki Garnier pochodzący z nowej serii Youth Radiance jest pierwszym kremem o działaniu przeciwzmarszczkowym, który miałam okazję testować. Używam go od przeszło półtora miesiąca, myślę, że to dobry moment na podzielenie się z Wami swoją opinią na jego temat. Jeżeli jesteście zainteresowane taką tematyką- zapraszam do czytania!

Seria przeznaczona dla kobiet po 25 roku życia składa się z kremu na dzień oraz kremu na noc, o którym opowiem Wam za jakiś czas. Oba kremy zawierają komórki macierzyste oraz kofeinę, znaną z właściwości energizujących i wzmacniających.

Tradycyjnie już zacznijmy od opakowania. Zgrabny, plastikowy słoiczek zabezpieczony dodatkowo kartonikiem mieści 50 ml produktu. Sam krem na konsystencję lekko zbitego musu, łatwo się rozprowadza i błyskawicznie wchłania, nie pozostawia na twarzy wyczuwalnego filmu, co pozwala nam na szybkie nałożenie makijażu i zaoszczędzenie kilku minut na poranną kawę czy herbatę. ;) Niestety, niektóre podkłady lubią się na nim rolować…

Pachnie świeżo i delikatnie, zapach jest dość typowy i charakterystyczny dla wszystkich kosmetyków Garnier. Jak radzi sobie z nawilżaniem skóry? Zimą, kiedy sezon grzewczy w pełni i dokuczają nam poranne przymrozki, według mnie trochę za słabo… O ile nie czuję po jego aplikacji uczucia ściągnięcia,  to mam wrażenie że moja cera potrzebuje mimo wszystko trochę mocniejszego nawilżacza. Plus tej lekkiej formuły jest taki, że makijaż przez cały dzień wygląda ładnie, podkład się nie waży i trzyma się tam gdzie powinien (o ile wcześniej się nie zroluje). Osobiście polecałabym go raczej na okres wiosenno-letni, szczególnie jeśli macie problemy z przesuszającą się skórą twarzy. Posiadaczki cery tłustej, niewymagającej większego nawilżenia, powinny być z kolei bardzo zadowolone- krem wchłania się właściwie do matu!

Produkt nie zapchał mnie ani nie podrażnił, jest szalenie wydajny, a niska cena pozwala zaopatrzyć się w niego każdej biednej studentce. ;)

Nie mogę jeszcze sprawdzić i ocenić, czy krem rzeczywiście zapobiega powstawaniu zmarszczek – to okaże się dopiero za parę lat ;) Nie mniej jednak muszę przyznać, że krem przeciwzmarszczkowy 25+ jest produktem przyzwoitym. Lekka formuła, przyjemna aplikacja, uczucie świeżości i komfort użycia sprawiają, że na pewno znajdzie swoje zwolenniczki. Dla mnie aktualnie jest trochę za słabo nawilżający, ale myślę, że wiosną rozważę jego ponowny zakup.

Na koniec wrzucam jeszcze skład dla wszystkich zainteresowanych:

Kliknij aby powiększyć

Znacie serię Youth Radiance marki Garnier? Co myślicie o profilaktyce przeciwzmarszczkowej w tak młodym wieku? Po jakie kremy zapobiegające starzeniu się skóry sięgacie najchętniej? 

Miłej niedzieli! :) Ja od rana walczę już z fizjologią. Romans powrócił… ! 

Youth Radiance 25+ : krem na dzień marki Garnier.

niedziela, Grudzień 29th, 2013

Kiedy kupić pierwszy krem przeciwzmarszczkowy? Zdania na ten temat są podzielone, ja wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć i już teraz staram się od czasu do czasu sięgać po kremy bardziej odżywcze, nawilżające, które przeplatam z typowo antytrądzikową pielęgnacją. Niestety, już po 19 roku życia na poziomie komórkowym zachodzą zmiany, które przyczyniają się do stopniowego spadku aktywności naszej skóry i choć będą one widoczne dopiero po kilku latach, to dwudziesty piąty rok życia jest ostatnimmomentem, kiedy to powinniśmy rozpocząć profilaktykę przeciwzmarszczkową, aby jak najdłużej cieszyć się wyglądem młodej, zdrowej, promiennej skóry.

Krem marki Garnier pochodzący z nowej serii Youth Radiance jest pierwszym kremem o działaniu przeciwzmarszczkowym, który miałam okazję testować. Używam go od przeszło półtora miesiąca, myślę, że to dobry moment na podzielenie się z Wami swoją opinią na jego temat. Jeżeli jesteście zainteresowane taką tematyką- zapraszam do czytania!

Seria przeznaczona dla kobiet po 25 roku życia składa się z kremu na dzień oraz kremu na noc, o którym opowiem Wam za jakiś czas. Oba kremy zawierają komórki macierzyste oraz kofeinę, znaną z właściwości energizujących i wzmacniających.

Tradycyjnie już zacznijmy od opakowania. Zgrabny, plastikowy słoiczek zabezpieczony dodatkowo kartonikiem mieści 50 ml produktu. Sam krem na konsystencję lekko zbitego musu, łatwo się rozprowadza i błyskawicznie wchłania, nie pozostawia na twarzy wyczuwalnego filmu, co pozwala nam na szybkie nałożenie makijażu i zaoszczędzenie kilku minut na poranną kawę czy herbatę. ;) Niestety, niektóre podkłady lubią się na nim rolować…

Pachnie świeżo i delikatnie, zapach jest dość typowy i charakterystyczny dla wszystkich kosmetyków Garnier. Jak radzi sobie z nawilżaniem skóry? Zimą, kiedy sezon grzewczy w pełni i dokuczają nam poranne przymrozki, według mnie trochę za słabo… O ile nie czuję po jego aplikacji uczucia ściągnięcia,  to mam wrażenie że moja cera potrzebuje mimo wszystko trochę mocniejszego nawilżacza. Plus tej lekkiej formuły jest taki, że makijaż przez cały dzień wygląda ładnie, podkład się nie waży i trzyma się tam gdzie powinien (o ile wcześniej się nie zroluje). Osobiście polecałabym go raczej na okres wiosenno-letni, szczególnie jeśli macie problemy z przesuszającą się skórą twarzy. Posiadaczki cery tłustej, niewymagającej większego nawilżenia, powinny być z kolei bardzo zadowolone- krem wchłania się właściwie do matu!

Produkt nie zapchał mnie ani nie podrażnił, jest szalenie wydajny, a niska cena pozwala zaopatrzyć się w niego każdej biednej studentce. ;)

Nie mogę jeszcze sprawdzić i ocenić, czy krem rzeczywiście zapobiega powstawaniu zmarszczek – to okaże się dopiero za parę lat ;) Nie mniej jednak muszę przyznać, że krem przeciwzmarszczkowy 25+ jest produktem przyzwoitym. Lekka formuła, przyjemna aplikacja, uczucie świeżości i komfort użycia sprawiają, że na pewno znajdzie swoje zwolenniczki. Dla mnie aktualnie jest trochę za słabo nawilżający, ale myślę, że wiosną rozważę jego ponowny zakup.

Na koniec wrzucam jeszcze skład dla wszystkich zainteresowanych:

Kliknij aby powiększyć

Znacie serię Youth Radiance marki Garnier? Co myślicie o profilaktyce przeciwzmarszczkowej w tak młodym wieku? Po jakie kremy zapobiegające starzeniu się skóry sięgacie najchętniej? 

Miłej niedzieli! :) Ja od rana walczę już z fizjologią. Romans powrócił… ! 

Cosmabell kwasy do stóp

niedziela, Grudzień 29th, 2013

Na rynku pojawia się wiele marek produkujących skarpetki z kwasem. Wysyp jest spory, więc można wybierać w cenach i markach jak tylko się chce.
Ja otrzymałam do testowania 2 preparaty: Magic Foot peel o którym mowa była tutaj.
Dziś będzie o fiemie konkurencyjnej czyli Cosmabell.
” Specjalne skarpetki nasączone kompleksem kwasów owocowych rozluźniają połączenia między martwymi komórkami naskórka, dzięki czemu usuwają szorstką skórę pięt, a także odciski i modzele. Foot Peel działa na całą powierzchnię stóp, co dodatkowo pozwala usunąć przebarwienia, drobne blizny i skutecznie walczy z objawami starzenia się skóry. 
(…)
Po około 7 dniach uzyskasz ostateczny efekt w postaci jedwabiście gładkiej, ożywionej i intensywnie nawilżonej skóry stóp.” 
W opakowaniu znajdują się skarpetki nasączone kwasami oraz plasterki do przyklejenia skarpetek. 
Następnie należy nałożyć na nie bawełniane skarpetki. Posiedziec w nich od 90-120 minut.Następnie zdjąć i opłukać. W dniu następnym powinno się wymoczyć stopy przez 10 minut. Tak też postąpiłam ;p 
Oczywiście u mnie musi być inaczej niż u wszystkich, u mnie złuszczanie rozpoczęło się dopiero po 7 dniach, kiedy już straciłam wszelkie nadzieje na działanie.
Mój mówił : bo ty masz zadbane stopy to ci nie ma co schodzić.
A jednak miało, nie jakoś masakrycznie, ale schodziło. Upierdliwe to jest na maxa muszę przyznać. Skóra jest wszędzie – w skarpetkach w lazience etc. Spać trzeba w skarpetkach, żeby nie śmiecić do łóżka.
Muszę przyznać ze efekty były dla mnie zadowalajace. Skóra nie zeszła tylko z pięt, ale tez wokól paznokci, na palcach, miedzy palcami.  
Ogólnie z efektu byłam zadowolona, niestety nie utrzymuje się on zbyt długo- chyba zostanę przy tradycyjnym pedicurze, choć czasem można się wspomagać tym produktem :)  
Gdyby był trochę tańszy można by częściej sięgać po to- zwłaszcza kiedy nie ma się czasu 
Cena:79 zł/ parę

RECENZJA NAGIETKOWEGO KREMU DO RĄK OD ATELIER NATURY

niedziela, Grudzień 29th, 2013

Przez kilka dni testowałam krem do rąk nagietkowy, który otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem internetowym –  Atelier Natury. O podjęciu współpracy pisałam Wam TU


SKLEP INTERNETOWY     lub     FACEBOOK

Informacje od producenta:


Nagietkowy krem do rąk chroni przed szkodliwym działaniem detergentów i środków dezynfekujących. Przywraca jędrność i elastyczność skóry.

Moja opinia:
Krem ma jedynie 40 ml pojemności, co mi w zupełności wystarcza. Lubię małe opakowania, które są idealne do torebki. Krem bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając na dłoniach tłustej warstwy. Po jego nałożeniu nasze dłonie ładnie pachną i są idealnie gładkie w dotyku. Dobrze nawilża skórę dłoni, ciekawa jestem czy sprawdziłby się też w mroźne dni. Po tygodniu stosowania zużyłam dopiero 1/4 opakowania, potwierdza to o jego wydajności. Niestety nie mam pojęcia w jakiej będzie cenie ponieważ produkt dopiero pojawi się w ofercie sklepu. Ze swojej strony jak najbardziej polecam za dobre działanie.


Zalety: 
  1. małe opakowanie,
  2. wygodna aplikacja,
  3. dobra konsystencja,
  4. nie pozostawia tłustej warstwy,
  5. delikatny zapach,
  6. bardzo szybko się wchłania,
  7. wygładza,
  8. dobrze nawilża,
  9. wydajny.

Wady:

       dostępność

Moja ocena: 5/5 !

Zapraszam do zapoznania się z ofertą sklepu, znajdziesz w nim kosmetyki naturalne czy produkty ziołowe. Jeżeli zdecydujesz się na zakup jakichkolwiek produktów z Atelier Natury to warto skorzystać z 10 % rabatu: